czwartek, 13 kwietnia 2017

Bóg zawsze do końca przeprowadza swoje plany.

      "Bóg zawsze do końca przeprowadza swoje plany", to jedyny cytat zapamiętany przeze mnie z kazania, nauki jaką Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Stanisław Gądecki wygłosił w dniu dzisiejszym, 13 kwietnia 2017 roku, do zgromadzonych w Bazylice Archikatedralnej w Poznaniu na Mszy Krzyżma kapłanów Archidiecezji Poznańskiej. 


     Całą swoją naukę poświęcił kapłańskiej wierności. Być może jak się ukaże w mediach zacytuję te fragmenty, które w sposób szczególny odniosłem do siebie, do swojego świeckiego kapłaństwa. 

Nauka była skierowana do wypełnionej kapłanami świątyni, którzy dzisiaj, w Wielki Czwartek j obchodzą jubileusz ustanowienia przez Jezusa Chrystusa sakramentu kapłaństwa, a nie do garstki kilkudziesięciu świeckich luźno stojących w bocznych nawach i kaplicach. 

      Czy miałem po temu jakiś tytuł, by czuć się adresatem słów Arcypasterza Metropolity Poznańskiego. 
      A miałem. 
      Na kopercie z ostatnim listem z Sekretariatu Ks. Arcybiskupa
w sprawie odprawienia Mszy Świętej przed pomnikiem Bożego Miłosierdzia w Baranowie w dniu moich imienin w starym przedsoborowym rycie mojej młodości zwanym trydenckim, przed moim imieniem i nazwiskiem znalazły się słowa: Przewielebny Pan. 

      To niepotrzebne pochlebstwo przypisywać mi taką uprzejmość. Prowadzi ono do pychy, albo nosi znamiona kpiny, zwłaszcza jak w treści pisma znajduje się uprzejma odmowa.

      Widocznie Bóg ma swoje plany co do tej sprawy, a ja mam być jak ten księżyc, który mnie powitał dzisiejszego ranka,  odbiciem Światłości, odbiciem Pana Boga. Ot księżyc niby nic takiego, po wielokroć go w swoim życiu oglądałem, choć nie pamiętam kiedy ostatni raz zwróciłem na niego uwagę.  

     Do snu kładłem się spać już dzisiaj około pierwszej w nocy. Po postnej Wielkiej Środzie, o chlebie i wodzie, obudziłem się z pierwszego snu o zero zero, zjadłem solidną kolację i odmówiłem wieczorne pacierze. 
     Spod pomnika wróciłem z gotowym planem na dzisiaj. Mam stanąć przed Arcypasterzem i uzyskać zgodę na treść mojej tablicy wotywnej. I tylko tyle. Resztę co do realizacji Bóg zostawił mojej wolnej woli. 

      Kładłem się spać z mnóstwem pytań, na które nie potrafiłem sobie odpowiedzieć. A tu budzę się i mam odpowiedź: "Masz być Moim odbiciem". 
    Teraz nie potrafię tego odtworzyć czy najpierw spojrzałem w okno sypialni, czy też pierwsza przyszła myśl, bym był dzisiaj odbiciem Boga. 

Każdego dnia jak wstaję to spoglądam przez otwarte drzwi na wschód, na światło przebijające się przez witraż Maryi, a dzisiaj nie. Masz być Moim odbiciem.  

Brak komentarzy: