piątek, 18 listopada 2016

Co o Mszy Świętej mówi Luter?

Co o Mszy Świętej mówi Luter? 
W jakim dramacie są protestanci?

        Na te pytanie odpowiada Ks. Piotr Maria Natanek w kazaniu z 22.10.2016 na podstawie książki: "Marcin Luter zabójca i samobójca".

Oto dwa cytaty z Lutra
 
       "Msza święta nie jest ofiarą lub działaniem ofiarnika. Powinniśmy jej nie używać za sakrament, a za testament. Nazwijmy ją Błogosławieństwem, Eucharystią, Stołem Pańskim, Pamiątką. Są to wszystko słowa wprowadzone po Soborze w Kościół Katolicki. Niech się Jej da jakąkolwiek inną nazwę byle tylko nie splamić ją nazwą "Ofiara."


i drugi cytat: 

         Pewnego dnia Luter odpowiadając na pytanie własnej matki: Czy również ona winna zmienić religię odpowiedział: "Nie - zostań katoliczką, bo ja nie chcę ani oszukać, ani zdradzić mojej matki."    

       Pytała mnie jak mi się podobało? Nie za bardzo mogłem zrozumieć to pytanie odnoszące się do liturgii Mszy Świętej. Gdyby spytała: na ile ta liturgia zbliżyła mnie do umierającego za moje grzechy Jezusa byłoby mi łatwiej odpowiedzieć, ale pytanie o podobanie się, gdy Chrystus idzie na krzyż i ofiarowuje się Bogu Ojcu było dla mnie tak bolesne, że przez miesiąc nie mogłem dojść do siebie. Może to pytanie pasowało do pamiątki uczty, do radosnego przyjęcia, ale nie przystawało do ofiary krzyżowej z życia Boga - Człowieka. Nie przystawało nawet dla późniejszej chwały i radości  ze Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia.

        Poprzednią relację zakończyłem na 53 minucie, na przekazaniu sobie znaku pokoju przez wspólnotę neokatechumenalną. Kolejnym krokiem w eucharystycznej liturgii było złożenie i przyjęcie darów przez celebransa. Wzięły w nim udział cztery osoby: diakon - nadzwyczajny szafarz, który jako pierwszy przyniósł celebransowi do ołtarza dwa kielichy wypełnione winem (zawierające łącznie 2x0,75 l =1,5 l wina). W drugiej kolejności kobieta i mężczyzna przynieśli na metalowych tacach dwa pszenne  płaskie chleby. Wyglądało to bardzo uroczyście. W procesji z darami zdziwiło mnie gdy wino jak i chleby zostały przyniesione i postawione bezpośrednio na stole (ołtarzu) przez osoby świeckie. W tej procesji nie ma żadnych przyklęknięć, skłonów. Tabernakulum jest z boku, nie pali się czerwona lampka, a więc jest puste. Tak więc i klękanie przed dużym krzyżem z pasyjką powieszonym na frontowej ścianie jest zdaniem uczestników liturgii zbędne.  

       Po 57 minutach od początku Mszy Świętej na stół (ołtarz) diakon(szafarz) stawia mszał. Wspólnota stojąc od zakończenia homilii śpiewa z akompaniamentem gitary radosne hosanna, hosanna. Pieśń jest bardzo rytmiczna, niektórzy członkowie wspólnoty wpadają w trans, klaszcząc w dłonie. Notuję jedno zdanie oddające to co ma się za chwilę wydarzyć: "Błogosławiony ten, który idzie w imię Pańskie". Wspólnota neokatechumenalna jest w ciągłej drodze, a więc idzie, a więc jest błogosławiona i każdy brat i każda siostra idzie w imię Pańskie. A skoro idzie, to jest w ciągłym ruchu. Nie może więc (nie wypada zdaniem członków wspólnoty) klękać w czasie Przeistoczenia, gdy kapłan, który zastępując Jezusa, mówi w Jego imieniu Bogu Ojcu słowa: Hoc Est Enim Corpus Meum (To jest Ciało Moje). Tu uwaga: kapłan nie mówi: to jest Ciało Chrystusa ale jako zastępujący Chrystusa mówi w Jego imieniu To jest Ciało MOJE wtedy to, w mgnieniu oka, znika istota chleba, a zamiast niej Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i Prawdziwy człowiek zstępuje na ołtarz. W tym momencie Chrystus przemawia przez usta kapłana i ofiarowuje się za nas Bogu Ojcu będąc w ręce kapłana. Oprawcy stawiają na Golgocie Jezusowy Krzyż i rozpoczyna się konanie Zbawiciela Świata.

       W tym czasie wszyscy członkowie wspólnoty stoją i przyglądają się jak kapłan unosi w górę Żywe Ciało Jezusa Chrystusa. Ja jestem na Golgocie, klęczę prawdopodobne jako nieliczny z obecnych i po trzykroć dzwonię Pojednaniem tym razem na trwogę. W uszach brzmią mi słowa mego umiłowanego Ks. Biskupa z którym korespondowałem przez lata, a który przed Podniesieniem w czasie odprawianej Mszy Świętej u Św. Józefa w Kaliszu powiedział do ludu Bożego: " Na Podniesienie możecie stać" i lud, który przez tysiąc lat od czasów Mieszka klękał przed Zbawicielem Świata  posłuchał Ks. Biskupa, a ja przestałem otrzymywać świąteczne życzenia. Tak więc nieomal wszyscy stoją - jesteśmy w drodze, za moment spożyjemy ucztę i pójdziemy dalej głosić Chrystusa tłumaczono mi to zachowanie się poznańskiej wspólnoty neokatechumenalnej. 
       W tym momencie pisząc i mając włączoną telewizję internetową Christus Vincit z głośnika płyną prorocze dla mnie słowa Księdza Piotra Natanka cytuję Duch Święty sprawia, że słyszysz i zapisujesz te słowa. To niesamowity wysiłek dla Pani Agnieszki. Raduj się bo Duch pochodzi od Syna, pozostanie z tobą na zawsze, aby prowadzić Kościół na zawsze do Światła. A Jego słowa są wypowiadane do was uczniów. Proście, a będziecie pouczeni. Bo Duch Święty prowadzi ...

Brak komentarzy: