niedziela, 30 października 2016

Kard. Dziwisz zaprosił ks Natanka na 19 tego do do Łagiewnik

Kilka minut temu w czasie zakończonego kazania Ks Piotr Maria Natanek ogłosił, że na wrześniowym spotkaniu Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz powiedział mu: "Chcę abyś był przy mnie w czasie intronizacji 19 listopada w Łagiewnikach". W Krakowie i Łagiewnikach spodziewany jest udział w uroczystościach Pana Prezydenta i Pani Premier. Prosiłem Ks. Kardynała by Akt Zawierzenia odczytał Pan Prezydent. 
Za aplauz obecnych wyrażony oklaskami - za nie katolickie zachowanie się w kościele - zebrani zostali ukarani przez mówcę karą pieniężną 10 zł. Ks. Piotr Maria Natanek zaprosił na tę uroczystość wszystkich rycerzy Chrystusa Króla i zasugerował możliwość cofnięcia mu suspesy.  

Dobre chęci są darem Ducha Świętego. Bóg przyjął ofiary i nasze troski.  19. listopada mówi Ks Piotr Natanek jesteśmy w Łagiewnikach. Potrzebne gwardyjskie stroje.  O 12:00 będzie Msza św., a o 18:00 odprawię Mszę św. na Pustelni. Następnego dnia w niedzielę o 10 Msza i podziękowanie Panu Bogu za intronizację.

Niech on naśladuje Ojca. Ks Kardynał powiedział wiele słów. Chyba nadszedł czas na zniesienie suspensy. Jak wszystko dobrze pójdzie, to niedługo możemy widzieć Ks Kardynała na Pustelni w Grzechyni.

Powyżej niektóre fragmenty spamiętane z kazania.   

Dopisane 2 listopada: Podaję link do wspomnianego kazania. Istotne informacje w połowie i na zakończenie.
http://www.christusvincit-tv.pl/articles.php?article_id=204 

piątek, 21 października 2016

Fatima, ósma stacja:wiara.jako prawda i wiara jako teoria

14 października 2016 roku; Fatima; Droga Krzyżowa
54:12 minuta nagrania
Stacja ósma: Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty. 
"A szło za Nim mnóstwo ludzi, także i  kobiet, które zawodziły i płakały za Nim. Jeśli się nie nawrócicie wszyscy tak samo zginiecie."
        Św. Jan Apostoł: Wiara wymaga ofiary. Aby ją przyjąć należy przyjąć wszystko to, co ona niesie, więc ten kto uwierzy, kto uwierzy nie grzeszy, Nie mówię tu o słabości natury, ale o akcie woli - wyjaśnia Jan Apostoł. Kiedyś poproszę św. Jana, aby nam dokładnie rozbudował to zdanie. To jest bardzo potrzebne w naszej formacji.  
        Od pierwszych chrześcijan różni nas jedna zasadnicza rzecz: jest to przyjęcie wiary jako teorii, a nie jako prawdy. Wiąże się to z późniejszym podejściem do wiary. Wiara przyjęta jako prawda staje się rzeczywistością warunkującą każdy dzień. Wiara przyjęta jako teoria staje się prawdą w którą się wierzy, że jest rzeczywista, ale pozostawia się ją obok swojego życia, aby była jego towarzyszką, a nie panią. 
Czyli patrząc na nauczanie Matki Bożej jeśli ktoś z was przyjmie wiarę jako teorię nigdy nie zbuduje domku nazaretańskiego, bo tylko przyjęcie wiary jako prawdy warunkuje nasze prawdziwe życie w Bogu. Wtedy wszystko co się wydarzy zawdzięczamy jedynie Bogu. Dobre czy złe wieści - Jemu dziękujemy. Dzisiaj większość katolików ma wiarę na etapie teorii i - jak dalej mówi Św. Jan - dopuszcza w życiu pewną swobodę, zwlekanie, możliwość sięgnięcia po wiarę, kiedy będzie bezwzględnie konieczna, to jest w momencie śmierci. Taka wiara jest blisko, jest obok, ale nie wewnątrz życia człowieka. Wiarę przyjmujecie tak, jakby była realnym światem tylko świętych, a dla was pozostawała dostępna zaledwie przez opowieści, przez pisma świętych. Dlatego też wybito nam tę rzeczywistość wiary świętych i powiedziano, że ich żywoty to były mity, legendy, a wprowadzono nas w piękną rzeczywistość, że święci są wśród was. Ale gdzie są w takim razie wspaniałości wiary, gdzie są cuda? Gdzie są rzeczy niebotyczne, które były wówczas? Bo kiedy się wyczyści w sobie wiarę jako prawdę a uznaw przestrzeni prawdziwej teorii (jednej z wielu) w związku z tym nic się w człowieku nie dokonuje. Bo my po prostu tą wiarą nie żyjemy. 
Dlatego mówi św. Apostoł    
Nauczyliście się przyjmować wiarę jako film o czyimś życiu, ale nie o własnym. Wiara nie może więc być obserwacją i podziwem. Powinna się więc stać żywym życiem w duszy. Nie wiecie jak wiele zależy od waszej ofiarności i wiary. Przypominam wiara wymaga ofiary i należy przyjąć wszystko co ona niesie. Czyli jak ktoś ma małżonka alkoholika, to go przyjmuje, bo go chce zbawić. Wiara nigdy nie zakłada pozbycia się uciążliwości. Dzisiaj wszystkie reformy związane z życiem rodzinnym i małżeńskim prowadzą do jednego - rozwód. Masz przeszkodę  - rozwód. A nikt nie uczy, że wiara to ofiarność. Dzieci pamiętacie, że przedtem bywało między nami o wiele więcej napięć, docieraliśmy się jako grupa. Na pustelni dziwują się, że Ks. Piotr nie eksploduje? Co się stało? Dzieci Bóg nas pozmieniał. Na wiele rzeczy patrzymy całkowicie inaczej. Kiedy spojrzę na panią, że jest pani darem Boga, czy ja mogę pani wymieniać jakieś mankamenty? To się tak wszystko potrafi poukładać w oczach Bożych, że my się potrafimy cieszyć sobą nieprawdopodobnie. A jak skupi się pani na moim mankamencie, a ja na pani ułomnościach, to gdzie ofiara, zostanie tylko wytykanie i nie kończące się żale.  Pamiętajcie wytykanie i nie kończące się żale.  Wiara nie może więc być obserwacją i podziwem. Powinna się stać żywym życiem w duszy. Nie wiecie jak wiele zależy od waszej ofiarności wiary. Historie świętych mają nas zachęcać, dodawać nam odwagi, ale nie obejmować czynności w dążeniu do przeżycia życia własnego wiarą. Wszyscy zostaliśmy stworzeni z tej samej miłości i różni nas tylko przeżywanie naszej wiary.  Możecie dokonywać wszystkiego tego czego dokonywali apostołowie, ale naprawdę uwierzcie.




1;04;00 miejsce czwartych objawień fatimskich w dniu 17 sierpnia 2017 roku 
Módlcie się módlcie za grzeszników, bo wielu się za nich nie modli i ofiarowujcie swe cierpienia za nich.  Dzieci rozpoczęły ogromne umartwienia. Matko najświętsza dziękujemy ci, żeś tu nas dzisiaj tu zaprosiłaś. Podajcie mi figurkę Matki Bożej - udzielę błogosławieństwa. Niech to błogosławieństwo spłynie na wszystkich tych, którzy łączą się z nami duchowo Polecam całą Pustelnię i wszystkich internautów; "Przez Maryję niech was błogosławi  Bóg Wszechmogący Ojciec Syn i Duch Święty Amen. 

1:11:13 Stacja dziewiąta Pan Jezus upada pod krzyżem   

czwartek, 20 października 2016

W czym ja o Boże uczestniczyłem cz. 4

Na wczoraj obchodzonych imieninach śp Ireny - Ewy, po wieczornej Mszy św. odprawionej w moim parafialnym kościele, a współcelebrowanej przez ks Andrzeja SAC, obecnych było dwóch moich synów Paweł i Jakub oraz ciocia Maria i kuzyn Roman. Rozmowa przy ciepłej kolacji z całą czwórką była dla mnie odskocznią po obiedzie, na który zaprosiłem siostrę i szwagra. Nie widziałem się i nie kontaktowałem z nimi od początku października, kiedy to uczestniczyłem w ich Jubileuszowej Mszy Świętej odprawionej w kościele pw Św. Jana Kantego. 
      Jest to świątynia, w której obecnie w poniedziałki i czwartki o 19:30 w oratorium im. Ks. Aleksandra Woźnego odbywają się spotkania grupy neokatechumenalnej i prowadzone są nauki powołaniowe przez wspólnotę neokatechumenalną. 
       W dotychczas napisanych trzech reportażach ze Mszy Świętej Jubileuszowej na którą zostałem poproszony, a zatytułowanych: "W czym ja o Boże uczestniczyłem", starałem się opisać na ile potrafiłem obiektywnie to, czego byłem świadkiem. Mocne słowa, które usłyszałem po wczorajszym obiedzie: "zakazuję ci dalej pisać", utwierdziły tylko moje podejrzenia, że moje wątpliwości są słuszne. W czasie dyskusji pozwolono mi zacytować jedynie cztery poważne zarzuty do neokatechumenatu Ks. prof. Michała Poradowskiego na jakie się powołałem w moich wpisach: cytu je po raz drugi:
Eucharystia jest tylko ucztą - biesiadą, a nie ofiarą.
- Konsekracja chleba i wina jest tylko symbolem Zmartwychwstania Chrystusa.
- Msza Święta nie jest celebrowana przez kapłana, lecz przez Zgromadzenie.
- Nie istnieje rzeczywista obecność Chrystusa Pana w Eucharystii, stąd też nie usprawiedliwiają się akty adoracji, przyklękania itp. (koniec cytatu).
     W odpowiedzi na każdy z tych zarzutów usłyszałem, że są to wszystko kłamstwa, a ja cytując zmarłego przed laty księdza dodaję mu tylko mąk czyśćcowych. 
    A to ciekawe myślę sobie, gdybym to ja był oskarżony o mówienie fałszywego świadectwa przeciw całej wspólnocie neokatechumenalnej, mógłbym to zrozumieć, ale tu padło oskarżenie, że cytując zmarłego nie mam nad nim miłosierdzia i dodaję mu mąk czyśćcowych.  
     No dobrze, skoro te księżowskie zarzuty to wszystko kłamstwa, to dlaczego "prawdę" trzymać pod korcem. Jeśli to wszystko prawda, to prawda się sama obroni. 
     Zostaw to Bogu Jerzy i nie obwiniaj siebie za cudze grzechy, a pomódl się za najbliższych. W takim stanie ducha przespałem spokojnie do dzisiejszego rana. 
 
***   
20 październik, wspomnienie Św Jana Kantego patrona poznańskiej parafii, w której przed Bogiem złożyłem przysięgę małżeńską Ewie, że jej nie opuszczę aż do śmierci. Dzisiaj z radością mogę powiedzieć, że jej nie złamałem ani za jej życia, ani po jej śmierci. To zasługa przede wszystkim Boga, który nam przez cały czas błogosławił i mojej małżonki. 

      Na prezent imieninowy dla zmarłej wybrałem wczorajszą, dzisiejszą ranną i wieczorną Mszę Świętą. I nie chodzi o to, że uważam, że zmarła pęta się gdzieś w czeluściach czyśćca i wymaga tylu Mszy Świętych. Wręcz przeciwnie, żyję w świętym przekonaniu, że już dzisiaj jej dusza śpiewa hymny Bogu jako członek Kościoła Triumfującego, z którym to łączę się w czasie Mszy Świętej. 
      A dodatkowy prezent jaki jej przygotowałem to sakrament Pojednania. Dzień Spowiedzi Świętej, któregoś z domowników: czy to dorosłego, czy dzieci był zawsze dla nas wszystkich wielkim radosnym świętem i niech taki pozostanie do końca dni moich
      Mojej radości nie zakłócił nawet fakt, gdy przystępując dzisiaj do Komunii Świętej po usłyszeniu słów: "Ciało i Krew Chrystusa" powiedziałem : " Proszę mi podać tylko Ciało Chrystusa". Wtedy Kapłan podał umoczone we Krwi Ciało Chrystusa  następnej osobie i wrócił do mnie podając mi Żywego Eucharystycznego Jezusa Chrystusa mego Pana przed którym klęczałem, jak przed Królem. 
      Boży Kapłanie ja jestem wierzącym katolikiem świadomym tego, że w każdej najmniejszej drobince Żywego Ciała Chrystusa, którą przyjmuję do ust znajduje się cały Chrystus w Swoim Ciele i w Swojej Krwi, który dzięki twojemu posłannictwu ty Kapłanie zastępując Syna Bożego w Jego imieniu złożyłeś przed chwilą Bogu Ojcu w Ofierze Krzyżowej. A to Ciało, które przed momentem obumarło na Krzyżu, zostało pogrzebane i Zmartwychwstało jako uwielbione w postaci Hostii ty mi Boży Kapłanie podajesz do ust. "W tej Hostyii jest Bóg Żywy, choć ukryty lecz prawdziwy"  z Ciałem i Krwią Swoją. Taka jest nasza święta katolicka wiara, poza którą nie ma innej wiary prowadzącej do zbawienia. 

A teraz proponuję Wam wszystkim  2,5 minutowy filmik by wysłuchać słów poznańskiego dominikanina. Ojciec Roman Bielecki OP redaktor naczelny miesięcznika "W Drodze" wydawanego w Poznaniu omawia praktykę spożywania Ciała i Krwi Pana Jezusa przez wspólnoty neokatechumenalne: http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,2912,to-mnie-niepokoi-w-liturgii-wspolnot-neokatechumenalnych.html
Jak słyszeliście nie jestem odosobniony w swoich poglądach. O ile poważne zarzuty do neokatechumenatu Ks. prof. Michała Poradowskiego są sprzed ponad 20 laty, o tyle słowa ojca Romana Bieleckiego odnoszące się tylko do Komunii Świętej zostały puszczone w przestrzeń publiczną 3 dni przed zaobserwowaną na żywo przeze mnie liturgią sprawowania Mszy Świętej. By nie być gołosłownym zamieszczę dokumentalne zdjęcia, a jako komentarz do nich niech posłużą słowa dzisiejszych czytań mszalnych. 

(Ef 3,14-21)
Zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka. Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą. Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy, Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen.

(Ps 33,1-2.4-5.11-12.18-19) REFREN: Pełna jest ziemia łaskawości Pana

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały.
Chwalcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Zamiary Pana trwają na wieki,
zamysły Jego serca przez pokolenia.
Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie grodu.


(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.