wtorek, 6 grudnia 2016

Mikołajowy prezent


Śmierć nasza jest pewna - kolejny punkt naszych rozważań.
       Moje dziecko, przyszedłem jako Pan i Król twojej duszy i całego świata. Podporządkowałem Sobie twoją duszę, a teraz pragnę aby cały świat przyjął Moją naukę. Chcę go sobie podporządkować. Tak dziękuję wszystkim, którzy tłumaczą nasze orędzia. Zwracam się do Polonusów musimy wyjść z tymi orędziami do całego świata. Rozkaz Boga jest prosty: Podporządkowałem Sobie twoją duszę, a teraz pragnę aby cały świat przyjął Moją naukę. Chcę go sobie podporządkować. Dziękuję moim rycerkom tym z Kanady, doszło do pani Agusi chyba przedwczoraj to tłumaczenie. Nie wymieniam na razie imienia, bo by mogli gonić naszych współpracujących. Anglosasi mają coraz więcej tłumaczonych naszych orędzi. 
      Jeśli nie miłością, to przez sprawiedliwość będzie musiał świat wysłuchać Mego głosu. Dlatego pocznę mówić wpierw cicho, aby nie wystraszyć tych, którzy pobiegną za Moim szeptem, później głośno do tych, którzy nie usłyszeli szeptu, a na końcu grzmiał będę, krzyczał na całe gardło, aby obudzić każdą uśpioną duszę i wziąć ją w ramiona Mojego Miłosierdzia.  Szukajcie zbawienia bo czas ziemi przeminie. Moi drodzy, niech się rozleci słońce, zastanówcie się, to ile przetrwamy? 
      Szukajcie życia wiecznego, bo to, które sądzicie, że posiedliście jest chwilą. Śmierć towarzyszy wam na każdym kroku, a wy wszyscy nie uznajecie jej. Nie dajecie jej prawa do istnienia, wypychając ją ze swoich umysłów. Nie wierzycie. To przyglądnijcie się ile czasu poświęcacie zmarłym po śmierci? To papier lakmusowy do zdania egzaminu z waszego zachowania. Jesteście przekonani, że będziecie żyli wiecznie. 
     Wasze postępowanie przypomina zachowanie małych dzieci, które zamykają oczy, aby uniknąć niebezpieczeństwa, ale robią to myślą, że przestaje ono istnieć, ale ono przestaje być tylko widoczne.  Każdą dziedzinę związaną ze śmiercią zniszczyli. Prochy ciał wysypują na biegunie, na okręt dają i zatapiają podając współrzędne. Nie ma nic co kiedyś było tak świętym w wymiarze Kościoła Katolickiego. A Kościół, ogarnięty duchem modernistycznym, dostosowuje się co tydzień do nowej nowości.
       Śmierć jest już postanowiona dla każdego z was. Znam dzień i godzinę waszej śmierci - mówi wyraźnie Bóg w orędziu.  Nieprawdopodobne. Byśmy chyba poszaleli ... gdybyś wiedział, , że jutro o 8:15 umierasz. 
       Byśmy się tak zachowywali jak ten bogaty szeik, do którego przyszedł Anioł Śmierci i mówi mu: Za trzy dni bądź gotów, przyjdę po ciebie. Skubany skubany, siadł na konia i uciekł na pustynię, gdzie miał ukrytą oazę, o której nikt nie wiedział. Po trzech dniach podróży, widzi swoją oazę a w niej czekającego na niego Anioła, który mówi mu; Nie przypuszczałem, że zdążysz. Zdążył!
       Bogu jest znany dzień i godzina śmierci.
    Wszyscy umrzecie, ale jaka będzie śmierć zależy od was. Moi Aniołowie czuwają nad każdym Moim wyrokiem. Wielu z was jeśli się nawróci może przedłużyć swoje życie. Wielu umiera wcześniej niż było zaplanowane. Ukrócę wasze życie, abyście nie ściągali jeszcze większych kar na siebie i na całą ludzkość. 
    Dzieci, nieprawdopodobne zdanie. Wielu z was jeśli się nawróci może przedłużyć swoje życie.  Niesłychane. Jeśli nie, nie przedłuży życia i się nie nawróci,  przez wzgląd na Moje Miłosierdzie ukrócę wasze istnienie na tej ziemi. Czyli  wielu ludzi umiera wcześniej niż było zaplanowane w optyce Boga. Dlaczego? Bo stali się draniami skończonymi, a ich egzystencja przynosi tylko szkodę ludzkości i przynosi szkodę ziemi. Ukrócę wasze życie na tej ziemi, abyście nie ściągali jeszcze większych kar na siebie i na całą ludzkość.  Nie że Bóg chce dusze potępić, bo ją ratuje, ona nie jest potępiona. Umarł tragicznie w wypadku, no nie, Bóg się ulitował się nad nim, musiał być ktoś wielkiej klasy w rodzinie, bogobojny i ze wzgl. na tą osobę Bóg robi to co jest dla nas nie zrozumiałe i jest wielkim cierpieniem, ale nie robi to po to aby go uśmiercić wiecznie, ale żeby go uratować od potępienia, żeby nie ściągnął jeszcze większych kar na siebie, bo większą karą może być tylko piekło. Żebyście to dobrze zrozumieli. A zarazem kara na całą ludzkość. 
       Każdy grzech na ziemi jest złem, które uzyskuje władzę poprzez każdą najmniejszą nieprawość. Zło rozlewa się jak ropa na wszystko i zatruwa. Nasz Episkopat popełnił wielki błąd zakazując odprawiania nabożeństw w intencjach likwidacji  skutków grzechów pokoleniowych. Bardzo wielki błąd. Bo kto będzie odtruwał tę ziemię? Kapłani już się wyciszyli. Ta ropa, te skutki idą za nami, to się wszystko kumuluje nad tą ziemią. Nie dość, że wyniszczyli Mszę Świętą, wyniszczają nabożeństwa. Czym się ta ziemia obroni? Albo mówiąc delikatnie, kochani wierni kto was obroni? Amerykańskie rakiety? One tu są sprowadzane , aby bomba wybuchła nad Polską, a nie nad Ameryką. Przecież bomba atomowa wybucha kilkaset metrów nad ziemią. Nie musi uderzyć o ziemię. Źle wam o tych rakietach amerykańskich powiedzieli. Nie powiedzieli, że one mają filtry, wszystko wyczyszczą. Nie nie nie. Trzeba umieć inwestować. Kto ma dużo pieniędzy. Dlatego ja jestem za rakietami we Francji, w Niemczech. Tam dajcie Patrioty, po co nam. Ty Polsko przejrzyj i żyj w zgodzie z Ruskim sąsiadem. To jest twój wielki sąsiad. Nawet jak byliśmy pod zaborem rosyjskim, przez piętnaście lat przed Powstaniem Listopadowym szło nam rewelacyjnie dobrze. Anglicy wymyślili Powstanie Listopadowe, bo nasi przejęli cały handel z Rosją, w piętnastu latach przejęli. Więc trzeba było zrobić kordon na granicy Królestwa, żebyśmy się znaleźli w sytuacji półkolonialnej jak dzisiaj.  
      Zło rozlewa się jak ropa po ranach zaraża wszystko i wszystko zatruwa.  Każdy grzech świata i człowieka na świecie jest niekorzystny dla ciebie indywidualnie, kapujecie, niekorzystny dla Polski. Że w Niemczech grzeszą, to skutki dojdą do Polski, dzieci,podobnie jest jak w Ameryce grzeszą, To ma wszystko odniesienie globalne. Tego mechanizmu nikt nie pokazuje. 
        Grzesząc sprowadzacie nieszczęście na wszystkich, nie tylko na swoją duszę, na swoje ciało, na swoje dzieci, na swoich małżonków, rodziny, krewnych, znajomych, narody. Kiedy grzeszycie ściągacie nieszczęścia na wsie, miasta, narody, państwa, na cały świat. 
     Teraz rozumiecie dlaczego tak są tępione dusze ofiarników w Kościele, dusze pobożnych, które chcą uklękać chcą się modlić w kościele dłużej. Bo oni są tą odtrutką. Diabeł wie trzeba ich wykpić i wyśmiać. Cytowałem wam wypowiedź dziennikarza z Polityki: Biskupi uznali 19 listopada za przyjęcie, pobożność ludowa za intronizację, a wszystko jest podane w kategoriach kpin i śmiechu. Bo ma hasło w encyklopedii posoborowej że pobożność ludowa to jest be. Gdyby nie Papież Benedykt, już by nas dawno udusili w tych naszych  wymiarach pobożnościowych. By nas dawno udusili! Gdyby nie Papież Jan Paweł II i jego wypowiedź w Kalwarii Zebrzydowskiej że on się na tych dróżkach wychowywał w pobożności to "Ą", "Ę"  KIKu, Znaku, Tygodnika Powszechnego byłoby normą do funkcjonowania i normą do święceń. 
        Każdy z was jest odpowiedzialny za świat, ponieważ nie stworzyłem was jako oddzielne byty i w oddzielnych światach, nie mieszkacie każdy na swojej wyspie, która w żaden sposób nie łączy się z innymi. Stworzyłem wam braci i dałem wam jedną ziemię.        Dlatego Intronizacja to nie jest sprawa tylko Polski, to jest sprawa całego świata, bo przez Polskę inne narody otrzymają łaskę. Dlatego też, powiedziałem wam jasno, skoro nie ma możliwości w Polsce  prowadzić bitwy o intronizację  jeździmy po Europie. Te 5 lat, to był nasz manewr, aby tą energię łaski Boga, którą otrzymaliście łaski moc rozlewać po Europie, po świecie. Wiem, że to kosztowało, że to był wysiłek. Znalazłem wyliczenie za lata 2011 - 2014 było nas 520 osób ze mną, niektórzy po kilka razy, ale pół tys Polaków w ciągu 4 lat się wciągnęło w te rajdy europejskie, w tą bitwę.  
       Czyn każdego człowieka mści się również na tym bracie, i na tej ziemi. Dlatego też ten brat i ta ziemia wystąpią przeciwko winowajcy, który zgotował im nieszczęście i tak trwa nienawiść bo brak przebaczenia.  A pomyślcie nienawiść jest głównym grzechem Polaków. Wszystkie systemy instytucjonalne w Polsce opierają się na donosach. Spotykam się z weterynarzami, mają naciski. Gdzie, kto, co chowa, gdzie, kto co zabił. Jak za Hitlera, kapujecie. Tak jak za komuny. Państwo które oparte jest o nienawiść, a donos jest źródłem nienawiści jest państwem chorym. Potworzono prawa, które nas wybiją. (tu zdjęcie DZ U na półkach).  
Ziemia trwa w nieustannym konflikcie, wszystko kłuci się między sobą. Każdy z każdym prowadzi wojnę. Przyglądnijcie się swoim domom rodzinnym. Brat z bratem, siostra z siostrą, ojciec z synem, córka z matką, dzieci z rodzicami.
     Jesteśmy w wielkim konflikcie, wszystko kłuci się między sobą. Każdy z każdym prowadzi wojnę: lato z zimą deszcz z wiatrem, córka z matką, dzieci z rodzicami itd. Czy wiecie co najbardziej Mnie boli? Wasze dusze toczą wojny zewnętrzne.  Dzieci, nie spotkałem się jeszcze z takim bolesnym określeniem. Wasze dusze toczą wojny zewnętrzne.  Sami w sobie uśmiercacie wszystkie porywy ku dobremu.  Nienawidzicie w sobie ułomności, słabości. Nienawidzicie w sobie wszystkiego, co świadczy o życiu przyszłym. Przekreślając uniwersalną i ponad czasową wartość życia ziemskiego, która jest wartością sama w sobie, przekreślacie wartość, która jest święta w oderwaniu od świętości ich dawcy. Dzieci , tu  Pan Jezus wyraźnie określił na czym polega ta wewnętrzna wojna w nas. 
       Chcecie czcić życie, zdrowie, piękno, radość , nie pamiętając o tym, że są to wszystko błyskotki, które przesłaniają wam Prawdę. Wczoraj biegałem po internecie zestawienie najlepiej zarabiających piosenkarzy. Madonna jest na czwartym miejscu Twarz nieprawdopodobnie piękna, żadnej zmarszczki, ale zrobili jej zdjęcie i spod koszuli wychodzi jej ręka przed ramię wisząca skóra przed łokciem. Przed kim uciekacie? Przed kim zakrywacie swoje oblicze? Prowadzicie wojny sami z sobą. Pan Jezus to mówi o wojnie duszy wewnętrznej. Znacie mnie. Cieszę się, że do zakonu wchodzicie. Ale czemu do legitymacji nie dajecie prawdziwych zdjęć? Czemu tyle tapet? Jak bym popatrzył na zdjęcie i na twarz to bym się pomylił. Nie jest to prawda co mam tu na legitymacji.  Kogo okłamujecie? Czemu jak znajomego spotkasz mówisz mu jak ty wyglądasz, aleś się zestarzał. Przecież ty mówisz o swojej chorobie. Mówisz o chorobie swojej duszy, swojego wnętrza. Czytam to zdanie Pana:  
      Chcecie czcić życie, zdrowie, piękno, radość chwili, nie pamiętając o tym, że są to wszystko błyskotki, które przesłaniają wam Prawdę.  Nie mogę tego pojąć Dlaczego się boicie siwych włosów, taki dar. Dlaczego się boicie zmarszczek, taki dar. Przecież ten pieprzyk, ta zmarszczka nie ma kompletnie wpływu na twoje szczęście w niebie. Każdy dar ode Mnie skierowaliście przeciwko Mnie. 
       Życie stało się pasmem dni w którym zniewalacie Moje święte imię, dążąc do wiecznej śmierci.  
      Zdrowie stało się próbą odebrania Mi władzy nad wami  i zniewalania Mojej woli poprzez ubóstwianie go. W tej materii, to już przeginamy do kwadratu...  
       Piękno stało się bożkiem, któremu płacicie, aby stać się Bogami tej ziemi. Przyglądnijcie się wszystkim portalom ile tam gołych bab, jakie tam fascynacje nad tym co przeminie. Na każdej stronie inna, a opisujący mają takie rozrzedzenie swoich przestrzeni ludzkich, że można tylko o jednym pomyśleć: co się z nim stało?  Od małego i chłopak nakręcany i dziewuszka nakręcana że nie wiadomo kim to jest? Później robią wystawy mis świata, mis chłopa , mis baby. Przyglądnijcie się temu, my się fascynujemy, podniecamy.  
       Czwarty dar radość, stała się sposobem wypchania Mnie z waszych domów, aby nic żadna męka Boga, żadne cierpienie, umartwienia  nie burzyły waszej radości. Mnie już od dawna ustawiali, żebyś nie był Bogiem na ambonie, Żebyś tylko tego na ślubie nie powiedział. A ja mówię poubierajcie wszystkich, a mnie nie ruszaj. Wszyscy by chcieli na pogrzebie mów pięknie o zmarłym. A co powiedzieć o bandycie dobrego? Co można o Bin Ladenie powiedzieć? 
      I znów śmierć przez wasze życie, urodę, i ciało przeplata się jak kropka nad każdym zdaniem. Nie możecie jej uniknąć bo wiecie , że jakkolwiek długie byłoby zdanie zawsze na końcu jest kropka. Śmierć naigrawa się z waszych idoli. Dochowując tak wielkich starań , aby zachować wasze życie ziemskie marnujecie czas ponieważ wiecie, że i tak je stracicie i tak przyjdzie je wam wkrótce zakończyć. Tracicie na to czas ponieważ nie staracie się zachować życia wiecznego.
  Kosmetyczki, gabinety takie owakie masażu , spulchniania, antypryszczycowy , antyzmarszczkowy,  dzieci, coś nieprawdopodobnego. Tak się wsłuchujesz w to. Trujesz się! Dlaczego? Bośmy zapomnieli o życiu wiecznym. Życie wieczne w naszej mentalności nie istnieje. 
 Spędzając całe godziny na zabieganiu o swoje zdrowie basen, aerobik, joging, kosmetyki , to są hektary godzin. Pan dalej mówi:
próbujecie uniknąć otrzymania moich łask, jedynych łask jakie daję nie zdrowia, ale właśnie choroby, bólu i cierpienia. Posłuchajcie, to są skarby tej ziemi. Na głos będziecie wołali Ks. Natanek oszalał. To jest nieprawdopodobne on nam wszystkim życzy bólu, choroby i cierpienia. Tu długie opowiadanie z wymachiwaniem rękoma jak to baby po Grzechyni z zakrzywionymi kijami biegają zakończone zdaniem kumoszek na pogrzebie: Nie umiała chodzić, nie było żadnych postępów. Poślizgnęła się rozbiła a wydawało się żeby żyła dłużej. 
  O nierozumni, nie pojmujecie tego świata.
Wasze doświadczenia, wasze badania przywiodły was przed tron Zbawiciela. Dlatego bądźcie spokojni. Jo dalej będę jadł kulasę z mąki pszenicznej i z ziemniaków. Raz w tygodniu będę jadł słoninę z cebulą. Z radością posmaruję chleb masłem. Nie pożałuję i pociągnę smalcem. A jeśli mi się nie będzie chciało , to nie będę jadł, a jak będzie chciało to będę jadł. A wy mi nie trąbcie o tych wszystkich wiktuałach, że tam tak jedzą , że żydzi tak jedzą . My są w Polsce. Pan Bóg jeśli by chciał by my w Polsce banany jedli to by rosły., a dał jabłka. Więc ja będę jadł jabłka i śliwki. Będę jadł ziemniaki, borówki to co tu jest, a jak jesteś zafascynowany innym narodem to se jedz, napisz książkę i później powiesz o wynikach.   Mnie w to nie wciągaj. My się nawzajem wciągamy w inne przestrzenie, żeby znaleźć czas na medytację, na modlitwę, na Mszę Świętą . Bo kiedy przeliczymy nasz wkład w te wszystkie zabiegania o zdrowie o relacje tam jest dużo więcej czasu niż Bóg od nas żąda jeśli idzie o naszą codzienną modlitwę. Oczywiście kiedy ktoś coś proponuje to zawsze będziecie wrzeszczeli, że długo, bo w naszej parafii jest trzy razy krócej, ale też za chwilę proboszcz umrze. Dzieci to jest tylko sposób na wybicie tych przestrzeni, których przy pośpiechu nie da się osiągnąć. A jak tego nie rozumiesz, to musisz popatrzeć na kocięta, a wiele z tego zrozumiesz. 
Amen. 

Druga część kazania od 17:45 min. Ks. Piotra Marii Natanka z 02.12.2016 z serii "Kontemplacja Jezusa Chrystusa" cz 107

Brak komentarzy: