piątek, 13 stycznia 2017

X Michał, czyżby drugi św. Jan Vianey?

       Poprzedni wpis dot X Michała zakończyłem opisem odejścia X Michała z Sokolnik Wielkich. Widząc jego odejście Szatan tylko zacierał ręce. Udało mu się przeszkodzić w tym, by Sokolniki Wielkie stały się Sokolnikami Świętymi. Rozzuchwalił się na tyle, że w innym miejscu archidiecezji, której patronuje Matka Założycielka Sióstr Urszulanek od Serca Jezusa Konającego, Św. Teresa Leduchowska pokazał co potrafi
        Następnego dnia po opuszczeniu Sokolnik Wielkich przez X Michała, w ostatnią niedzielę Adwentu, w czasie, w którym X Michał miałby odprawić ranną Mszę Świętą w Sokolnikach Wielkich doszło przy przyjmowaniu na stojąco Ciała Jezusa do niezamierzonej p r o f a n a c j i   Najświętszego Sakramentu. Księdzu rozdającemu Żywego Eucharystycznego Jezusa Chrystusa  stojącym w kolejce ludziom została wytrącona z rąk puszka (kielich) i mnóstwo maleńkich białych konsekrowanych Hostii rozsypało się po kościele. 
      Ot, zwykły wypadek przy pracy, każdemu może się przytrafić, powiecie. A skoro każdemu może się zdarzyć, to tym gorzej. Ale w żadnym przypadku nie wolno ci tego łączyć z X Michałem usłyszałem od mego informatora. 
      A niby dlaczego nie mam łączyć tych dwóch nigdzie nie odnotowanych zdarzeń z X Michałem. Pierwszym zdarzeniem było odwołanie z dnia na dzień z funkcji kapelana 4 sióstr zakonnych X Michała, który zamierzał na Boże Narodzenie ofiarować do kościoła 2 osobowy klęcznik, by łatwiej było wiernym w swej zdecydowanej większości już klękających przystępować do stołu Pańskiego. 
       Przecież nie mogę Prawdy, Prawdy którą jest Jezus Chrystus zamieść pod dywan. Prawdą jest Jezus i tylko ON Żywy Zmartwychwstały Eucharystyczny Jezus Chrystus Król powali nas za oba te zdarzenia na kolana, skoro dobrowolnie z miłości do Niego, z dobrej woli, tego sami nie uczynimy, gorzej nie chcemy uczynić.  

      Nie mam żadnej wątpliwości, że X Michał został odwołany przez  p r a c o d a w c z y n i e,  to jest przez Zgromadzenie Siostr Urszulanek od Serca Jezusa Konającego. Stać je było na kapelana i one chciały mieć  s w o j e g o  kapelana. Szybko okazało się, że w Sokolnikach Wielkich siostry nie potrzebowały nauczyciela, nie potrzebowały duszpasterza, a tym bardziej kierownika duchowego. 
      Im Św. Jan Vianey z rowerem nie był potrzebny, one potrzebowały kapłana z samochodem, za którego nie musiały by się wstydzić, gdy pieszo chodził 5 km do Kaźmierza do parafialnego kościoła. Dla kapłana z samochodem siostry otwarły bramę garażową, o czym wprost powiedziały X Michałowi żartując w mojej obecności, w dniu 29 października 2016 roku, kiedy to X Michała z jednym plecaczkiem przywiozłem do Sokolnik Wielkich na służbę Żywemu Zmartwychwstałemu Jezusowi Chrystusowi. 
      Nie na służbę siostrom, nie na służbę wiernym, nawet nie na służbę martwemu ukrzyżowanemu Jezusowi wiszącemu na krzyżu na głównej  ścianie w kaplicy. X Michał przyjechał służyć  Ż y w e m u    E u c h a r y s t y c z n e m u   Jezusowi Królowi. Podkreślam Żywemu Eucharystycznemu Jezusowi Chrystusowi.  
       Siostry były częściowo po studiach teologicznych i jak mi osobiście siostra Przełożona Domu powiedziała swoje wiedziały. Stąd być może każde słowo duszpasterza, który na wstępie przedstawił się, że potrafi odprawić Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim, naruszało ich wiedzę, ich święty spokój, przyjmowały na NIE. 
       Tu warto zauważyć, że będąc w Sokolnikach Wielkich X Michał nie odprawił żadnej Mszy Świętej w rycie rzymskim, ani też nie podjął próby stanięcia przed ołtarzem tyłem do wiernych, o co od pierwszej niedzieli Adwentu prosił kapłanów kard. Robert Sarach, Prefekt Papieskiej Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.  
      Siostry doskonale wiedziały z moich ust, już od pierwszego dnia, że X Michał ma dwie zlecone, a nie odprawione intencje na odprawienie Mszy Świętych "wymieniankowych" w rycie rzymskim, których nie zdążył odprawić w Poznaniu. (przypomnę do Sokolnik Wielkich przybył 3 dni przed Wszystkimi Świętymi). Odpowiedź ze strony Siostry Przełożonej Domu w obecności Siostry Przełożonej z Poznania dostałem krótką: to ksiądz może je odprawić w naszej prywatnej kaplicy. 
        Zgoda.
        Niestety do końca pobytu w Sokolnikach Wielkich X Michał nie miał możliwości wywiązania się z przyjętych intencji w obecności osób, które zamówiły te Msze Święte. Gorzej, nie może ich odprawić w swoim salezjańskim kościele p.w. im Maryi Wspomożenia Wiernych  w Poznaniu przy ul. Wronieckiej gdzie obecnie jest rezydentem, a gdzie mieszczą się relikwie błogosławionej Poznańskiej Piątki, ministrantów za wiarę, męczenników II Wojny Światowej. 
         Dlaczego?       
         Bo jego bezpośredni przełożony Ks. Dyrektor w odpowiedzi na dwie moje intencje mszalne za śp Irenę - Ewę i śp mego syna Łukasza by je X Michał odprawił w rycie rzymskim odpowiedział: w tym kościele nie będą sprawowane msze trydenckie. 
        To wskazanie przełożonego zobowiązuje podwładnego w duchu posłuszeństwa do dzisiaj. Dla przełożonych X Michała nie ważne są przepisy papieża Benedykta XVI nakazujące tam, gdzie wierni sobie tego zażyczą, by umożliwić im uczestnictwo we Mszach Świętych sprawowanych w rycie rzymskim, który nigdy nie był przez Kościół Katolicki zakazany, umożliwić im to. 
          Mało tego, wydawało by się, że zarówno siostry zakonne jak i przełożeni X Michała pozbyli się problemu wydając wyrok na niego: To wariat musi się leczyć. Oczywiście nikt mu tego w oczy nie powiedział, ale na mocy ślubu  posłuszeństwa  wysłano go do psychiatry. Zarzut: namawianie wiernych do klękania w czasie Komunii Świętej przed Panem Jezusem przez co w homiliach wymuszał  zwłaszcza  na  siostrach zakonnych klęczącą postawę w czasie przyjmowania do serc Zmartwychwstałego  Jezusa Chrystusa "grożąc" ustawieniem w kościele klęcznika co tłumaczył chwałą Bożą.


       Co to się stało że drażni postawa klęcząca, dlaczego drażni? To najpiękniejsza postawa w stosunku do Boga.
       Proszę o modlitwę w intencji X Michała i Sióstr Urszulanek z Sokolnik Wielkich.

Brak komentarzy: