sobota, 7 stycznia 2017

X Michał, demokratyczne krety, czyli jak agenci szatana rozwalają Kościół Katolicki?

      Pytanie tytułowe jest konkretne i spróbuję na nie w miarę konkretnie odpowiedzieć. By to jednak uczynić muszę cofnąć się do ostatniego czwartku, kiedy to pani Wanda (moja pracownica od 20 lat) zwróciła mi uwagę na opublikowane dwa pierwsze tegoroczne wpisy dotyczące X Michała i Sokolnik Wielkich. 
      Wkłada pan kij w mrowisko, pisze pan stronniczo, tak, jakby pan tylko jedną stronę wysłuchał. Zaoponowałem.  W tym sporze jest więcej stron poza 4 siostrami ze Zgromadzenienia Sióstr Urszulanek od Serca Jezusa Konającego i tymczasowym byłym kapelanem bez pisemnego dekretu X Michałem. Pani Wando mówię - są jeszcze przyłożeni X Michała ze Zgromadzenia Księży Salezjanów no i w końcu ja, śledzący tą sprawę na bieżąco, a także najważniejsza a w zasadzie jedyna strona ...
 Jezus Chrystus Król.
     Wszystko pięknie ładnie, mówi pani Wanda, ale nie zachował się pan jak rasowy dziennikarz publikując tyko sprawy widziane z punktu widzenia księdza. Czy nie należało wcześniej rozmawiać przykładowo z sołtysem, pochodzić po wsi, zrobić jakiś wywiad z mieszkańcami
     To sprawa duchowa, gdzie jedynym sędzią jest Bóg i żadne ludzkie dywagacje i układy nie będą miały żadnego znaczenia dla dalszych rozstrzygnięć. Tak jak pani Wando przez rok na moim domu wisiało hasło: "Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego",  tak każdemu z nas i pani i mnie i X Michałowi i siostrom zakonnym, przełożonym zakonnym X Michała, a także mieszkańcom Sokolnik Wielkich zależeć winno nie tylko na zmartwychwstaniu, bo to każdemu Bóg zagwarantował, ale na wiecznym zbawieniu. 
        I koniec i kropka w tej materii.
        Ale pan napisał ... próbowała ze mną dyskutować pani Wanda. 
       A czytała Pani mój ostatni, środowy wpis
       Spojrzała w internet.  
       Nie, tego jeszcze nie zdążyłam przeczytać
       Mam go wydrukowanego, to od razu go pani przeczytam i proszę powiedzieć gdzie jest coś nie tak, to jeszcze ewentualnie skoryguję?
       Czytałem zdanie po zdaniu i gdy było jakieś "ale" wyjaśniałem szczegóły. I tak dojechaliśmy do końca
      To w zasadzie jest sprawa rachunku sumienia między ludźmi a Bogiem, także między panem a Bogiem. 
      Tak, tak pani Wando ma pani rację, nie mogę milczeć i przeczytałem jej wtedy otwierający cykl wpis z 2 stycznia "Rachunek sumienia strategiczny".
 http://pojednanie2.blogspot.com/2017/01/rachunek-sumienia-strategiczny.html
Teraz pana doskonale rozumiem.
     I wydawało mi się, że sprawa jest zamknięta.  
     Ale nie
     Od czwartku do dzisiejszej soboty minęły dwa dni i dzisiaj około godz. 11:00 odebrałem telefon od osoby podającej się za mieszkańca Sokolnik Wielkich. Przedstawił się na początku z imienia i nazwiska. Jakieś takie popularne polskie nazwisko  Kowalski czy Kaczmarek  z żądaniem usunięcia wszystkich zdjęć dotyczących Sokolnik Wielkich i wszystkich tekstów na temat sióstr i X Michała, grożąc mi, że sprawę z racji na opisane przeze mnie kłamstwa poda do sądu. 
     Tak więc sprawa X Michała jest jak widzicie rozwojowa.
A X Michał, biorąc wzór z Papieża Franciszka, "uparł" się mówiąc przełożonemu, że nie będzie współcelebrował w odprawianiu Mszy Świętej nie mając przed oczyma Krzyża z pasyjką, tak jak stoi On na ołtarzu przed Papieżem i od przyjazdu do domu zakonnego w Poznaniu przy ul Wronieckiej, nie odprawił, jak mówił, ani jednej Mszy Świętej w kościele mieszczącym relikwie 5 polskich błogosławionych, salezjańskich ministrantów, wychowanków oratorium Św. Jana Bosko, którzy zostali zgilotynowani w Dreźnie przez niemieckiego okupanta w czasie II wojny światowej, dając przed śmiercią świadectwa żywej wiary w Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa.
      A jako, że nic nie dzieje się z przypadku, proszę przeczytajcie wczorajszy wpis z uroczystości  OBJAWIENIA  PSKIEGO  współbrata X Michała ze Zgromadzenia Księży Salezjanów, który przedrukowuję za https://verbumcatholicum.com/2017/01/06/odrazajacy-proceder-oszczerstwa/ w całości:

Odrażający proceder oszczerstwa


„Nie oskarżaj, zanim dokładnie nie zbadasz” (Syr 11, 7).
Nie oskarżaj bliźniego bezpodstawnie;
czy zwodzić chcesz twymi wargami?” (Prz 24, 28).
„…ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6, 10).
Oszczerstwo polega na rozpowszechnianiu o bliźnim nieprawdziwych złych wiadomości (dotyczących jego rzekomych słów, czynów, decyzji, wad, kolei życia itp., które w rzeczywistości nigdy nie miały miejsca). W ten sposób niszczy się opinię o bliźnim, dezawuuje się i udaremnia dobro, które bliźni czyni, niszczy się bliźniego, niszczy się dobro.
Oszczerstwo jest grzechem ciężkim. A jeśli ktoś się nawraca z tego grzechu, sama spowiedź jest niewystarczająca, Należy – oprócz szczerej spowiedzi – dokładnie odwołać wszystkie oszczerstwa rzucone na bliźnich: do tych samych osób, do których mówiło się oszczerstwa, należy wypowiedzieć słowo sprostowania – odwołać oszczerstwo – oraz, o ile to możliwe, naprawić skutki oszczerstwa.
Człowiek, którego dosięgają oszczerstwa, jeśli jest człowiekiem wiary, jest w stanie znieść wiele, choć wiele dobra, które czyni, zostaje unicestwione przez oszczercze języki.
Jest jednak obawa o zbawienie tych, którzy proceder oszczerstwa uczynili stylem swojego życia i funkcjonowania między ludźmi.
Straszną jest rzeczą niszczyć bliźnich przez rzucanie oszczerstw.
Straszną jest rzeczą niszczyć dobro, które czynią bliźni.
Oszczerstwo należy odwołać oraz, o ile to możliwe, naprawić skutki oszczerstwa.
– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Brak komentarzy: