sobota, 20 maja 2017

Dzień 10 Wejrzenie Serca Jezusowego

Będą tam oczy moje i Serce moje po wszystkie dni 
              (3 Krl 9, 3). 

Uwaga: Nim przejdę do treści konferencji Dnia 10 pt "Wejrzenie Serca Jezusowego", którą  przepisałem do bloga "Książeczki do nabożeństwa o Najsłodszem Sercu Jezusowem" mojej babki wyd. w 1883 roku jedna uwaga do dołączonych do niej nie opisanych zdjęć z dzisiejszego ranka. Zdjęcia ułożone chronologicznie wg godz. ich wykonania stanowią oddzielny reportaż zdjęciowy, który zatytułowałem: "Do korzeni Serca Jezusowego, do korzeni kolegiaty." Połączenie treści zdjęć  z tekstem katechezy i mogące się nasunąć czytelnikom skojarzena stanowią indywidualną sprawę czytelnika i mogą się zdecydowanie różnić od skojarzeń autora bloga.   

Dotąd rozważaliśmy tylko godło widzialne miłości SERCA  JEZUSA i chwalebne onego znamiona, w wizerunku jaki nam wierna Oblubienica tego SERCA zostawiła ... Teraz postaramy się wniknąć wewnątrz najsłodszego SERCA  Jezusowego, iżby Je tem  lepiej poznać i pokochać.
  I jakież nam to SERCE odkryje tajniki swoje? jak nam objawi wszystkie skarby łaski, miłości i miłosierdzia, co ztamtąd jak ze źródła swego na świat spływają? "Gdyż a Nim mieszka wszystka zupełność Bóstwa". (Kol 11, 9).
     Jakim językiem przemówi do nas Serce Najświętsze? Ach! czyż nie wiesz, że serce słów nie potrzebuje; spojrzenie, łzy, westchnienie, tomowa serca wszędzie ta sama i zawsze zrozumiana.  Ale jeżeli w końcu przyjdzie przemówić SERCU  JEZUSOWEMU, znajdzie język sobie tylko właściwy , którym nie tylko bogactwo miłości Swojej objawi, ale się samo odda tym, co Je miłują. Otóż ten będzie przedmiot rozmyślania naszego.
     Zacznijmy od spojrzenia. 
Pewną rzeczą jest, że oczy są zwierciadłem duszy i najpierwszą mową serca. Oczy mówią, oczy zdradzają nieraz najskrytsze uczucia serca, którebyśmy radzi ukryć przed światem. Słodka to praca śledzić uczucia SERCA  JEZUSOWEGO w spojrzeniu Boskich Jego oczu.  

1.    Powiedźmy naprzód słówko o tych wejrzeniach, o jakich Ewangelia nic nie mówi lecz których łatwo domyślić się można. I tak w pierwszem spojrzeniu Dzieciątka Jezus na Matkę Najświętszą ileż być musiało tkliwej miłości, jaki słodki uśmiech: 
A toż spojrzenie na Pastuszków i trzech Mędrców? Boskie dzieciątko nie mogło bez cudu inaczej się wyrazić? Zwracało więc oczy ku nim z czułością, by im dać zrozumieć , jak miłą Mu była prostota ich Wiary, jak wdzięczne dary u żłóbka złożone. 

     A kiedy Jezus modlił się w ubogim domku Nazaretu, lub na górze Synajskiej długie noce na modlitwie spędzał , jakież tam były wejrzenia ku Niebu, jaka mowa SERCA! Oczy Jego najczęściej łzami napływały, lub błyszczały ogniem najgorętszej miłości.

      Kiedy znowu wypędzał kupczących z kościoła, co za ogień w tych oczach! rzekłbyś że piorunami ciskają , tak się w nich odbijała żarliwość Domu Bożego, co SERCE Jego paliła.

     Nakoniec w ostatnim spojrzeniu Jezusa konającego na krzyżu urzysz wszystkie uczucia Boskiego Serca. Podnosi oczy ku Niebu; w tem wejrzeniu widzisz poddanie i opuszczenie, spuszcza je na swoich katów, tam boleść i przebaczenie - na lud swój, tu litość i miłosierdzie - na Matkę , tu tkliwość synowska iżarliwość ostatniego pożegnania - na Jana i Magdalenę, rzewne politowanie. Obejmuje nareszcie ostatniem wejrzeniem gasnących oczu całą ziemię ... O ileż tam miłości, miłosierdzia jakie palące  pragnienie dusz z SERCA  JEZUSOWEGO do oczu przeszło. 

2.   Ale przejdźmy do szczegółów, jakie nam Ewangelia wyraźnie podaje: zobaczywszy, że każdem wejrzeniem Chrystusa, kierowało Jego Serce Najświętsze.
     Gdzie Boskie Jego oko spoczęło, tam spływały zaraz łaski miłosierdzia i miłości . Spróbujmy rozróżnić wszystkie odcienia tych uczuć.

  • Naprzód weźmy spojrzenie wezwania. Ewangelia wymienia dwa najznaczniejsze. Jezus przechodząc mimo człowieka siedzącego na cle spojrzał nań i rzekł: "Pójdź za mną "... Ale jak spojrzał! ... Celnik tej chwili "wszystkiego zaniechawszy wstał i szedł za Nim" powiada św. Łukasz; Był to św Mateusz Apostoł. Drugie spojrzenie wezwania tkliwe, serdeczne padło na owego młodzieńca , co przyszedł do Jezusa pytając się co ma czynić dla otrzymania żywota wiecznego? Boski Mistrz  przypomniał mu przykazania , a gdy młodzieniec oświadczył , że tego strzegł od młodości, "Jezus wejrzawszy nań, umiłował go". (Mk 10, 21). "Idź rzekł, cokolwiek masz sprzedaj, rozdaj ubogim, a przyjdź i naśladuj mię". Nieszczęsny młodzian nie zrozumiał tego wejrzenia Pana i odszedł smętny. albowiem miał majętności wiele!" Gdyby był usłuchał niemego głosu SERCA  JEZUSOWEGO, byłby może kiedyś wraz z Janem spoczywał na tem SERCU co go pierwsze ukochało.
  • Wejrzenie pragnienia, żalu i politowania nad Jerozolimą: "Ujrzawszy miasto płakał". Cóż tam było żalu , co pragnienia w tem przeciągłem spojrzeniu na niewierne miasto! ... Była tam jeszcze miłość niezmierna; nadziei już nie było! "Ile kroć chciałem ... a nie chciałeś! ..."         
      Zastosuj ten ustęp do własnej duszy. Czy Pan Jezus nie patrzy na ciebie ze łzami? Czy i ona nie nadużyła mnogich łask i darów? Kto wie, może to już ostatnie wejrzenie żalu i politowania nad tobą! Nie zasmucaj dalej SERCA Pana twego, lękaj się gróźb nad zbrodniczem miastem wyrzeczonych ... Wejrzyj ku  mnie Panie, a zmiłuj się.

  • Jedno jeszcze, a najtkliwsze było wejrzenie Jezusa na Piotra. "A Pan obróciwszy się spojrzał na Piotra" (Łk 22, 61). Przypomnijmy sobie wszystkie okoliczności upadku Książęcia Apostołów , prawie nie do uwierzenia.

    Piotr ostrzeżony przez Pana, iż pierwej niż kur zapieje, miał się go trzykroć zaprzeć , Piotr co sam jeden przeciw zgrai siepaczów porwał się był na obronę Jezusa w ogrodzie Oliwnym, ten sam Piotr teraz na głos służebnicy zapiera się Go "Niewiasto nie znam Go ".

    I w tej to chwili po trzykrotnym zaparciu, Jezus przechodząc: spojrzał na Piotra ... Co myślisz było w tem spojrzeniu Pana miłego? Gniew? czy oburzenie , lub gorzkie wymówki? Ach nie znasz chyba SERCA  JEZUSOWEGO! Tyle tam było wyrazu politowaniai miłości dla niewiernego ucznia , że ten gorzko zapłakawszy, aż do śmierci płakać nie przestał.             Bo i któż się oprze temu wejrzeniu BOSKIEGO  SERCA? A jednak tego samego dnia , na parę godzin pierwej, inny uczeń zamknął był serce swoje na wejrzenie JEZUSA , wzywające zdrajcę do upamiętania! Judasz odwrócił oczy , by tego wejrzenia nie widzieć, i nędznie zginął.                                                                                               
    Tu  zastanów się ze drżeniem nad nieszczęściem  duszy nadużywającej łask Bożych, a proś Pana Jezusa o nawrócenie i wytrwanie w miłości Jego do końca, Odwiedź dzisiaj  Zbawiciela twego. w którymś z Jego kościołów , gdzie będzie najsamotniej , i tam w pokornej postawie, uklęknąwszy proś Go, aby spuścił  na ciebie jedno wejrzenie litościwego SERCA Swego i do tego serca przemówił. Słuchaj uważnie. Może przemówi do ciebie jak do świętej Małgorzaty Marii: "Oto Serce, które tak ukochało ludzi " ukochało i ciebie, a cóż za to odbiera ? ... Złóż u nóg Pana twego akt miłości serdecznej akt przeproszenia publicznego , z całą gorącością ducha, na jaką tylko zdobyć się potrafisz.                                                           

Brak komentarzy: