sobota, 10 grudnia 2016

Choroba i śmierć w logistyce zbawienia cz.2


Rozdział 8 "Sędzia sprawiedliwy" To druga, a jeszcze nie ostatnia część z ostatniego kazanie ks. Piotra Marii Natanka z rozdziału: " Śmierć wasza jest pewna". Wygłosił je 3 grudnia 2016 roku. Spisałem je z nagrania z portalu TV Christus Vincit uważając całość za kamień węgielny w logistyce zbawienia. Słowa Pana Jezusa z orędzi danych pani Agnieszce Jezierskiej jak zwykle pisane pogrubioną czcionką. Słowa komentarza ks. Piotra wzbogacone moimi odniesieniami(kolor niebieski), czcionka normalna. A teraz oddaję już głos Ks. Piotrowi. Powtórzę ostatnie zdania z cz 1


       Pragniecie mieć dzieci, żony, mężów, a wygnaliście rodziców wytykając im niedoskonałą miłość. 
       Co się dzisiaj w Polsce dzieje? Synowie sądzą rodziców o odszkodowanie, że nie dali im miłości. Dochodzi do totalnych absurdów.

     Dręczycie się nawzajem, zarzucacie sobie brak miłości. Jakie to jest niedorzeczne, ponieważ człowiek nie może zaspokoić ludzkiego pragnienia miłości doskonałej . Logiczne i logistycznie osadzone w dochodzeniu człowieka do zbawienia. To wszystko musi się dokonywać w Bogu. Zazdrościcie mi jak siedzimy przy stole, a do mnie podchodzi moja matula i mówi. A wiesz po co idę? Przypuszczam, ale nie do końca. Ja cię jeszcze dziś nie ukochałam. Zupełnie tak, jak bym słyszał Ewę. Ja cię jeszcze dziś nie ucałowałam. Cała Ewa. I zupełnie jej wystarczało, abym ją przytulił, jeśli tego wcześniej nie zrobiłem mówiąc: a ja cię jeszcze dzisiaj nie przytuliłem. Ale to wszystko wypływa z Boga. Ja wiem kim był w życiu mojej Ewy Bóg. Wyrzuciliście Boga ze swoich domów w związku z czym wszyscy na wszystkich narzekają. Żona na męża, mąż na żonę dzieci na rodziców, a rodzice na dzieci. Wszyscy mają niedosyt miłości.

      Jest to prawdą człowiek nie potrafi dać miłości doskonałej, ponieważ jej nie posiada. Tylko Ja kocham w sposób doskonały, a wy kochacie na tyle doskonale na ile Ja jestem w was, na miarę waszej więzi ze Mną. 


       Dzieci czy nie czujecie mojej miłości kapłańskiej w czasie Adwentu? Pół godziny chce mi się robić inicjację, no tak logicznie pomyślcie, ja mam radość z tego, bo to miałem w domu. Jakby ktoś przywiózł świece, lampiony żebyśmy się pocieszyli razem. Jeśli żyjesz Bogiem, to miłość musisz dawać. Inaczej, to wy wszyscy jesteście trupami. Czytasz romansidła i różne tego typu filmy oglądasz by zaspokoić idee. Tego w naszym domu nie było, a gdy się trafiło jakieś romansidło otrzymane najczęściej w prezencie lądowało po jakimś czasie w piecu, by nie zaśmiecało kilku tysięcznej biblioteki. Wywiad z jedną aktorką, ona mówi tak:  Nie chcę być już z ludźmi, bo wszystkim się wydaje, że ja jestem taka jak na filmie. 


      Człowiek nie posiada miłości, ponieważ jej nie ma. Nie potrafi jej dać ponieważ jej nie posiada. To są piorunujące słowa Zbawiciela . Tylko ja kocham w sposób doskonały, a wy kochacie na tyle doskonale, na ile Ja jestem w was. 


       Pamiętacie w różnych doświadczeniach krzyża tego roku, o jedno błagałem Boga, żeby mi nie zabrał dziecięcej ufności. już byłem przekonany żeście mnie złamali. Nie, Bóg mnie uchronił, zostawił mi tę niewinną przestrzeń. Jak poświęcę wam na Boże narodzenie Pustelnię? Już dziś myślałem, że inicjacji nie będzie. Będą! Będą do Chrztu Pańskiego. Jeszcze nie wołałem, bo zapomniałem, ale żebyście mi róże do żłóbka przywieźli, codziennie świeże, niech się rodzi w różach. Na żłób nie siano a róże. Dlatego dzieci zanurzajcie się w Bogu. Na ile wy potraficie kochać i na ile w was jest Bóg tyle kochacie innych, reszta to jest mrzonka, pragnienia, życzenia nie do spełnienia. 


     Tę prawdę zanurzania się w Bogu odkryłem, odkryliśmy już oboje w narzeczeństwie, gdy nie ślub cywilny 6 czerwca, a dopiero Sakrament Małżeństwa 22 lipca stał się bramą do wzajemnego fizycznego zjednoczenia ciał.


        W swoim zaślepieniu nie doczekacie tego, wtedy jest już za późno. Te bóle doświadczacie w dramatach, kiedy dzieci was zostawiają, uciekają od was, nie ma kontaktu, nienawidzą was. 

Dzisiaj usłyszałem o zdarzeniu i aż mnie przeszyło. W czasie ślubu pokłócił się syn z ojcem, w ciągu tygodnia zmienił nazwisko, kapujecie. Zmienił chłop nazwisko rodowe. Co się z nami dzieje? Nie wymyślam, realny przykład. Bohaterów tego zdarzenia znam. Gdy się obudzimy będzie już za późno. Często pytam, opowiedz mi pani jak wyglądało życie religijne w domu u pani? 


Na Mszę my chodzili. 


I co dalej?  


Za mało. 


Nie było życia Bogiem w domu rodzinnym. Dlatego na każdym kazaniu stanowym dla rodziców mówiłem im, że jeśli nie zbudują religijnego życia rodzinnego w oparciu o rok liturgiczny, w którym Bóg jest w centrum, to dzieci nic nie zrobicie. Bo to, czym macie karmić rodzinę w roku liturgicznym zajmie internet, telewizja. Wam się wydaje że jak nawet do paciorka uklękniecie i do kościoła pójdziecie to starczy z dzieckiem, które ma 8 - 10 lat. Oni już chcą inaczej.   


       Dziś wielką sztuką jest, żeby dziecko od małości rozkochać w Bogu. Puszczam płytę z naszym śpiewnikiem kolęd. Ostatnio zauważyłem, że ta nasza mała Filomenka już te kolędy umie. Uczy się włączając sama. Popatrzcie jaka celowość działania, niech nasiąknie to małe dziecko Bogiem. Ale wy też musicie płonąć Bogiem. Jak nie płoniesz, to niczym nie zapalisz dziecka.  


       Tak samo jest w każdej parafii. Jaki jest ksiądz, jaki jest jego duch, taki jest u parafian dzieci.To jest wszystko.


       Dlatego Bóg nas przestrzega, abyśmy w swoim zaślepieniu nie przebudzili się bo to już jest za późno. Śmierć to wyrok jaki został wydany na każdego z was. Śpiewem ziemi na zielonej trawie, pod błękitnym niebem, każdy z was wyzionie ducha. Każdego z was przyprowadzą na cmentarz. Twoja śmierć i późniejsze zmartwychwstanie, to niczym nie kwestionowana podstawowa zasada logistyki zbawienia.  


        Nawet Syn Boży umarł, więc na pewno śmierć jest waszym przeznaczeniem od chwili narodzin. Oczekujcie Mnie jako bramy do życia w którym już nie trzeba umierać. 


       Dlaczego tak głośno na pogrzebach płaczecie? Bo jesteście super mocno przywiązani do ziemi. Super mocno przywiązani do ziemi. Myśmy się powinni na pogrzebach cieszyć. Żył Bogobojnie, lepszego rozwiązania nie ma. Co wy płaczecie, że do Boga idzie?  


       Przeczytajcie moje relacje na żywo z pogrzebu Ewy i z pierwszych tygodni żałoby, nie znajdziecie w nich cienia rozpaczy. Kochałem żonę na tyle doskonale, na ile Bóg był we mnie, a skoro moja miłość do współmałżonki nie została przerwana przez jej śmierć, to coś dla mnie znaczy, to jest ona owocem mojej miłości Boga.


     Jest u nas takie orędzie gdzie Pan Jezus mówi: Jak jesteś do czegokolwiek bardziej przywiązany niż do Mnie, nie jesteś mnie godzien. Do matki, do ojca, do żony, do psa, do domu, do auta. Ile się nawalczyłem, żeby odciąć swoje przywiązanie do mojego psa. Poszedł, nie ma, trudno, ale trzeba było to szybko pokonać. Bo człowiek się nieprawdopodobnie zżył. I to stworzenie miało większą wartość niż własny duch. Poszedł w tango, był jego czas. 


      Ktoś się pytał czemu nie płakałem na pogrzebie taty? Natura się odezwała, łezkę upuściłem, to było męskie duchowe spotkanie z nim. Natomiast nad tym, że Bóg mu przedłużył życie o dwa lata i dał mu żyć osiemdziesiąt dwa lata. Panie dzięki, Ty wiesz najlepiej  wiesz jak to wszystko sprzątać. 


       Moja Ewa odchodziła z tego świata mniej więcej w tym samym okresie co tato Ks. Piotra. Wspólnie przeżywaliśmy i ewidencjonowaliśmy na żywo odejścia najbliższych. Ile to razy przedłużał Bóg życie Ewy, nie raz, nie dwa, każdy dzień był kolejnym darem odbieranym jako dar. Na glejaka mózgu żyje się po pierwszej operacji 8 miesięcy, a jej i nam dał Bóg jeszcze osiem dodatkowych lat wspólnego pożycia, który to okres uważam za najpiękniejszy, bo najbliżej złączony z miłością Boga w swoim życiu. 


        Oczekujcie śmierci jako bramy do życia. Tym razem do tych narodzin nie jest przypisana śmierć. Kto się powtórnie narodzi po śmierci nigdy już nie musi umierać. Nie potrzebuje dbać o zdrowie, ponieważ Jego ciało jest doskonałe, nie podlega śmierci ani zepsuciu. Nie potrzebuje zabiegać o radość, ponieważ ona go wypełnia, nie potrzebuje miłości, ponieważ jest w jego wnętrzu. 

Dzieci jaka to będzie radość? Ciągle wam powtarzam, że w moim wnętrzu jestem naprawdę szczęśliwy. 26:32    

cd nastąpi          
    

Brak komentarzy: