środa, 17 maja 2017

Duch Fatimy to duch przyjęcia Matki Jezusa.

Duch Łagiewnik to duch przyjęcia Chrystusa i Jego Matki. Ciągle jeszcze jestem przy 13 maja.  Z Lichenia słuchając nagrania o Jonaszu ojca Adama Szustaka OP wróciliśmy do Poznania, a konkretnie na plac Adama Mickiewicza.

Z wejściem na jedną z wieżyczek przy Auli Uniwersyteckiej nie miałem kłopotów by zrobić zebrany wokół banera "Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę" niewielki tłum ludzi. Policzyłem na zbliżeniu 250 + -10 osoby.


Sobota, godzina 16:15 idealna słoneczna pogoda po kilku dniach nieomal nieustannych opadów, w centrum Poznania i garstka jak ma ponad pół milionowe polskie miasto ludzi, na publicznym różańcu w 100 rocznicę objawień fatimskich.

Różaniec prowadzi "eksportowy" ksiądz misjonarz ojciec Jerzy Garda. Dlaczego "eksportowy" bo nie z Poznania, nawet nie z terenu jurysdykcji Archidiecezji Poznańskiej
A miejscowi? 
Nie zauważyłem żadnego
To może byli przebierańcy?  
Poza jednym zakonnikiem w galowym czarnym stroju stojącym na zdjęciu na obrzeżu pod pomnikiem Adama Mickiewicza nie zauważyłem żadnej koloratki.

 Było za to kilka sióstr zakonnych,  a wśród nich zdaje się, że Matka Przełożona Szarych Urszulanek od Serca Jezusa Konającego.  
Obok mnie z lewej strony stała mama z córeczką, która się pięknie zachowywała stojąc wśród ludzi i poza ludzkimi krzyżami i Poznańskimi Krzyżami nie za bardzo coś jeszcze widząc. Bo też nie było co oglądać. To była po prostu żarliwa modlitwa, to był różaniec odmawiany przez wszystkich głośno i w wielkim skupieniu. To dziecko doskonale odbierało ten sakralny "kościółek." Szok!


Z prawej mojej strony modlili się głównie młodzi ludzie. Młodzieniec stojący ze staranne złożonymi rękoma przez wszystkie tajemnice różańcowe wzbudził mój wielki podziw.   

Gdy wśród stojących osób dostrzegłem jednego faceta, który modlił się na klęcząco, zawstydził mnie.  Klęknąłem i ja na dwie ostatnie dziesiątki. Mój przykład okazał się zaraźliwy i na ostatnią dziesiątkę obok mnie klęknęła sąsiadka.

To był już kolejny dzisiejszy mój fatimski różaniec i z pewno nie będzie ostatni. Ks Jerzy Garda podziękował obecnym i zaprosił na najbliższą niedzielę na kolejny już Marsz Różańcowy ulicami Poznania jaki rozpocznie się po Mszy Świętej w kościele Bożego Ciała o 12:30. 

Wśród uczestników modlitwy różańcowej dostrzegłem kilka znajomych twarzy. Jedna z osób spytała mnie czy nie widziałem rodziny. Niestety, byłem sam.  
"To pewno była jakaś sekta, skoro ich tak mało". I taka opinia o publicznej fatimskiej modlitwie różańcowej do mnie dotarła. Cóż, księża biją się dzisiaj o swoich parafian, których im ubywa i nie reklamują ogólno poznańskich akcji, jeśli nie mają wyraźnego polecenia biskupiego.    

Wracając do zaparkowanego przy Operze samochodu zaciekawiły mnie tysiące płatków żywych tulipanów rozsypywane na zewnętrznych schodach. To była istna "orgia" kwiatów.

Spływający purpurowy dywan czekał na rozdeptanie. To już teraz dziewczynki nie sypią kwiatków, pytam dorosłego pracownika rozsypującego garściami kwiatki, o co tu chodzi, po co ten bałagan, który przyjdzie sprzątać

Dzisiaj mamy premierę Anny Kareniny i stąd ta galla. Żywe dorodne płatki tuli - panów. 
Allle kasa na to poszła. 
Przed Matką Bożą Panią Fatimską choć jest Królową Polski, nikt by tylu kwiatów nie sypał.  Ale co to się nie robi by przypodobać się człowiekowi, by pozyskać człowieka, mecenasa, sponsora?

A co ja takiego wielkiego robię by pozyskać Boga? 
      Chcę, aby twoje życie było wiernym naśladowaniem Mojego mówi dzisiaj Matka Boska Fatimska. Nauczę cię, jak poświęcać każdą chwilę Bogu, aby była Jego chwałą na ziemi.
       Zaczniemy od snu, bo sen jest odpoczynkiem dla duszy czystej. W niej i w czasie spoczynku przebywa Duch Święty i napełnia ją swoimi darami. 
 

Nawet we śnie dusza jest pojona Bożą łaską, a Boża obecność daje jej siłę i chęć do wzrastania w świętości. Człowiek o czystym sercu, udając się na spoczynek , składa więc swoją duszę w ręce dobrego Boga, aby ją umocnił do dalszej drogi i wyposażył na tę drogę we wszystkie potrzebne łaski. Dusza człowieka, jeśli jest czysta i opróżniona ze światowych pragnień i pożądań, odpoczywając, oddaje chwałę Bogu, bo i we śnie podlega woli człowieka, a więc wznosi się w czasie spoczynku do Boga i z Niego czerpie radość nieuświadomioną, która jednak powiększa pragnienie duszy w dążeniu do Boga.

Sen jest błogim stanem , stanem pełnego zawierzenia dziecka swemu Ojcu, ponieważ dusza nie podlega wówczas rozumowi, ale tylko i wyłącznie woli i śmiało przystępuje do Tego, kogo miłuje. Ale by tak się działo, dusza musi być jednak czysta. Należy więc pamiętać o rachunku sumienia i modlitwie wieczornej. Wszystkie niedoskonałości w uczynkach, słowach i myślach, a także wszelkie zaniechania dobra powinny być uświadomione przez sumienie człowieka. 

Kiedy regularnie czyni się codzienny rachunek sumienia, grzechy pojawiają się nadal, ale zmniejsza się ich liczba i ciężkość, bo wzrasta świadomość grzechu, słabości i pragnienie poprawy. Za grzechy musi się pojawić się żal.
Kiedy się pojawi, musi nastąpić w duszy skrucha, a później postanowienie poprawy. Nie uda się poprawić wszystkiego od razu i jednocześnie., dlatego można postanowić o poprawie jakiejś konkretnej słabości i prosić, co jest konieczne, o pomoc Ducha Świętego, Anioła Stróża, świętego patrona, a także Mnie:
 

Gdy klęczę przed Tobą, modlę się i składam hołd, weź ten dzień, uczyń go Twym, i we mnie miłość wznieć.
Ref.:
Ave Maria, gratia plena, Dominus tecum, benedicta tu. /2x 

Wszystko Tobie daję,
każdy sen i każdą myśl, Matko Boga, Matko moja, wznieś je przed Pana tron!
Gdy klęczę przed Tobą, widzę Twą radosną twarz, każdą myśl, każde słowo,
niech spocznie w dłoniach Twych.

Brak komentarzy: