sobota, 4 lutego 2017

Pierwszy piątek czas na pojednanie


Pierwszy piątek miesiąca czas na spowiedź pierwszopiątkową, czas na pojednanie się z Bogiem.

 Wystarczy być samemu pojednanym z Bogiem i ludźmi wokoło siebie, a wtedy nie potrzebny okazuje się znak pokoju rozbijający Ofiarę Mszy Świętej, na którą przychodzimy pojednani z całą Ziemią i Niebem. Kiedy przychodzisz na Ofiarę z czystym sercem, wtedy twoja dusza, "znak pokoju" po Ofiarowaniu, odczuwa jako wyraźny zgrzyt.
Gdy sam pojednasz się z Bogiem i ludźmi wokół siebie, pragniesz, by po przyjściu na Ofiarę Mszy Świętej osoby otaczające ciebie były tak jak ty czyste. To zupełnie naturalne, że nie będziesz chciał sobie w czasie Mszy Świętej już po credo rąk brudzić. A co możesz zrobić
        Naturalnym się stanie, że zaproponujesz ręcznik i mydło. 
        Miałem taki sen, że jak spotkam się z gościem, to mu zaproponuję rozmowę na temat rachunku sumienia i sakramentu pojednania. W czasie rannej Mszy Świętej w przeźmierowskim kościele dołożyłem do kielicha kapłanowi tenże sen. Co nie włożone do kielicha, to nie zostanie przez kapłana ofiarowane. Ale do tego potrzebna jest wiara, ogromna wiara, że Bóg przyjmie twój dar. Nie wątpiłem ani w kapłana, który wcielając się w Jezusa złożył Go Bogu Ojcu w ofierze krzyżowej, ani w Boga, że zechce wraz z Jezusem przyjąć mój sen. 

Z dzisiejszego pierwszego czytania (Hbr 13,  4.7-8)
        We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg.
      Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.

        Gdy po Mszy Świętej dotarłem do przychodni lekarza rodzinnego w rejestracji nie było nikogo, bo i do lekarza wszystkie numerki zostały wydane. 
        Co my z panem mamy zrobić, od ponad tygodnia próbuje się pan dostać i wychodzi na to, że będzie pan musiał do środy poczekać. Niech pan przyjdzie na 15:30 to spróbujemy pana wcisnąć w kolejkę. 
       Ja tylko z reklamacją, wydano mi w aptece zły lek. Od 6 lat biorę Piramil, a wydano mi Ramiprilum 123 ratio. Zaraz sprawdzimy i pani rejestratorka wyjmuje moją kartotekę. 
Ma pan przepisany Piramil i widocznie w aptece dali panu zamiennik. 
       Nie, upieram się, choć wiem na 100%, że na recepcie był wpisany Ramiprilum.
       No to musi pan to osobiście wyjaśnić z lekarzem, tylko proszę nie siedzieć dłużej niż 10 minut, bo tyle czasu lekarz ma na jednego pacjenta.
       
Całe szczęście, że śpiewałem dzisiaj (Ps 27, 1)
Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?
bo: Pan moim światłem i zbawieniem moim

       Przy piątku śniadanie cienkie, suchy chleb z własnego wypieku i do tego szklanka ciepłej wody. Podczepiam "Pojednanie" i jadę dzwonić na pogrzebie. Z pogrzebu zamieszczę być może oddzielną relację. Jedno już wiem, że czym prędzej muszę napisać rozporządzenie testamentowe by mnie pochowano w takim samym porządku liturgicznym i w takiej samej oprawie w jakiej się urodziłem i w jakiej  chowałem przed laty rodziców, a przed trzema laty moją małżonkę. Żadnych skrótów, żadnych współczesnych nowości, żadnych dowolności, choćby na dworze był nie wiem jak trzaskający mróz. 
       Bo: Pan moim światłem i zbawieniem moim i dalsze słowa dzisiejszego psalmu (Ps 27,3)
Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem,
moje serce nie poczuje strachu.
Choćby wybuchła przeciw mnie wojna,
nawet wtedy zachowam swą ufność
bo Pan moim światłem i zbawieniem moim.


       Z poszukaniem przy cmentarzu żywych kwiatów miałem problem. Stały wystawione w wazonach przed każdym z nieomal dziesięciu blaszaków, ale wszystkie były przechłodzone. Musiałem dzwon zostawić na cmentarzu i szukać najbliższej kwiaciarni, by kupić coś żywego, a nie przemarzniętego. Zadowolony mogłem się udać do rodziny by najmłodszej Pani Domu złożyć przedwczorajsze imieninowe życzenia. Dlaczego piszę najmłodszej, bo w domu ich aż cztery mieszka i normalnie wizyty zaczynam od najstarszej. Tym razem przyjechałem specjalnie do najmłodszej i tylko ją chciałem zaszczycić swoją krótką, bo krótką obecnością. Spieszyłem się na dalszą część uroczystości pogrzebowej. Nie chodziło o stypę, nawet nie o ucztę, a o pierwszą Ofiarę Mszy Świętej odprawioną za tyle co pogrzebaną osobę. Zamiast stypy bezpośrednio po pogrzebie była dla chętnych Msza Święta pogrzebowa. Będzie z niej prawdopodobnie krótki reportaż, a póki co kolejna część dzisiejszego psalmu, którą odśpiewali żałobnicy, uczestnicy Mszy Świętej pogrzebowej: (Ps 27, 5)
Pan moim światłem i zbawieniem moim
W namiocie swoim mnie ukryje
w chwili nieszczęścia,
schowa w głębi przybytku,
na skałę mnie wydźwignie.

Dzisiaj słowo "namiot" rozpostarty nad trumną zmarłej  obsługa "Uniwersum" - firmy pogrzebowej, nazywa "pawilonem".
         Z kościoła, po odebraniu błogosławieństwa świecami św Błażeja  wychodzę ze słowami końcówki psalmu: (Ps 27, 8-9)
Pan moim światłem i zbawieniem moim
Będę szukał oblicza Twego, Panie.
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy.
Nie odtrącaj w gniewie Twego sługi,
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj 
i nie opuszczaj mnie Boże, moje Zbawienie.

    To doskonałe przesłanie, wstęp do wyśnionej mającej się odbyć rozmowy o spowiedzi pierwszopiątkowej. Niestety, w domu na podłodze znajduję kartkę z informacją kończącą się słowami " ... musimy lecieć, umówimy się w terminie późniejszym" . 

    Czyżby uleciała z kapłańskiego kielicha, pytam Ducha Świętego, moja ranna prośba skierowana do Boga Ojca? A On mi na to:  przyjdź na Adorację Boga Syna i dalej zacytował drugie dzisiejsze czytanie (2 Tm 1,10b):
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

       Pani Doktor przyszedłem z reklamacją "na wesoło". Dostałem w aptece inny lek niż przez 6 lat brałem. Składnik główny ten sam: ramipryl tyle że z dodatkiem laktozy, a  ja mam zakaz picia mleka, jedzenia sera, budyniu, kaszki na mleku i cebuli. 
      No to wypiszę panu nową receptę na Piramil bez laktozy.
     Bardzo proszę. Na ekranie komputera pojawia się Piramil, a drukarka drukuje receptę na Ramiprilum 123  z laktozą.
    Jeden, dwa do trzech razy sztuka śmieję się. A mówiłem, że reklamacja będzie na wesoło. Trzeba go jakoś zgwałcić podpowiadam, myśląc o programie komputerowym
       Spróbuję.
       Po chwili wychodzę z dobrą podwójnie zgwałconą receptą opatrzoną w ręczny dopisek i pieczątkę imienną pani doktor. 

       Gdy wszedłem do kościoła wraz z biciem dzwonów na wieczorny Anioł Pański. Jezus Chrystus stał już wystawiony w białej Hostii na ołtarzu. Wraz z ojcem misjonarzem Dobrej Rodziny i kilkoma osobami zaczęliśmy odmawiać litanię do Serca Jezusowego. Moje krótkie "Zmiłuj się nad nami" było jakieś takie ubogie, niewystarczające, do wszystkiego, co mnie dzisiaj spotkało z czym przyszło mi się zmierzyć. Potem kapłan siadł do konfesjonału, do którego zdaje się nikt nie podszedł, konfesjonał był z tyłu, za mną. Klęczałem jak zwykle na swoim miejscu w pierwszej ławce obok ... pustego miejsca.
   Wózek inwalidzki stanął w południe z panią Elżbietą symetrycznie przy prawym szeregu ławek, to jest po lewej stronie patrząc od monstrancji z żywym Jezusem
Ojcze Przedwieczny ofiaruję Ci (dlaczego nie ofiarujemy Ci?) Ciało i Krew Najświętszego Pana naszego Jezusa Chrystusa  na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata - prowadziła koronkę do Bożego Miłosierdzia pani klęcząca w prawym rzędzie ławek. Na przebłaganie za grzechy nasze, czyli tych "aniołów", które musiały lecieć dodawałem w myślach, nieomal za każdym wezwaniem kończącym się słowami "i całego świata". I tak na głośnej modlitwie zeszła nieomal cała adoracja.  W międzyczasie zeszła się reszta uczestników Mszy Świętej. Była to już moja trzecia Msza Święta w  dzisiejszym dniu. Po raz trzeci zapragnąłem złożyć   "pierwszopiątkowe anioły"  w kielichu ofiarnym. Dwa anioły po jednym na każdego współcelebransa. 
      Homilii nie było a czytana była Ewangelia o ścięciu głowy Jana Chrzciciela przez Heroda. Ileż ten człowiek miał wyrzutów sumienia do końca życia? Wystarczył na początek jeden grzech cudzołóstwa, a jak się potem  wszystko mu 
posypało, aż doszło do morderstwa. Zupełnie jak nasz polski "król" Wałęsa. Połowę królestwa chciał dać bratanicy, druga pewno dostała by się nałożnicy. Do czego to może doprowadzić chłopa powabna kobieta, jak odpowiednio pokieruje sprawami, relacjonował mi wczoraj najstarszy z rodu
    A wszystko zaczęło się od Adamowej Ewy. Któż z mężczyzn zdoła się przed ich kobiecym sexem obronić?  Tyko Bóg może faceta obronić, ale facet musi chcieć mieć Boga na pierwszym miejscu i w żadnej chwili o Nim nie zapominać. Nawet z własną żoną nie może cudzołożyć. W każdym akcie płciowym musi być jak Bóg ukoronowany Stwórca świadom tego, że może dać tak jak Bóg Stwórca nowe życie. Bez tej świadomości jego instynkty podziałają jak zwierzęce zawłaszczając jego wolną wolę.  

3.02.2017 wpis na  verbumcatholicum.com
Dobry spowiednik jest skarbem. Duszę właściwie usposobioną rozgrzeszy i pouczy po katolicku. Módlmy się o dobrych spowiedników. 
treści katolickie: 
  

2 komentarze:

Jerzy pisze...

Inspiracją do napisania tego wpisu był Syn. Odpowiedź przyszła od Ojca. Trójco Święta Boże Ojcze, Synu Boga Żywego i Duchu Święty dziękuję Ci za ten wyśniony i spełniony w pierwszą sobotę sen.

Jerzy pisze...

A podziękowanie ludzkimi słowy za wszystkie siedem dobrych uczynków co do duszy przyszło do mnie z równika, z Ekwadoru, z Quito, z klasztoru Niepokalanego Poczęcia, sprzed sarkofagu świętej siostry Marianny - w słowach Ks Piotra Marii Natanka, z 8:24 minuty filmu " Panu Bogu dziękujemy , że nas tu przysłał. Niech to będzie podziękowanie za dobry uczynek".