niedziela, 25 grudnia 2016

Krzyż na ołtarzu pasyjką do kapłana.

Ewangelia:
W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. 

I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. 

A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: 

«Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom,w których sobie upodobał (u których Bóg ma upodobanie)». Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: 

«Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.

A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.

Wróciłem z wieczerzy wigilijnej na Apel Jasnogórski, po którym musiałem się położyć do łóżka. Sen miałem wyjątkowo krótki, bo o 22:20 obudziłem się, by ubrawszy się w wyjściowe ciuchy po raz drugi ułożyć się do spania. 

Leżąc tak sobie rozmyślam: chciałem iść na pasterkę, tylko dlaczego mnie mój Anioł Stróż obudził 1,5 godziny wcześniej? Co prawda kładąc się do spania zaraz po Apelu Jasnogórskim nie prosiłem o anielską interwencję, ale skoro wstałem trzeźwy i zregenerowany, to mój opiekun chciał mi na coś zwrócić uwagę. 


Sprawa pierwsza to czas ingerencji <<22:20>>.
Gdy piszę te słowa, a jest 1 Święto Bożego Narodzenia i godz.11 mam trzy skojarzenia:

1. Ostatnie dzisiaj skojarzone: o tej godzinie ks. Jan wczoraj nadał do mnie sms  z życzeniami świątecznymi, który głosem telefonistki obudził mnie dzisiejszego ranka o 8:20, tak bym mógł ze spokojem zdążyć na ranną Mszę Świętą do parafii. Wielkie dzięki ks. Janie, ale nie wiem komu tak naprawdę fizycznie mam dziękować. Telefonistka podała co prawda numer ale go nie spamiętałem, wiem tylko że zaczynał się na "6". 

2. Wcześniejsze gdy przed parafialną Pasterką narodził się u św. Stanisława  "św Jan Chrzciciel" o godz.22:20 przemówił "Zachariasz". Swoskróconą wypowiedz rozwinął jeszcze raz po północy, a potem jeszcze dzisiejszego ranka. 

Tyle lat przeżyłem, ale dawno nie słyszałem czegoś podobnego. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo anielskich zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których Bóg ma upodobanie

A więc on, Mój Anioł Stróż już tam fizycznie, tej nocy był wielbiąc nowo narodzonego Jezusa w moim imieniu czekając nieomal dwa tysiąclecia na moje poczęcie. Wychodząc ze świątyni podziękowałem Zachariaszowi za wszystko, w tym za tą odkrytą przede mną odwieczną prawdę jedności anielsko-ludzkiej.

3. I kolejne skojarzenie. Skoro zostałem obudzony do skonsumowania światłości, to od razu włączyłem TV Trwam by wysłuchać homilii Papieża Franciszka

który mówił o prawdziwym święcie rodzącego się Boga, a nie o święcie materii. Niestety papieska homilia już się skończyła.
Na prawdę Jezus się urodził i na prawdę w czasie każdej Ofiary Mszy Świętej umiera. 

Nic z tego nie jest samym dziecięcym wspomnieniem. To nie jest żadna pamiątka, to sama prawda. Stwórca, rodzi się dzisiaj w gnoju,

(klękający przed Bogiem wół i osioł to jednocześnie kilkakrotna dziennie duża kupa). Ciężarnej kobiety Maryi (siadła ze swoim Józefem w pierwszej ławce, tam gdzie siadaliśmy zawsze z Ewą, a najstarszy syn służył ks. Zbigniewowi ) nikt na nocleg nie przyjmuje. 

Wyobraźcie to sobie. Cała ziemia powinna świętować narodziny Boga Człowieka. On Jezus chciał się dać poznać. Ziemia nie była i nie jest Nim zainteresowana. Człowiek czci dzisiaj materię, tradycję, rodzinę, choinkę, zabawki. 

Nastolatka ma w głowie kosmetyki. Zabiega by jej opakowanie było seksowne. Człowiek czci Bożka obfitości, składając wszystko pod choinkę. Jak dziecko jest małe to uczysz je, że Św. Mikołaj przynosi wszystko to, o co poprosi? Napisz chłopcze list do świętego, a potem gdy dzieciak dorośnie mówią mu z tym świętym to przesada, to legenda. Nie ma świętych i młodzieniec czci wolny czas, ewentualnie jakąś tam tradycję, choinkę, prezenty. 

A mały Jezus wita mnie jako bezbronne dziecię? Bóg pozwolił się usłyszeć, jak płacze jak niemowlę, pozwolił się oglądnąć jako bebiś. Pasterze oświeceni światłem Anioła i niepoliczalnymi zastępami chórów anielskich błagali Maryję, by pozwoliła im ucałować Jezusa. 
     Co się z nami stało? Opanował nas bożek pokarmów i czasu wolnego. Bożek tradycji zdominował życie.

Tak mało z nas wita Boga jako dziecko. Jerozolima zlękła się słysząc Herodowe: "gdzie jest nowo narodzony Król Żydowski". Gdzie dzisiaj na krzyżu umiera zbawiciel? We Franfurkcie realizuje się program duszpasterski polegający na oszczędzaniu kasy. Zamiast 60 parafii od Nowego Roku będzie 12 zrestrukturyzowanych i jedna Msza Święta raz na dwa tygodnie.

     Maryjo daj nam Twojego Jezusa. Tak jak pasterze prosili, tak i my dzisiaj prosimy daj nam przytulić Jezusa. Betlejem uwierzyło. 
      Siostra Faustyna w widzeniu widziała jak Jezus dał się wziąć jako dzieciątko w ręce kapłana. Dzisiaj Bóg się rodzi. Wejdzie do każdego serca. Wystarczy uwierzyć, uklęknąć i przystąpić do sakramentu spowiedzi. Musimy się jako naród wreszcie obudzić. 

    Mickiewicz napisał: “Wierzysz, że się Bóg zrodził w Betlejemskim żłobie? Lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się w tobie”.  Poprzez dziecko Bóg pokazuje ludziom jak bardzo pragnie miłości, jak bardzo chce być uwielbiany, adorowany. Dziecko chce być noszone na rękach. Przyszedł, by człowiek mógł zobaczyć Boga i uwierzyć w Jego miłość. Nie przestał dla nas cierpieć. Zawsze i na wieki będzie nas kochał i nie znudzi się tym.  
Maryjo daj mi Twojego Jezusa.

Chwytam za aparat fotograficzny by zrobić kilka zdjęć z ekranu "na żywo".
Co łączy te zdjęcia?
Krzyż na papieskim ołtarzu.

Boże w Trójcy niepojęty
Ojcze, Synu, Duchu Święty
Tobie chwałę oddajemy
Niech dla Ciebie dziś żyjemy.

Brak komentarzy: