wtorek, 13 grudnia 2016

Stare i Nowe.

Symbolika zdjęcia 7101 wykonanego 30.10.2016



Robiąc to zdjęcie w niedzielę 30 października 2016 roku po Mszy Świętej na której witano nowego Księdza Kapelana nie przypuszczałem, że może mieć taką symboliczną wymowę. 
Ot, zwykła jesienna panorama wielkopolskiej wsi.  Opis zacznę po linii horyzontu od lewej do prawej. Budynek z czerwonym dachem to wiejska szkoła podstawowa w Starych, dalej w zieleni kościół a przed nim boisko szkolne, z prawej strony grubego drzewa, w dalekiej perspektywie ściana lasu, a przed nią luźne zagrodowe zabudowania Nowych.
    Na pierwszym planie przydrożne stare drzewo, a za rowem obsypanym złotymi klonowymi liśćmi, uprawne pola obsiane oziminą. Opisuję tak dokładnie, bo miejscowi, których trudno nazwać rolnikami, dojeżdżając do pracy najczęściej samochodami, a nie jak Ty do służby rowerem, lub pieszo, tak obyli się z tym widokiem, że nie zauważają szczegółów, a tym bardziej nie mają czasu na skojarzenia, które mi się dzisiaj, 13 grudnia 2016 roku nasunęły. 
    Grube drzewo na pierwszym planie, to symbol  Kościoła Katolickiego w najbliższej przyszłości. Gruby pień to pierwsze tysiąclecie z którego poodpadały różne herezje i praktycznie nie ma po nich znaku. Prawy jeszcze nieco zielony konar skierowany ku wschodowi słońca to Kościół Wschodni - Prawosławny. Znacznie grubszy lewy ułamany już potężny konar skierowany był na zachód to Kościół Zachodni, który po Soborze Watykańskim II w niedługim czasie całkowicie już odpadnie od dotychczasowego pnia czerpiącego ze Źródła życiodajne soki. Rodzi się pytanie:  czy cienki odrost rosnący pionowo w kierunki Światła zdoła zakwitnąć i wydać owoc, a potem  odrodzić się w potężną gałąź i ile czasu będzie potrzebował na to?

     Na zdjęciu nad szkołą i kościołem widzimy jakieś gałęzie. To partykularne synodalne kościoły lokalne niestety, ale już nie połączone przez macierzysty pień ze Źródłem. Taki współczesny protestantyzm. Już po liściach, widzimy, że gałęzie te nie rodzą żadnych zjadliwych owoców, a jedynie rozsiewają nasiona. Pozostały jeszcze cienkie samosiejki pod drzewem owocowym. Daj Boże aby przyszedł Ogrodnik i je zaszczepił i przesadził w inne miejsce tak, by zaczęły rodzić dobre owoce, ale póki co to jeszcze dziczki. 

     Księże Kapelanie daj Boże siły do dalszej pracy. Gdyby to był ugór, to głęboko jak przeor przeorzesz i zasiejesz, ale tu w Starych i Nowych już nieomal wszystko obsiane przed zimą. A co z tego wyrośnie? Popatrz, tam gdzie nie obsiane, to bagno porosłe trzciną. No, no chyba, że będzie ostra zima i wymarznie na tyle, że trzeba będzie jeszcze raz zaorać i obsiać od nowa.
Tyle słyszymy o odnowie. Póki co, to do wiosny chronić ziarno, a potem zobaczymy.

Króluj nam Chryste!

1 komentarz:

Szymon pisze...

I co z tym Smoleniem? Pan się przygotowuje na śmierć codziennie, on olewał sprawę przez całe życie...