czwartek, 20 października 2016

W czym ja o Boże uczestniczyłem cz. 4

Na wczoraj obchodzonych imieninach śp Ireny - Ewy, po wieczornej Mszy św. odprawionej w moim parafialnym kościele, a współcelebrowanej przez ks Andrzeja SAC, obecnych było dwóch moich synów Paweł i Jakub oraz ciocia Maria i kuzyn Roman. Rozmowa przy ciepłej kolacji z całą czwórką była dla mnie odskocznią po obiedzie, na który zaprosiłem siostrę i szwagra. Nie widziałem się i nie kontaktowałem z nimi od początku października, kiedy to uczestniczyłem w ich Jubileuszowej Mszy Świętej odprawionej w kościele pw Św. Jana Kantego. 
      Jest to świątynia, w której obecnie w poniedziałki i czwartki o 19:30 w oratorium im. Ks. Aleksandra Woźnego odbywają się spotkania grupy neokatechumenalnej i prowadzone są nauki powołaniowe przez wspólnotę neokatechumenalną. 
       W dotychczas napisanych trzech reportażach ze Mszy Świętej Jubileuszowej na którą zostałem poproszony, a zatytułowanych: "W czym ja o Boże uczestniczyłem", starałem się opisać na ile potrafiłem obiektywnie to, czego byłem świadkiem. Mocne słowa, które usłyszałem po wczorajszym obiedzie: "zakazuję ci dalej pisać", utwierdziły tylko moje podejrzenia, że moje wątpliwości są słuszne. W czasie dyskusji pozwolono mi zacytować jedynie cztery poważne zarzuty do neokatechumenatu Ks. prof. Michała Poradowskiego na jakie się powołałem w moich wpisach: cytu je po raz drugi:
Eucharystia jest tylko ucztą - biesiadą, a nie ofiarą.
- Konsekracja chleba i wina jest tylko symbolem Zmartwychwstania Chrystusa.
- Msza Święta nie jest celebrowana przez kapłana, lecz przez Zgromadzenie.
- Nie istnieje rzeczywista obecność Chrystusa Pana w Eucharystii, stąd też nie usprawiedliwiają się akty adoracji, przyklękania itp. (koniec cytatu).
     W odpowiedzi na każdy z tych zarzutów usłyszałem, że są to wszystko kłamstwa, a ja cytując zmarłego przed laty księdza dodaję mu tylko mąk czyśćcowych. 
    A to ciekawe myślę sobie, gdybym to ja był oskarżony o mówienie fałszywego świadectwa przeciw całej wspólnocie neokatechumenalnej, mógłbym to zrozumieć, ale tu padło oskarżenie, że cytując zmarłego nie mam nad nim miłosierdzia i dodaję mu mąk czyśćcowych.  
     No dobrze, skoro te księżowskie zarzuty to wszystko kłamstwa, to dlaczego "prawdę" trzymać pod korcem. Jeśli to wszystko prawda, to prawda się sama obroni. 
     Zostaw to Bogu Jerzy i nie obwiniaj siebie za cudze grzechy, a pomódl się za najbliższych. W takim stanie ducha przespałem spokojnie do dzisiejszego rana. 
 
***   
20 październik, wspomnienie Św Jana Kantego patrona poznańskiej parafii, w której przed Bogiem złożyłem przysięgę małżeńską Ewie, że jej nie opuszczę aż do śmierci. Dzisiaj z radością mogę powiedzieć, że jej nie złamałem ani za jej życia, ani po jej śmierci. To zasługa przede wszystkim Boga, który nam przez cały czas błogosławił i mojej małżonki. 

      Na prezent imieninowy dla zmarłej wybrałem wczorajszą, dzisiejszą ranną i wieczorną Mszę Świętą. I nie chodzi o to, że uważam, że zmarła pęta się gdzieś w czeluściach czyśćca i wymaga tylu Mszy Świętych. Wręcz przeciwnie, żyję w świętym przekonaniu, że już dzisiaj jej dusza śpiewa hymny Bogu jako członek Kościoła Triumfującego, z którym to łączę się w czasie Mszy Świętej. 
      A dodatkowy prezent jaki jej przygotowałem to sakrament Pojednania. Dzień Spowiedzi Świętej, któregoś z domowników: czy to dorosłego, czy dzieci był zawsze dla nas wszystkich wielkim radosnym świętem i niech taki pozostanie do końca dni moich
      Mojej radości nie zakłócił nawet fakt, gdy przystępując dzisiaj do Komunii Świętej po usłyszeniu słów: "Ciało i Krew Chrystusa" powiedziałem : " Proszę mi podać tylko Ciało Chrystusa". Wtedy Kapłan podał umoczone we Krwi Ciało Chrystusa  następnej osobie i wrócił do mnie podając mi Żywego Eucharystycznego Jezusa Chrystusa mego Pana przed którym klęczałem, jak przed Królem. 
      Boży Kapłanie ja jestem wierzącym katolikiem świadomym tego, że w każdej najmniejszej drobince Żywego Ciała Chrystusa, którą przyjmuję do ust znajduje się cały Chrystus w Swoim Ciele i w Swojej Krwi, który dzięki twojemu posłannictwu ty Kapłanie zastępując Syna Bożego w Jego imieniu złożyłeś przed chwilą Bogu Ojcu w Ofierze Krzyżowej. A to Ciało, które przed momentem obumarło na Krzyżu, zostało pogrzebane i Zmartwychwstało jako uwielbione w postaci Hostii ty mi Boży Kapłanie podajesz do ust. "W tej Hostyii jest Bóg Żywy, choć ukryty lecz prawdziwy"  z Ciałem i Krwią Swoją. Taka jest nasza święta katolicka wiara, poza którą nie ma innej wiary prowadzącej do zbawienia. 

A teraz proponuję Wam wszystkim  2,5 minutowy filmik by wysłuchać słów poznańskiego dominikanina. Ojciec Roman Bielecki OP redaktor naczelny miesięcznika "W Drodze" wydawanego w Poznaniu omawia praktykę spożywania Ciała i Krwi Pana Jezusa przez wspólnoty neokatechumenalne: http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,2912,to-mnie-niepokoi-w-liturgii-wspolnot-neokatechumenalnych.html
Jak słyszeliście nie jestem odosobniony w swoich poglądach. O ile poważne zarzuty do neokatechumenatu Ks. prof. Michała Poradowskiego są sprzed ponad 20 laty, o tyle słowa ojca Romana Bieleckiego odnoszące się tylko do Komunii Świętej zostały puszczone w przestrzeń publiczną 3 dni przed zaobserwowaną na żywo przeze mnie liturgią sprawowania Mszy Świętej. By nie być gołosłownym zamieszczę dokumentalne zdjęcia, a jako komentarz do nich niech posłużą słowa dzisiejszych czytań mszalnych. 

(Ef 3,14-21)
Zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka. Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą. Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy, Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen.

(Ps 33,1-2.4-5.11-12.18-19) REFREN: Pełna jest ziemia łaskawości Pana

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały.
Chwalcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Zamiary Pana trwają na wieki,
zamysły Jego serca przez pokolenia.
Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie grodu.


(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.


Brak komentarzy: