środa, 19 kwietnia 2017

Wiara jak skała

Do napisanie tego wpisu sprowokował mnie drugi punkt ogłoszeń parafialnych z Niedzieli Zmartwychwstania i dalsze wydarzenia jakie nastąpiły po jego przeczytaniu. (na zdjęciu fragment na tablicy ogłoszeń przed kościołem).



Z naręczem tulipanów (wszystkie jakie zdołały zakwitnąć w ogrodzie) w Poniedziałek Wielkanocny jadę na cmentarz, do Ewy i do Łukasza. Zatrzymuję się jak zwykle pod boczną furtką przez którą wychodzi starszy pan o lasce. 
Otwieram drzwi i wołam: "Proszę nie zamykać furtki". Zabieram naręcz tulipanów i wdaję się z nim w rozmowę. Po Bogu to pierwsza osoba z którą  dzisiaj rozmawiam. Zamieniamy kilka kurtuazyjnych słów i rozstajemy się. Gdy odszedł na odl. około 20 metrów wołam do niego: "Pan był u żony?"
Nie odpowiada, ja tu sobie na cmentarz chodzę, bo tu ... 

Niedaleko mieszkam, mam transport, Kamiński jestem, przedstawia się.
A ja jestem Zygarłowski. 
To ja przed dwunastu laty transport i żelbetową płytę pod pomnik Bożego Miłosierdzia załatwiałem z Pańskim synem. 
Tak pamiętam, syn dostał nawet podziękowanie od Księdza Proboszcza. 
Płytę najpierw pożyczyłem od Państwa, na tymczasowe składowanie kamienia ze Zmartwychwstałym Chrystusem, a gdy przyszło do stawiania pomnika wysępiłem ją od Syna jako podłoże, taki kamień węgielny, na którym stanął najpierw betonowy fundament, na nim część ołtarzowa z betonową nogą (podstawą) i na całości dopiero kamień z Jezusem Miłosiernym. 

Jak to się stało, że namówiłem go by podszedł ze mną na grób Ewy, gdzie się wspólnie za nią pomodliliśmy - sam nie wiem. 
Opowiedział mi skąd miał takie duże kwadratowe żelbetowe płyty. 

Ja mu powiedziałem, że z racji na posadowienie na niej konstrukcji całego pomnika udało mi się na roboczo podnieść pomnik w górę o dodatkowy stopień.  Zrobiłem Szanownemu Panu zdjęcie do bloga, i powiedziałem, że zamieszczę zdjęcia podziękowań jakie syn otrzymał i pożegnaliśmy się. 

On poszedł do domu, a ja dostałem dar łez. Po 12 latach dowiedziałem się komu jeszcze z Kamińskich, tak naprawdę mam dziękować za wywyższenie Zmartwychwstałego Chrystusa Króla o 20 cm w górę. Na zdjęciu puste miejsce do zleconej do wykonania tablicy wotywnej o treści jak we wpisie sprzed dwóch dni. ( z Poniedziałku Wielkanocnego z 17.0. 2014- taka treść wisiała na pomniku przez wiele lat).

Tu przerwę bieżącą relację i cofnę się dwanaście lat wstecz do poświęcenia "chrztu" placu budowy jaki miał miejsce w dniu 3 listopada 2005 roku. 
Z tego historycznego dnia wklejam tylko cztery zdjęcia:

 















1 wspólna modlitwa 
2 poświęcenie placu budowy

3 pierwszy sztych
4 błogosławieństwo pasterskie dla dzieła 
O tego momentu, od kapłańskiego poświęcenia i błogosławieństwa dla tego dzieła staje się ono w sposób szczególny dziełem Boga w którym przychodzi mojej osobie  pełnić szczególną rolę.
 
A teraz z powrotem wracamy na Plac Zmartwychwstania do dnia wczorajszego, do dnia szatańskiego ataku na to dzieło i wielkiej próby wiary. Wieczorne zdarzenia pod pomnikiem komentuje ks Piotr Maria Natanek na żywo w swym wieczornym kazaniu z Grzechyni, które z racji na spięcie z ks. Proboszczem było mi dane odsłuchać i wykorzystać dopiero teraz.
        Tekst ks. Piotra Natanka nieco zmieniony z nie zmienionym duchem:
Jesteśmy przy zagadnieniu drogi człowieka do Boga. Wczoraj mówiłem o nicości człowieka i pokazywałem kim jest Bóg i na czym polega to uniżenie się przed Bogiem. On zaczyna nas prowadzić. Podlegamy Mu w sumieniu, a także Jego osądom, a nie własnym. To Bóg określa człowieka i człowiek jest tym, kim go Bóg czyni i tyle jest wart ile jest wart w oczach Boga. Nikt człowieka nie może sądzić, ani on nie może nikogo sądzić, w tym również i siebie.   
      Będąc na obecnym etapie drogi do Boga muszę się wstrzymać od osądzania nie tylko innych, co mi się generalnie udaje, ale i siebie. To Bóg jest sędzią , a jeśli przykładowo w takich sytuacjach jak wczoraj widzę swoją nędzę mam ją powierzyć Bogu w pełnej ufności. Jezu ja Jerzy klęczący przy lewej poręczy pomnika ufam Tobie i kładę się spokojnie do snu po powierzeniu Bogu ościenia. Nie będę niczym więcej niż jestem, nie będę takim, jakim ideałem jakim by mnie chciał widzieć mój syn w sporach z ludźmi. Uświadomiłem to sobie powtórnie czytając synowskiego meila napisanego z wielką troską. Nie będę nicznym więcej niż Bóg pozwoli mi się stać. Moje ubóstwo słowne, moje nadinterpretacje, ostre słowa wszystko to jest wkomponowane w wymiar Pana Boga. W takiej sytuacji jaka miała miejsce wczoraj mogę być spokojnie przedstawiony przez Jezusa Bogu Ojcu do osądu. Jestem wkomponowany w wielkie dzieło Królestwa Bożego, a tu na ziemi ma wymiar mistycznego Ciała Pana Jezusa. Nic nie zależy od człowieka, tak można stwierdzić. Jestem tym na co mi Bóg pozwala. Największe hasło współczesnej edukacji: "weź los w swoje ręce ". Największy dramat jaki jest wprowadzany w myślenie młodych ludzi kończący się totalnym rozczarowaniem- przykład drastyczny Łukasz. Wybierając jako osiemnastolatek drogę mężczyzny i kobiety był przekonany, że jego rozpoznanie było kluczem do prawdy, rozpoznanie które zakończyło się największym dramatem, samobójstwem. 
      Wszystko zależy od Boga. Bóg używa różnych środków i sposobów by dać znaki, by podpowiedzieć. Matka mówi córce, ojciec podpowiada synowi, dzieci doświadczeniem: tato we mnie jest "ogień" a po dwóch latach przyszedł wrak,zagubiony, sfrustrowany, goły i zniszczony, oszukany z pośmiertnie wygranym wyrokiem o wynagrodzenie ze swym pracodawcą. Pozostaje tylko zaufać Bogu i pragnąć tego czego On pragnie.
Bądź wola Twoja.         
 
Wracam do 29 sierpnia 2005 roku, dnia w którym pan Przemysław Kamiński (syn) przywiózł  płytę na plac budowy. Jesteśmy na dzisiejszym Placu Zmartwychwstania na dwa miesiące przed poświęceniem przez Ks. Proboszcza placu budowy. Cytuję za prywatnym moim dzienniczkiem:

29 sierpień 2005 rok, poniedziałek
Z pięcioma egz. dokumentacji pomnika i pismem przewodnim podpisanym przez ks. Proboszcza jadę z rana pełen optymizmu do Starostwa Powiatowego, 

by uzyskać bądź to zgodę na postawienie pomnika bez decyzji o pozwoleniu na budowę pomnika (na zasadach powiadomienia), bądź też czekać za decyzją o pozwoleniu na budowę. Niestety dokumenty nie zostały przyjęte. 

Na budowę pomnika konieczne jest pozwolenie na budowę. Wystąpienie musi być na urzędowym druku, a nie pismem. Do wniosku należy dołączyć:
1 oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. (gminny plac na skrzyżowaniu czterech ulic)


2 decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu,

3 dokumenty upoważniające ks. Proboszcza do działania w imieniu parafii jako osoby prawnej

4 wniosek parafii o odrolnienie działki na której ma stanąć pomnik i wyłączenie gruntów z produkcji rolnej. 
Nie pomagają moje tłumaczenia, że od lat to jest droga publiczna. Bez wniosku o odrolnienie wniosek o pozwolenie na budowę nie zostanie przyjęty. 

        Trudno muszę dopiąć sprawy formalne. (uwaga: następnego dnia składam w Starostwie Powiatowym kompletny wniosek o pozwolenie na budowę wraz z wymaganymi załącznikami - jak mi się to udało skompletować sam nie wiem - mój dopisek po 12 latach). 

Na 11:00 jadę z Ewą na rehabilitację prawego ramienia. Nie może sobie sama zapiąć stanika. Ewa jest 21 dni po operacji glejaka mózgu. Dalej opis rehabilitacji, który opuszczam. Do domu wraca zmęczona wysiłkiem ale z ręką zdecydowanie lepiej się kręcącą.

O godz.19:00 tak jak było umówione na miejsce budowy pomnika podjeżdża samochód z HDS-em i wyładowuje kwadratową płytę... To pan Przemysław Kamiński bezinteresownie przywiózł nam tę płytę. 

Jadąc wczoraj, w niedzielę, na cmentarz do Łukasza wyjątkowo nie chciałem podjechać jak zawsze asfaltem pod boczną bramę, ale po dziurach pod boczną furtkę od strony ul. Modrzewiowej (co za nieroztropność, w głowie Ewy dziura po ponad 5 cm średnicy guzie, a ja ją wiozę po dziurach większych niż dzisiaj na placu przed cmentarną furtką, dzisiaj na ul. Modrzewiowej leży asfalt. - mój dopisek po 12 latach). Jadąc wolno po dziurach z lewej strony zauważyłem leżący krąg studzienny, a na nim dużą okrągłą żelbetową pokrywę od szamba. 

Nieomal w tym samym czasie Ewa z prawej strony wypatrzyła dwie duże betonowe płyty leżące pod płotem. Jak się okazało były to płyty pana Przemysława Kamińskiego posiadającego firmę przewozową i trudniącego się robotami ziemnymi, rozbiórkowymi i wywózką gruzu. Po krótkiej rozmowie zobowiązał się przywieźć nam jedną z płyt za co mu ks. Proboszcz wysłał specjalne podziękowanie. 

Wracam do relacji bieżącej. Wsiadam w samochód i jadę na Wroniecką do Maryi Wspomożycielki Wiernych.  Jak  ja mam mu (im Kamińskim) najlepiej dzisiaj podziękować. Czyż może być coś droższego niż ofiara Mszy Świętej? 
       Po ofierze Mszy Świętej krótkie wyjaśnienie skierowane do Pani Małgorzaty i do mnie. Proszę nie robić zdjęć. 
       Nie jest ważne czy wszystko rozumiesz, ważne jest, że wierzysz w ofiarę.  

Wierzę  Confiteor  powtarzam po raz wtóry bezpośrednio przed Komunią Świętą.  Ofiarę sprawuje kapłan na relikwiach męczenników. Ołtarz jest konsekrowany, a na stole organizuje się przyjęcie. Można taki stolik, choćby masywny i z dębiny  jak moją tablicę wotywną, jak różaniec czy inny przedmiot kultu poświęcić. Ale czy sprawowana na nim Msza Święta jest godnie sprawowana? Relikwie 1 gatunku (rodzaju) uznanego przez Kościół męczennika mają swoją wagę gatunkową. Ofiara z Krwi Chrystusa na krwi męczennika, który się wstawia wespół z Maryją u Boga Ojca, by raczył przyjąć ofiarę z życia Jezusa Chrystusa. 

Czerwony kolor szat to krew, to męczeństwo, męczeństwo z racji na Boga. Rocznica chrztu warto o niej pamiętać.    
 
Dzisiejszy człowiek tak kombinuje, żeby grzech nie był mu poczytany za grzech. Grzech staje się dla wielu próbą samodzielności od Pana Boga. 

Wydarzenie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa przed dwoma tysiącami lat to był przewrót. To był jak ta betowa zbrojona krzyżowo stalą płyta, kamień węgielny mojej wiary, katolickiej wiary. Żaden Bóg ani wcześniej w historii świata, ani później nie zmartwychwstał. Ale żeby na takim  kamieniu stanął kilkunasto tonowy monument Jezusa Miłosiernego zwanego przeze mnie DZISIAJ  KRÓLEM  POLSKI należało już wtedy przed 12 laty posmarować ten że kamień specjalną zaprawą klejącą i łączyć nią poszczególne elementy, epoki historyczne Kościoła Katolickiego.  Przed tym ludzie żyli w beznadziei.  

Bóg Ojciec dał Boga Syna, a pycha żydów była samowystarczająca. Szatan nie zauważył, że śmierć Jezusa będzie zapłatą za grzechy. W ludzkiej naturze zgładził grzechy. Skoro jeden zmartwychwstał to i ci którzy weń uwierzą zmartwychwstaną dla Boga.  Cóż to jest wiara? Wiara to nic innego jak tylko zdać się na Boga, zdać się na zależność od Boga i to we wszystkich szczegółach byś mógł powiedzieć: jam jest człowiek Boga. Wiara od czasu zmartwychwstania Jezusa stała się faktem historycznym. Wiara jest nam do życia koniecznie potrzebna, jak mówi katechizm. Wiara dóbr oczekiwanych mieści się w zbawieniu. To coś największego. Twoja wiara to podłączenie się jak żarówka do elektrowni. Człowiek uczciwy, uczciwie patrzy w przyszłość, reaguje na prawa dotyczące zbawienia. Jemu grzech się nie opłaca. Grzech to niszczenie własnej wieczności. Nie może być bezbolesny. Kto swego grzechu nie poczytuje za grzech ten i Boga za Boga nie poczytuje. Grzesząc siebie roztrwonił,  nie chce się napić szczęścia Bożego, by zamieszkać w Niebie. Za życia zachowuje się tak,  jak ktoś, kto wpadł w ogień, z którego się ucieka. Niebo to przyczyna rozpaczy dla niewierzących. Co z twoim zmartwychwstaniem będzie? Każdy zmartwychwstanie. Co jest przedmiotem twojej wiary? Na co sobie zapracujesz?  Każdy wojownik znajdzie lepszego od siebie. Jest tak jak jest, a nie tak jak byś chciał żeby było. Są prawa fizyki i inne prawa ale są prawa życia duchowego. Kosmos przeminie. Będziesz ty i bóg . Życie w prawdzie, w bojaźni Boże.  Chrystus zwrócił ludzi ku zbawieniu. Dlaczego ubóstwiasz siebie, gdy poniewierasz Bogiem? Zatroskany jesteś o siebie? Chwila ostatnia może być ostatnią, może się uratujesz od większego czyśćca. Postawa miejsca robionego dla Boga. Módl się by doświadczony, mądry, przemądrzały w sprawach wiary,  reaguj na fakty, a faktem jest że zmartwychwstał abyś ty nie musiał być w piekle. 

Na przeszkodzie do miłości p.Boga stoi troska o doczesność. Zajmuje w codzienności całościowe miejsce. Stajesz się wyznawcą własnej wygody i doczesności. Wiara to odpowiedzialność za zbawienie bliźnich. Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego, pamiętacie ten baner na moim domu. Oświeceni to heroldy wiary. Jezus ma być przeze mnie zaproponowany, że to jest mój Bóg na całą wieczność. Niedowierzający nie chce przyjąć wiary. Zatruty doczesnością zadowoli się byle czym. Nie ma w nim pragnienia by myśleć o przyszłym życiu. Niechęć do prawdy. Kto chce siebie ranić. Popyt na kłamstwo, na iluzję. Bezwyznaniowy to taki wynarodowiony z wiary. Trzeba się takich strzec. Dla takiego wada główna staje się filozofią życia jakby dorobkiem życia. Właściciel wady nie chce się z nią rozstać, nie podejmuje pracy nad sobą, staje się niewolnikiem. Ponieważ się nie uświęcasz módl się o prawdę, o zwycięstwo łaski Bożej. Twoje Ty szukając Boga znajdzie siebie. By cię pan Bóg Prawdą oświecił. Nie noś żałoby po dniu dzisiejszym i wczorajszym Człowiek w rękach Boga wolny jest od namiętności. O takiego się módl, byś takim był. 

Panie ciebie potrzeba dziś nam 
jak powietrza i chleb,
żeby życie uwolnić od łez 

 

Brak komentarzy: