środa, 24 maja 2017

Dzień 11 Łzy Serca Jezusowego

"I zapłakał Jezus" (J 11, 35)

      Łzy, powiada św. Augustyn, to krew serca. Kiedy serce człowieka boleść wielka ściśnie, to krew ta płynie obficie, tylko zmienia barwę i nazwanie, przechodząc przez kanał oczu, są to łzy, a łzy krwawe, jak słusznie mówimy. Kiedy to serce zbytek radości przepełni, zdarza się także, iż nie mogąc pohamować wzruszenia, wybuchnie głośnym płaczem, lecz źródło takich łez szczęścia, bardzo prędko wysycha na tej ziemi!
      Idąc z Maryją w Marszu Różańcowym za Ojczyznę, wraz z oglądaniem zdjęć z ostatniej niedzieli 21 maja 2017 roku,  przyglądać się będę kobiecie idącej z dwoma kulami, której na koniec pokulały się łzy szczęścia. Jej to też dedykuję to rozmyślanie sprzed 134 lat nad łzami Pana Jezusa (moje dopiski do tekstu sprzed 134 laty  kolor brązowy).

      Idąc z Maryją w Marszu Różańcowym za Ojczyznę, wraz z oglądaniem zdjęć z ostatniej niedzieli 21 maja 2017 roku,  przyglądać się będę kobiecie idącej z dwoma kulami, której na koniec pokulały się łzy szczęścia. Jej to też dedykuję to rozmyślanie sprzed 134 lat nad łzami Pana Jezusa.  Moje dopiski do tekstu sprzed 134 laty będę pisał kolorem brązowym. Na zdjęciu obok: na parkingu przed kościołem pw Bożego Ciała po raz pierwszy samochód TVP a więc będzie relacja z Marszu.
       Rozmyślać dziś będziemy nad łzami Pana JEZUSA.
      A naprzód są w życiu ziemskiem Chrystusa okoliczności, gdzie można z pewnością  sądzić, że się nie obeszło bez łez.Jak naprzykład w żłóbku. Z prawej rozesłanie apostołów na koniec Mszy Świętej.

Obok wywiad z misjonarzem o. Jerzym Gardą z lewej pani o kulach.
Każde dziecię płacze przychodzące na świat, a Dzieciątko Betlejemskie tyle miało powodów płaczu. Mąż boleści objawił się już w tem Niemowlątku ubożuchnem, któremu w żadnej gospodzie miasta, miejsca nie było.

      Podczas ucieczki do Egiptu, jak myśleć ażeby to dziecię nie zapłakało nieraz, widząc swą Matkę najmilszą i Opiekuna stroskanych?
    A przy śmierci Józefa Piastuna i Karmiciela swego, mógłże najsłodszy Zbawiciel bez łzy w oku, żegnać na zawsze opuszczającego tę ziemię?

      I znowu kiedy mając rozpocząć zawód Swój publiczny, przyszedł z pożegnaniem do Matki, którą już miał opuścić , czyż można wątpić , że tam łzy Syna i Matki razem nie popłynęły?
     Śliczna to myśl owego pobożnego malarza, który wystawia JEZUSA oblewającego łzami nogi Judasza, przy ostatniej wieczerzy. 

Pan nasz poniżył się aż do umywania nóg Apostołom. Kiedy przyszła kolej na Judasza, zamiast nalać wody na nogi jego, bierze je najsłodszy Zbawiciel w ręce swoje najświętsze, i spuszczając głowę tak, iż długie włosy całkiem Mu twarz zakryły , oblewa te nogi gorącymi łzami, w nadziei że zmiękczy serce zdrajcy.

     A kiedy JEZUS niosący krzyż pod górę, spotkał Matkę najboleśniejszą - kiedy potem z wysokości tego krzyża, widział Ją stojącą u stóp Jego, możnaż przypuścić żeby w onem ostatniem spojrzeniu SERCA Jego rzewnych łez nie było?
     Ale czas już przejść do łez rzeczywistych świadectwem św. Ewangelii stwierdzonych.
      1. Łzy  JEZUSA nad Jerozolimą:  
"Ujrzawszy miasto płakał nad niem" (Łk 19, 41).
 Mówiliśmy wczoraj o tem przeciągłym spojrzeniu, jakiem SERCE Zbawiciela  występny gród ogarnęło: był tam wyraz niewysłowiony pragnienia; lecz we łzach Jego, miłość i litość górują. Widzimy to w owym jęku, co się z SERCA Jego dobywa: " Gdybyś i ty poznało; i w ten dzień twój, co ku pokojowi twemu" (Ibid) A po chwili bolesnego milczenia, zapewnia straszne kary, jakie na to zbrodnicze miasto przyjść miały: "Przyjdą na cię dni"... i przy tych słowach rzewne łzy oczy Zbawiciela zalewają. "Płakał nad niem". O dobroci, o miłości SERCA Najświętszego!

      Wszyscy Ojcowie św. wykładając ten ustęp Pisma, zgadzają się na to, że występne Jeruzalem wyobraża ową duszę niewdzięczną, nad którą Chrystus musi zapłakać, gdyż ją miłuje ... Woła na nią, nagli, zsyła łaski - naprzód zwyczajne, potem szczególne, na koniec stanowcze. 

Jeśli nieszczęsna dusza opiera się ciągle a ciągle, wtenczas grozi, w końcu uderza ... I spustoszenie Jerozolimy jest żywym obrazem wiecznej pomsty, jaka czeka grzesznika zatwardziałego.
Pani o kulach  i o. Jerzy Garda w modlitwie o skuteczność marszu wspominający brak ustaw przeciw zabijaniu dzieci w łonach matek.

      Tu pomyśl, ile razy Pan Jezus nad duszą twoją płakał ... popraw się i wracaj prędko do Niego.

      2. Łzy JEZUSA  przy grobie Łazarza: to łzy miłości - miłości, która Żydów obecnych przy wskrzeszeniu więcej uderza niż wszechmocność Jego. Nie mówią oni: oto Bóg , oto Mesjasz, ale jednym głosem wołają: "Oto jako go miłował". Ewangelia dodaje: że "wielu Żydów uwierzylo weń". Miłość SERCA JEZUSOWEGO zwyciężyła te twarde serca.
 Pokropienie idących w marszu wodą święconą i błogosławieństwo na drogę.

      Ewangelia św. tak bogata w tkliwe obrazy, mało nam podaje równie rzewnych przedmiotów rozmyślania, jak Jezus płaczący nad grobem przyjaciela. Przypatrz Mu się okiem wiary, wnijdź w uczucia Najświętszego SERCA, a zrozumiesz znaczenie tych łez Boga twego.

Trzy zdjęcia modlitwy przed Poznańską Farą umieściłem już wcześniej we wpisie oblewane piwem Serce Jezusa tu obok na zdjęciu, modlimy się przed figurą Chrystusa Króla, aby Polska (władze świeckie i kościelne) obwołały Jezusa Chrystusa swoim Królem.      

Ileż to dusz na świecie umarłych, nieczułych na łzy, głuchych na wołanie swego Boga. Chrystus je wzywa: "Jam jest zmartwychwstanie i żywot" (J 11, 25). Woła potem głosem wielkim - głosem sumienia "Łazarzu wynijdź sam" (Ibid). A grzesznik w ciemnościach cuchnącego grobu uśpiony, nie słyszy. 

      Módlcie się gorąco, wy krewni, przyjaciele takich  żywych  nieboszczyków, wy  Matki chrześcijańskie, wy pobożne siostry - proście JEZUSA z Martą i Maryją, a On rozrzewni się w duchu i przyjdzie zapłakać z wami i powtórzy się cud wskrzeszenia nad  umarłą  duszą. Ufajmy "Zmartwychwstanie brat twój" (J 11, 33).
Koronka do Bożego Miłosierdzia i Modlitwy przed Najświętszym Sakramentem w kościele oo Jezuitów 

     3. Łzy Chrystusa Pana przy skonaniu.  
Wspomina o nich Św. Paweł, kiedy mówi, że Chrystus "z wielkim wołaniem i łzami", ofiarował modlitwy Swoje Ojcu Przedwiecznemu. To ostatnie wołanie konającego SERCA, te ostatnie łzy gasnących oczu JEZUSA ,
Tu na kilka godzin przerwałem pisanie tego wpisu i wychodzę z niego, razem z Maryją, by opisać 10 minutową 'Debatę nad wrzodem" jaka miała miejsce dzisiejszego ranka na Placu Zmartwychwstania

W czasie triumfalnego powrotu relikwii patrona Polski ze Związku Radzieckiego po wykupieniu trumny z doczesnymi szczątkami Świętego przez Państwo Watykańskie od Sowietów i przekazaniu ich Polsce w pielgrzymce przez Włochy, Austrię i Polskę przez 4 dni trumna z relikwiami Świętego stała w tym miejscu. Tu nasi dziadowie oddawali hołd męczennikowi za wiarę. Przed śmiercią kozacy znęcając się nad ciałem wycięli mu język. Zginął głosząc wiarę na wschodnich rubieżach Polski.

A więc omijając pułapkę w chodniku,  piszę dalej po przerwie. Powtórzę:   To ostatnie wołanie konającego SERCA, te ostatnie łzy gasnących oczu JEZUSA  zaprawdę musiały mieć siłę i moc niepokonaną. Wołanie to rozległo się po całym Niebie; Aniołowie łzy te zebrali, i cała ziemia się poruszyła.

      Pomyśl jak często na naszych ołtarzach, Bóg płacze jeszcze i woła podczas Ofiary Najświętszej, która jest nie tylko pamiątką śmierci Chrystusowej na krzyżu, ale odnowieniem tych bolesnych tajemnic.

Pan JEZUS Sam Ofiarnik i Ofiara razem, równie jak na Kalwaryi nie przestaje wołać o miłosierdzie nad grzesznikami, i krwawymi łzami nieprawości świata opłakuje.  

Czy Mu się uda zmiękczyć serce twoje?
      Jeszcze jedna uwaga na zakończenie. Pan JEZUS, który Sam często płakał, nie mógł na płaczących patrzeć. Serce Jego było tak tkliwe, że widok łez cudzych do głębi Go wzruszył, i nikt  nie zapłakał w obecności Jego, żeby wnet pocieszonym nie był ... Noli flere ... "Nie płacz" 
Przy wejściu do kościoła bernardynów padamy na kolana najpierw przed tabernakulum a potem przed Matką Boską Panią Poznania. 

      Owo wychodzi w domu Jaira, gdzie opłkiwano tylko co zmarłą dzieweczkę: "Nie płaczcie" woła natychmiast i każe powstać dziecku i oddaje rodzicom.
     Drugi raz w Naim spotyka zapłakaną wdowę , której jedynego syna niesiono do grobu. Z daleka ją ujrzawszy woła miłosierdziem zdjęty: "Nie płacz"  i przywróciwszy wnet życie jedynakowi, "dał go matce jego "
Po odnowieniu Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego (w pełnej wersji) o. Przeor wlewa w apostołów jak Jezus słowa otuchy.

     A co więcej w sam dzień Męki i śmierci swojej, usłyszawszy w bolesnej drodze na Kalwaryę , płacz i jęki niewiast, tak był niemi wzruszony, że zapominając własnego bólu zawołał: "Nie płaczcie "  Zawsze pierwsze poruszenie tego SERCA najsłodszego: litość i dobroć. 
       W serdecznej rozmowie z Panem JEZUSEM proś Go o łaskę kochania Go - proś o odpuszczenie grzechów, które Mu na Kalwrji łzy z oczu wycisnęły.


      O gdybyśmy mogli odpłacić te łzy najdroższe obfitemi łzami skruchy i miłości! Mieli te łaskę niektórzy święci; można o nią prosić. Daj mi Panie serdeczny żal za grzechy i łez obfitość! 
      O Matko źródło miłości, dozwól mi ze sobą płakać!


33 lata miał Jezus jak umarł za nasze grzechy na krzyżu, 33 zdjęcia zrobiłem z Marszu Różańcowego nie myśląc o tym, że dzisiaj ułożę z nich reportaż o kobiecie z kulami od której przed zrobieniem ostatniego zdjęcia usłyszałem prorocze jedno jedyne zdanie: "Takie słowa dodają mi otuchy".  Dziękuję Duchowi Świętemu za te słowa. Mnie też dodały otuchy. 
      A teraz najwyższy czas pojechać do parafii na nabożeństwo Maryjne i Mszę Świętą.

Brak komentarzy: