poniedziałek, 28 listopada 2016

Przyjęcie Króla Polski na Jeżycach cz.1

19 listopada w Łagiewnikach w 1050 rocznicę Chrztu Polska uroczyście przyjęła Jezusa Chrystusa na swego Króla. Ułomnie bo ułomnie, nie tak jak mnie się marzyło, nie było mowy o ZMARTWYCHWSTAŁYM  EUCHARYSTYCZNYM  KRÓLU  POLSKI, ale zupełnie wystarczająco, aby Bóg przyjął przyrzeczenia Polaków.  


Intronizację powitałem z wielką radością trzema transparentami "WITAJ  KRÓLU". Jeden zawiesiliśmy z Kubą już w piątek 18 listopada przed figurą Serca Jezusowego jaka stoi na terenie przy kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa i Świętego Floriana w Poznaniu na Jeżycach przy ul Kościelnej. 

Tu podaję link do reportażu z tego wydarzenia, któremu towarzyszyła obecność Ks bpa Zdzisława Fortuniaka i prof. Stanisława Mikołajczaka oraz Ks prob. Rafała Czerniejewskiego  http://pojednanie2.blogspot.com/2016/11/witaj-krolu-polski.html


Drugi identyczny baner rozwiesił Kuba w nad ranem 19 listopada na balkonie mojego domu, a trzeci zawiesiliśmy wspólnie 19 listopada jeszcze przed zapadnięciem zmroku po przyjeździe z dzwonem "Pojednanie" do Świebodzina u stóp figury Świebodzińskiego Chrystusa Króla. Patrz relacja http://pojednanie2.blogspot.com/2016/11/witaj-swiebodzinski-krolu.html).

Reportaż z Intronizacji z Łagiewnik jeszcze napiszę, a dzisiaj wykorzystując udostępnione zdjęcia pana Andrzeja Czayki przedstawiam reportaż zdjęciowy z przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana naszej Ojczyzny 

przez władze Duchowne i Społeczne reprezentowane przez członków Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności w Poznaniu, Poznańskiego Związku Patriotycznego - WIERNI POLSCE, oraz Poznańskich Sokolników, 

jaki został przyjęty 20 listopada podczas Mszy Świętej o godz. 10:30 w kościele na Jeżycach.
Teksty - przy zdjęciach przemyślenia własne z dzisiejszego dnia. 

Zauważyłem pewną prawidłowość, nie wiem czy się z nią zgodzicie, że człowiek im bardziej jest zakłamany tym bardziej chroni swój wizerunek i to nie tylko przed internetową publicznością, co przed samym sobą. Boi się bez maski spojrzeć w lustro.  

Wiedząc, że jest grzesznikiem czeka aż się zło w nim wypali, jakoś tak rozejdzie po kościach i dopiero wtedy gdy mu się  poprawi samopoczucie, gdy oswoi grzech, a zło się wypali, wtedy dopiero idzie do spowiedzi


 Jak ognia boi się prawdy o sobie. A jak jeszcze do tego gada, że się z nim nie da nic zrobić, to muszę mu powiedzieć, że ty może nie potrafisz sobie z tym poradzić, ale twój Król, Jezus Chrystus, da sobie z tym radę w każdych okolicznościach

I nie mów mi, że nie brałeś w tej szopce udziału. Nie szkodzi, kościół na Jeżycach nie pęka w szwach, w nawach bocznych pojedyncze osoby, ale Bóg objął swoimi łaskami wszystkich Polaków z kraju i z zagranicy.

Nie dokładaj sobie kolejnego grzechu niewiary we wszechmoc Boga i nie mów, że masz wszystko pod kontrolą tylko rób rachunek sumienia, choćby i z całego życia, i pędź do konfesjonału. 


Mówię to na progu Adwentu, byś nie zostawiał sobie rozmowy z Jezusem do świąt Bożego Narodzenia. W tym gorączkowym, przedświątecznym okresie to sobie z Nim w spokoju nie pogadasz. 


A więc idziemy do Boga, do Jezusa. Odpuszczenie grzechów to Jego łaska. On kocha wszystkich i wszystkim daje szansę. Musisz chcieć się najpierw przed sobą odsłonić, a potem pozwól Królowi działać.
 

Buduj swoją wieczność już teraz. Przecież doświadczasz tego, że wszystko co cię otacza ukierunkowane jest na wieczność. Rozumiem cię, nie chcesz przyjść do Króla z pustymi rękoma. 

Przyjdziesz do Niego albo z Jego Królewską łaską, albo ze swoją ludzką nędzą. Już samo poznanie własnej nędzy przynosi ulgę. Póki co jeszcze się buntujesz. Nie buntuj się. Kto się dzisiaj targa na siebie? Ten kto widzi własną nędzę

A teraz czytaj  rzucone na ekran słowa czytane także w twoim imieniu przez prof Stanisława Mikołajczaka i pozostałe osoby i równolegle rozmyślaj:
     Nie potrafisz? Oj potrafisz. Potrafisz A dobro i zło potrafisz równolegle nieomal czynić?  



 Spowiedź Święta to nie jest ludzki sąd, gdzie na jednej szali kładziemy dobre czyny i zasługi, a na drugiej przewinienia. Ta Boska waga ma tylko jedną szalę i wystarczy jeden nie rozliczony grzech ciężki, aby się sprzeciwić Miłości.

Być może jesteś u szczytu życia. Zastanów się kto, co u ciebie jest na pierwszym miejscu? Rodzina, praca, znajomi? A gdzie Bóg i jego plan dla ciebie? On cię chce cię widzieć w wieczności u swego boku, dlaczego więc go odrzucasz.
Wychowując dzieci pełnisz Jego wolę, wpisujesz się w Jego zbawczy plan dla świata. Człowiek owocuje Miłością Pana Boga. Jego czyny są mądre , piękne, dyskretne. Ile wzniosłych cech ma taka Miłość.


Człowiek to inny kształt Miłości Bożej. Wymiar człowieka nie kończy się z zakończeniem doczensności. Pan Bóg jest twoją przyszłością. Rodzą się w nas pytania o wiarę nieobecną. 


 Gdy Pan Jezus spotkał się z wiarą setnika pochwalił go. Po to żyjesz byś był chwałą Boga. Kogo Bóg przenika swoją Miłością? Czy twoje życie jest każdego dnia wykorzystane



Co ci sumienie wyrzuca jak kładziesz się spać. A może kładziesz się jak kłoda, jak martwe bezużyteczne ciało.     
      Wytrwać w postawie czuwania, w postawie adwentu, ponieważ Pan Bóg powinien być oczekiwany niezależnie od tego ile masz lat. 

Każdego dnia pytaj czy to wszystko? Jaki masz Boże plan dla mnie na dzisiaj? 
Jak mi należy dzisiaj żyć? Na starość człowiek staje się ociężały fizycznie, staje się nieprzyjacielem dni swoich. Wszytko jest do przeżycia. 

Jeśli Boga miałeś na pierwszym miejscu, mimo samotności, będziesz żył w Miłości i dla Miłości. Nie będziesz żył rozpatrywaniem własnej krzywdy. Nasz nikły krzyż dnia codziennego nie powali cię na ziemię.  


Trudniejsze życie owocuje w wiarę. Dalej w życiu ma być trudno i sensownie. Taka postawa będzie cię upiększać, bez wyniosłej dumy, a z łaską Bożą.  Pan Bóg niech będzie twoją chlubą.

Proś o dalsze dzieło w twoim życiu, by się uświęcać przed sobą i światem. 
      Wszystkie moje niecne czyny godnepotępienia. 

Trzeba zaufać Panu Bogu i nie oceniać siebie z perspektywy własnej nędzy. 


Nie musisz wiedzieć jak Bóg oceni twoją nędzę. Słowo Boga jest słowem zbawiennym. Bogu ufaj i zła się nie lękaj. 

     Po co nam Maryja? 
    By się z nią nawracać. 

Na tym przerywam ten wpis z uwagi na dużą objętość. Prof. Stanisław Mikołajczak skończył odczytywanie piewszej części  Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla Polski.

Brak komentarzy: