niedziela, 13 listopada 2016

Szczęść Boże

W ostatnich 24 godzinach poczułem na prawym ramieniu lekko położoną dłoń. Gdy odwróciłem głowę od ..........., na które spoglądałem chcąc zobaczyć kto mnie dotknął, ujrzałem twarz ...... i usłyszałem Jezusowe słowa: "Szczęść Boże". 

Serce Jezusa sprawiedliwości i miłości skarbnico. Orędzie z 18.06.204 roku. 


Moje Serce jest skarbnicą sprawiedliwości i miłości - mówi Jezus w prywatnym orędziu, którego słowa będę dalej cytował pisząc je pogrubioną czarną czcionką.  
Oznacza to, że w nim znajduje się pełnia miłości i zarazem sprawiedliwości. Tak też odebrałem dwukrotny gest położenia przez Jezusa dłoni na moim ramieniu. Pierwszy wczorajszy gest miłości i drugi dzisiejszy gest sprawiedliwości. 

Jestem waszym przebłaganiem za grzechy - zdaje się mówić do nas żywy Jezus ukryty w tabernakulum i siedzący w konfesjonale, a czekający na nasze pojednanie się z Nim.

Poprzez Moją Ofiarę ukazałem wam pełnię Mojej miłości, która wyrzekła się siebie, a oddała stworzeniu. 

Bo jakże inaczej nazwać Żywego Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa ukrytego pod postacią białej Hostii, który całkowicie oddaje się nam w Komunii Świętej.  
Jako Ofiara złożona za ludzkość - mówi Jezus - jestem pełnią miłości, której zdrój znajduje się w Moim miłosiernym Sercu. Bo który to bóg w historii ludzkości tak "nisko upadł", by po wsze czasy na każdej jednej ważnie odprawionej Mszy Świętej ofiarować się za ludzkość. 

I to nie jeden raz przed dwoma tysiącami lat, ale każdego dnia wczoraj, dziś i jutro aż do skończenia świata. Co za pełnia miłości Stwórcy do stworzenia. Gdzie szukać nam źródła tej Miłości. Spoglądam przez okno na Plac Zmartwychwstania a na nim pomnik Bożego Miłosierdzia z wychodzącymi z Serca Jezusowego Pana i Króla promieniami miłości obejmującymi cały świat. To nie tylko symbol, wygroszkowane w kamieniu promienie. To łaski płynące na nasze rodziny, nasze parafie i naszą Ojczyznę, na cały świat. 

     Ale miłosierdzie to nie wszystko bowiem Jezus jak dalej mówi: Zarazem jestem jednak Sędzią i jako Król całego stworzenia osiągnąłem pełnię sprawiedliwości, złożyłem Ofiarę dla sprawiedliwości i posiadłem sprawiedliwość wraz z prawem do jej wymierzania. Ludzie czy wy tego nie rozumiecie, że On nasz Pan Jezus Chrystus jest nie tylko miłosierny ale i sprawiedliwy. Tu nie chodzi o to by was straszyć Bożą sprawiedliwością. 

Was osądzą dusze, które straciły przez was wiarę, a straciły z uwagi na to co widzą u was. Muzumanin pada na twarz i się modli, a wy przyklękając przed żywym Jezusem Chrystusem przed jego przyjęciem do serca swego kłaniacie się w tyłek stojącego przed wami osobnika, a nie swemu Panu i Zbawcy. Zgroza. 

       Skoro Jezus mówi, że: Sam sobie wymierzył najwyższą karę, aby wynagrodzić niesprawiedliwość uczynioną przez stworzenie Mojemu Ojcu. Zgroza! Spójrzcie proszę na siebie jak stoicie w ogonku i wyciągacie ręce, mało tego, wyrywacie Żywe Ciało Jezusa Chrystusa z rąk kapłana, który nie chce wam Boga dać do nie konsekrowanych rąk, aby żadna partytura nie upadła na ziemię. Nie łudźmy się , za to otrzymamy wyrok podczas Sądu. Ale będzie to już za późno. 

     We Mnie więc ukazała się pełnia Bożej Sprawiedliwości, która nie ma względu na osobę, ale zawsze dąży do zadośćuczynienia i wyrównania krzywd. Każda krzywda musi być zrównoważona ofiarą za nią. 
Panie Boże w ręce Twoje powierzyłem ducha mego. Racz przyjąć moje troski i przeżycia dnia dzisiejszego udokumentowane powyższymi zdjęciami na ofiarę złożoną na ołtarzu przez Twego Syna Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.  



Niedowierzanie delikatne. Przezwyciężone.



„Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny». (…) Lecz Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił»” (Łk 5, 8. 10).
Jakieś delikatne niedowierzanie Panu Bogu może mieć za podstawę uczciwe spojrzenie na historię swojego życia. Czy po tylu grzechach, które w życiu popełniłem mogę być obiektem życzliwego zainteresowania – co więcej, miłości – ze strony Pana Boga? Łaska delikatnie przezwycięża takie niedowierzanie. Jestem obiektem życzliwego zainteresowania – co więcej, miłości – ze strony Pana Boga. Prawda to wysoce mobilizująca: nie można żyć infantylnie, jak rozkapryszone dziecko bez celu i steru, grzesząc bezkarnie do woli. Skoro Pan Bóg kocha i patrzy życzliwie, należy na miłość odpowiedzieć miłością. A „miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań” (1 J 5, 3). Sic nos amantem, quis non redamaret?
„Tak nas kochającego, któż nie pokocha z równą miłością?”.
– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
     

2 komentarze:

Szymon Stańczyk pisze...

Nie znasz godziny ani dnia
kiedy przyjdzie ci rachunek zdać,
rachunek zdać,
ze wszystkich swoich dni.
Nie znasz godziny ani dnia
kiedy cię wezwie Bóg
więc gotów bądź, więc gotów bądź
byś przed Nim śmiało stanąć mógł

https://www.youtube.com/watch?v=tkonEXN4DKo

Jerzy pisze...

Serdecznie dziękuję za całość.
Króluj nam Chryste.