wtorek, 3 stycznia 2017

X Michał, problem tam, gdzie go być nie powinno.

         Wczorajszy wpis o X Michale zakończyłem stwierdzeniem, że X Michała uznano we własnym Zgromadzeniu Księży Salezjanów za chorego psychicznie i opierając się o śluby posłuszeństwa pozbawiono go funkcji kapelana w Zgromadzeniu Sióstr Urszulanek od Serca Jezusa Konającego od Matki Urszuli Leduchowskiej, wysłanjąc na leczenie do psychiatry. 
      Tak więc był z nim problem i obecnie nie ma problemu. Jest chory, niech się chłop leczy, a nie stawia klęczniki w kościele tam, gdzie nie ma balasek i gdzie nieomal wszyscy wierni, zachęceni jego naukami, zaczęli klękać do Komunii Świętej z wyjątkiem czterech sióstr zakonnych, które sprowadziły kapłana do posługi duszpasterskiej do Sokolnik Wielkich.   
      My dajemy mu wikt i opierunek i nie będziemy przed księdzem klękać. Nie powiedziały zakonnice wprost tego kapłanowi słowami, ale ich czyny więcej mówiły niż słowa
      A cóż takiego uczynił X Michał, że spotkał się z tak zdecydowanym sprzeciwem ze strony sióstr?  
     Głosząc królewską chwałę Jezusa Chrystusa, X Michał, wezwał wiernych już w pierwszej homilii do oddawana Bogu najświętszej czci. Przedstawiając się siostrom i parafianom powiedział, że jest kapłanem potrafiącym odprawiać Mszę Świętą w tradycyjnym rycie i prosi wiernych, by przez szacunek do Najświętszego Sakramentu, nie przyjmowano Ciała Jezusa bezpośrednio na ręce, gdyż wiąże go złożone Bogu prywatne przyrzeczenie, że nikomu nie poda Pana Jezusa na rękę. 
    X Michał mając tegoroczne doświadczenie z wyrywaniem mu przez kobietę z dłoni Hostii, uzasadnił szeroko swój ślub i wydawało się, że został on przyjęty zarówno przez parafian jak i siostry ze zrozumieniem. Gdy następnej niedzieli jedna z kobiet wyciągnęła ręce po Pana Jezusa, X Michał poprosił ją o otwarcie ust. Dla X Michała był to przyczynek by parafianom  powiedzieć więcej na temat oddawania należnej czci Żywemu Jezusowi ukrytemu w Najświętszym Sakramencie. Zachęcił też wiernych, by kto tylko może przyjmował Eucharystycznego Jezusa w postawie klęczącej. 
     Nikt z wiernych z księdzem na ten temat nie dyskutował, a wierni ujęci gorącą wiarą kapłana starali się od tego czasu klękać do Komunii Świętej. I w tym momencie pojawił się problem z siostrami, które nie chciały zrezygnować z przysługującego im modernistycznego prawa do przyjmowania Ciała Pańskiego na stojąco.  
      O ile w maleńkim pokoju (kapliczce) postawa stojąca sióstr w dni powszednie nie raziła w oczy parafian, kiedy to X Michał odprawiał Mszę Świętą tylko dla 3-4 sióstr  (byłem dwa razy na takiej Mszy Świętej), to w niedzielę, kiedy z niedzieli na niedzielę coraz większa ilość wiernych przyjmowała Eucharystycznego Jezusa na klęcząco, a siostry uparcie stały, automatycznie stawiały siebie w postawie sprzeciwu wobec promowanej przez kapłana zachęcie do wielbienia i zjednoczenia z Bogiem.  
      Zbiegło się to dodatkowo z niedzielą 19 listopada, kiedy to Kościół Polski przyrzekał w Jubileuszowym Akcie Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana głosić królewską chwałę Jezusa Chrystusa.broniąc Jego Boskiej czci. Siostry uważały, że to co robią dla lokalnego środowiska, a robią bardzo dużo, jest wszystko robione na chwałę Bożą. 
       Ale rzeczywistość codziennych rorat odprawianych w kościele, a nie w prywatnej kaplicy, odsłaniała przed wiernymi prawdę z jaką faryzejską czcią podchodzą siostry do Najświętszego Sakramentu. W czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu siostry klękały, a w czasie przyjmowania Komunii Świętej te same siostry, przed tym samym Eucharystycznym Jezusem Chrystusem uparcie stały, kiedy to wierny lud w coraz to większej masie zaczął klękać. Z niedzieli na niedzielę zakonnice od Serca Jezusa Ukrzyżowanego zamiast dać wiernym dobry przykład idąc w ślady Matki Założycielki same siebie ustawiły w pozycji na  NIE nie tyle do kapłana, co do Pana Jezusa. 
       X Michał widząc jaką trudność coraz to starszym wiernym sprawia podnoszenie się z klęczek po przyjęciu Komunii Świętej, a w świątyni nie ma balasek, postanowił sprezentować na Boże Narodzenie do kościoła dwu osobowy klęcznik, o czym powiadomił siostry i wiernych na początku grudnia. Reakcja sióstr była natychmiastowa. N I E ! 
      Nie będzie stawiania żadnego klęcznika. Sprawa klęcznika oparła się o ks Prowincjała przebywającego w tym czasie w Rzymie. Nie znam argumentów sióstr, widocznie były na tyle poważne w stosunku do zachowania kapłana, że ten na sobotę 10 i niedzielę 11 grudnia zabronił X Michałowi głoszenia homilii przysyłając w tym celu  na jego zastępstwo innego kapłana. 
      W niedzielę 11 grudnia pozwolono jeszcze X Michałowi odprawić sumę z okazji imienin stolarza (od klęcznika) i jego żony. Jak się później okazało była to ostatnia niedzielna Msza Święta w Sokolnikach Wielkich odprawiona przez X Michała. Radością stolarza i jego żony było to, że mogli się przekonać że nieomal wszyscy obecni na Mszy Świętej przystąpili do Komunii Świętej na klęcząco. 
      Niezadowolone z takiego obrotu sprawy były tylko siostry zakonne, które na rannej Mszy Świętej jak zwykle przyjęły Pana Jezusa na stojąco. Nastąpiła kolejna interwencja sióstr i Przełożony X Michała z dnia na dzień to jest z piątku 16 grudnia na sobotę 17 grudnia walczącego o Bożą chwałę X Michała odwołuje telefonicznie ze stanowiska
       Wystarczyło by Przełożony X Michała  powiedział siostrom, że skoro kapłan prosi i zachęca wiernych do godnego i pełnego czci przyjmowania Pana Jezusa to go słuchajcie. Niestety zrobiono problem tam, gdzie go być nie powinno. Zapomniano o zasadzie Matki Założycielki: nigdy nie ma przesady w oddawaniu czci Bogu. 

Brak komentarzy: