czwartek, 9 lutego 2017

Grzech i depresja


W dniu  06.02.2017 z okazji przypadającego 23 lutego Światowego Dnia Walki z Depresją Abp Stanisław Gądecki w Warszawskim Instytucie Psychiatrii i Neurologii wygłosił odczyt pt: "A sami byli dla siebie większym ciężarem niż ciemność" . 
Na depresję choruje kilkanaście procent populacji osób dorosłych.Depresja jest czwartą najpoważniejszą chorobą zdrowotną na świecie (w Polsce choruje na depresję 1,5 mln obywateli) i jedną z głównych przyczyn samobójstw. W Polce więcej osób popełnia samobójstwo niż ginie w wypadkach samochodowych, a z drugiej strony statystyki mówią że w Europie w Polsce najwięcej ginie osób w wypadkach samochodowych (na tys. mieszkańców) co oznacza, że najwięcej osób odbiera sobie życie. W zeszłym roku 170 dzieci w wieku do 15 lat odebrało sobie życie.
 

Grzech i związana z nim silna depresja była przyczyną samobójstwa mego syna Łukasza.  1 marca minie 14 lat od jego śmierci. Może, gdybym 17 lat temu gdy Łukasz opuścił rodzinny dom miał te wiadomości, tak jasno wyłożone i poukładane w głowie, jak je kilka dni temu wyłożył psychiatrom Abp Stanisław Gądecki nie doszło by do tragedii.  A teraz oddaję już głos Ks. abp. Stanisławowi Gądeckiemu.



1. GRZECH PIERWORODNY (Rdz 3,3,9-24)
 
Pierwszy tekst pochodzi z trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju. W kontekście dzieła stworzenia oraz obdarowania go stanem pierwotnej świętości i sprawiedliwości, znajdziemy tam opis grzechu pierworodnego.
 
Opis ten ma podstawowe i decydujące znaczenie dla zrozumienia relacji między człowiekiem a Bogiem, a także „sytuacji” wewnętrznej samego człowieka, dla wzajemnego obcowania ludzi ze sobą, wreszcie dla stosunku człowieka do świata. Fakt grzechu jest natury moralnej, a jego korzenie tkwią głęboko w ludzkiej duszy. Oto człowiek zostaje wytrącony ze stanu pierwotnej sprawiedliwości, ażeby znaleźć się w stanie grzeszności (status naturae lapsae); tj. w stanie natury naznaczonej grzechem i zawierającej w sobie skłonność do grzechu. Człowiek utracił łaskę (popadł w niełaskę) także w perspektywie swoich potomków. W tym pozbawieniu łaski przyznanej naturze zawiera się sama istota grzechu pierworodnego, jako dziedzictwa pozostawionego nam przez pierwszych rodziców.

Tę myśl rozwinie Św. Paweł w Liście do Rzymian: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli... [...] Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi” (Rz 5,12.19).


a. Grzech ludzkiego początku – ów pierwotny grzech – rodzi się z inspiracji szatana, który został nazwany „ojcem kłamstwa” (J 8,44). „Niewiasta odpowiedziała wężowi: „tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli”. Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,1-5).


Samo w sobie zjedzenie lub niezjedzenie owocu z jakiegoś drzewa wydaje się sprawą błahą. Jednakże drzewo „poznania dobra i zła” oznacza sprawę istotną dla ludzkiego życia. Kusiciel wie o tym doskonale, że to drzewo oznacza nieprzekraczalną granicę nie tylko dla człowieka, ale w ogóle dla stworzenia, choćby ono było najdoskonalsze. To Bóg bowiem jedynie jest źródłem wszelkiego bytu i On jeden - jako absolutna Prawda i absolutne Dobro - stanowi o tym, co jest dobrem, a co złem. On jeden jest odwiecznym Prawodawcą, źródłem wszelkiego prawa w świecie stworzonym, a w szczególności prawa o naturze ludzkiej (lex naturae). Człowiek zaś - jako stworzenie rozumne - winien poznawać to prawo i nim się kierować we własnym postępowaniu. Nie może sam ustanawiać sobie własnych praw moralnych, sam stanowić o tym, co jest dobre a co złe, niezależnie od Stwórcy i co więcej - wbrew Stwórcy. Człowiek ani żadne stworzenie nie może stawiać siebie na miejscu Boga, uważając się za pana porządku moralnego wbrew ontologicznej strukturze dzieła stworzenia, która poprzez podstawowe nakazy sumienia, a więc ludzkiego postępowania, odzwierciedla się w sferze psychoetycznej. 
Tak więc w tym opisie Księgi Rodzaju - pod osłoną pozornie błahego wątku - odkrywamy sprawy podstawowe dla człowieka, uzależnionego od swej kondycji jako stworzenia. Człowiek, jako istota rozumna, musi kierować się „pierwotną Prawdą”, która jest również prawdą jego istnienia. Nie może on rościć sobie prawa do tego, by samemu zająć miejsce owej prawdy lub stawiać się na równi z nią. W chwili, gdy zostaje zachwiana ta zasada, zostaje także podważona u podstaw ludzkiego działania „sprawiedliwość” stworzenia wobec Stwórcy.


b. Z tej opowieści biblijnej wynika też, że grzech ten nie rodzi się w sercu (i sumieniu) człowieka, z jego samorodnej inicjatywy, ale że jest on odbiciem i konsekwencją grzechu, który już wcześniej zaistniał w świecie istot niewidzialnych, do którego należy Kusiciel. Już wcześniej bowiem Bóg został postawiony w stan podejrzenia i oskarżenia przez istoty duchowe. Prawda istnienia - które domaga się podporządkowania stworzenia Temu, który je stworzył - została w świecie istot niewidzialnych zakwestionowana i wyparta przez pierworodną pychę, która doprowadziła te istoty do uczynienia z własnego „ja” źródła i normy wolności.


Następnie człowiek - ulegając namowom Kusiciela - stał się uległy wobec zbuntowanych duchów i stał się ich wspólnikiem. Słowa, które wedle Rdz 3 słyszy pierwszy człowiek w pobliżu „drzewa poznania dobra i zła”, kryją w sobie cały ładunek zła, jakie może się zrodzić w wolnej woli stworzenia wobec Tego, który jako Stwórca jest źródłem wszelkiego bytu i dobra, wszelkiego obdarowania, do jakiego zdolna jest absolutnie bezinteresowna i prawdziwie ojcowska Miłość. Właśnie ta obdarowująca Miłość spotyka się z zakwestionowaniem, z zaprzeczeniem, z odrzuceniem. Stworzenie, które chce być „tak jak Bóg”, głosi to, co bardzo trafnie wyraził św. Augustyn: „miłość własną, posuniętą aż do pogardy Boga” (por. De civitate Dei, XIV, 28). (Jana Pawła II,  Katecheza na temat Księgi Rodzaju wygłoszona w czasie audiencji generalnej w dniu 10 września 1986 r.;  za: Jan Paweł II, Komentarz do Ksiąg Starego Testamentu).


Tyle pierwszy opis dotyczący kondycji natury ludzkiej po grzechu pierworodnym. Daniela Defoe - w swojej powieści „Robinson Kruzoe” - starał się forsować tezę o tym, że człowiek nigdy nie stracił swojej pierwotnej dobroci, czemu przeczy cała historia ludzkości. 


2. Z DZIEJÓW GRZECHU PIERWORODNEGO (Mdr 17)

Do tego samego trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju odwołuje się potem autor Księgi Mądrości w rozdziale 17. Ten rozdział - napisany stylem midraszowym - opisuje plagę ciemności egipskich. Autor natchniony - rozwijając motywy obecne w Wj 10,21-24) - dokonuje psychologicznej analizy uczucia strachu paraliżującego Egipcjan, wywołanego ciemnością oraz świadomością popełnionego wobec Izraelitów zła. Lęk, któremu ulegają Egipcjanie, jest potęgowany przez ukazujące im się urojone zjawy (17,3-4.14) i wzmacniany przez wyrzuty sumienia (17,11[10]) – do tego stopnia, że nawet normalne odgłosy codziennych czynności stają się nie do zniesienia, „obezwładniając strachem” (17,4.9.17-18).

Działając z inspiracji nieprzyjaciela rodzaju ludzkiego, czyli diabła, Egipcjanie: „Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych. Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka - uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 2,22-24).

I tak autor Księgi Mądrości przeciwstawia sobie dwa narody: Egipcjan i Izraelitów; niesprawiedliwych i sprawiedliwych. Mówi nie tylko o niesprawiedliwości, ale również o jej konsekwencjach:


„Niegodziwcy, co zamyślili ujarzmić lud święty, legli, uwięzieni ciemnością, zniewoleni długą nocą: zbiegowie przed wieczną Opatrznością - zamknięci pod strzechą.
Ci, którzy mniemali, że się ukryją z grzechami tajemnymi pod ciemną zasłoną zapomnienia, pogrążeni zostali w ciemnościach, wielce zatrwożeni i przerażeni zjawami.
Tchórzliwa bowiem jest nieprawość, gdy sama się potępia i zawsze przymnaża trudności, dręczona sumieniem.
Bo strach to nic innego jak zdradziecka odmowa pomocy ze strony rozumowania, a im mniejsze jest wewnątrz oczekiwanie [pomocy], tym bardziej wyolbrzymia nieznaną, dręczącą przyczynę.
A ich w tę noc rzeczywiście bezwładną i z czeluści bezwładnej Otchłani wypełzłą, uśpionych snem zwyczajnym raz trapiły zjawy straszliwe, to znów upadek ducha obezwładniał, padł bowiem na nich strach nagły i niespodziewany. I tak padał każdy, gdzie się kto znajdował, i był więziony, zamknięty w więzieniu bez krat.
Cały bowiem świat był zalany światłem i oddawał się pracy bez przeszkody: tylko nad nimi uciążliwa noc się rozpostarła, obraz mroków, które miały ich ogarnąć.
A sami byli dla siebie większym ciężarem niż ciemność” (Mdr 17,2-3.10-15.19-20).


        Co ten tekst z Księgi Mądrości - korzystający ze starożytnej myśli filozoficznej – może powiedzieć współczesnemu człowiekowi? Przyjmując stosowany przez natchnionego autora sposób interpretacji wydarzeń zbawczych, możemy powiedzieć: to, co się przydarzyło Egipcjanom przed ponad dwoma tysiącami lat, jest modelem tego, co się dzieje obecnie. Współczesny człowiek czuje się zdradzony przez własny rozum, który ufając zbytnio sobie i odrzucając Boga, sam nie wystarcza w obliczu prawdziwych życiowych prób. Także dzisiaj wiele osób przeżywa lęk, boi się o swoją przyszłość, popada w zniechęcenie i depresję. Również dzisiaj wielu cierpi z powodu udręk sumienia, nie widząc dla siebie nadziei. Czyż życie współczesnego człowieka nie przypomina sytuacji więźniów ciemności z księgi Mdr 17? Jedyną drogą powrotu do pokoju serca jest powrót do wiary w prawdziwego Boga, który objawia siebie i swoją wolę wobec świata poprzez „niezniszczalne światło Prawa” (Mdr 18,4);(por. ks. Rajmund Pietkiewicz, Czym jest strach? Studium egzegetyczno-teologiczne Mdr 17,12[11]).



W tym momencie przerwę dalszy wykład. Ks Abp Stanisław Gądecki dalej mówił o depresji, przyczynach choroby, omówił jak spieszyć z pomocą, i dał praktyczne wskazania, a na zakończenie wnioski i podsumowanie. Kto zechce może dalszą część przeczytać w internecie 

Ja natomiast wpiszę kilka myśli, które zanotowałem z dzisiejszego kazania ks. Piotra Marii Natanka:


Bóg oczekuję wiary, że jest Wszechmogący. Jest Miłością i jest Wszechmogący. Tak więc mam pewność, że stoję po stronie zwycięskiego Króla.  
Bóg wysłuchuje najbardziej śmiałych próśb jeśli są szczere, wytrwałe, nie godzą w wolę Boga w jego plan, ale wywyższają Boże Miłosierdzie. 
Widząc dewastację proście własnymi słowami o miłosierdzie dla ludzkości
Żaden człowiek nie jest dla Mnie obojętny gdyż jestem  miłością - mówi Bóg w orędziach.
Dzisiaj obwinia się Boga za wszystko zło. Dlaczego?  Bo kościół za wszystko przeprasza, że apostołowie nawracali, bo gdzie katolicyzm tam pojawiało się nieszczęście. 
Żaden człowiek nie jest Bogu obojętny. Bóg nie chce stracić nikogo z tych ludzi których stworzył. Jeśli dochodzi do nieszczęść to znaczy, że ludzkość straciła wiarę. Kiedy Sobieski szedł na Wiedeń przez 2 tyg. całe dnie modlił się cały Kraków. Gdyby przyjęto orędzia siostry Faustyny przed wojną została by Warszawa niezburzona. Wojnę atomową powstrzymał JPII w 1986 roku. Módlcie się wytrwale, a możecie zmienić bieg historii. Na chwilę jak w sejmie 16 grudnia była zawierucha pojechali do Częstochowy. Ciekawe  jak będzie 11 maja manifestacja w Warszawie idziemy z Matką Bożą do Sejmu czy nasz obraz Matki Boskiej Częstochowskiej zawiśnie w Sejmie, czy na frontowej ścianie znajdzie się miejsce dla 3 metrowego krzyża. 
Bóg daje łaskę, dla ciebie moja cierpliwość jest bezgraniczna. Bóg mówi: Ja słucham i Ja wysłucham. Okazuję ci Polsko wielką miłość z racji na 19 listopada ubiegłego roku, bo wierzysz narodzie w Moją dobroć. Gdyby nie Jego Boska łaska gdzie ja bym był w małżeństwie, we wdowieństwie, w wierze. Modlitwa podyktowana o wyrwanie duszy diabłu w ostatniej chwili przed śmiercią. Chcę aby twoja modlitwa była słodkim gwarem dziecka, dla której odkładasz pracę, zajęcia, komputer itd. Chcę się nad wami litować - mówi Bóg. Ojcze ofiaruję ci tę drobnostkę, ty się tym zajmij. A gdy widzę zło:

Ojcze przez rany Jezusa Chrystusa przepraszam Cię, zmiłuj się nad grzesznymi.
          

Brak komentarzy: