niedziela, 7 maja 2017

Dzień 6 Rana Serca, źródo łaski i miłosierdzia pkt. 1

"Jeden z żołnierzy włócznią otworzył bok Jego" (J 19, 34) 

Pod koroną cierniową, okalającą SERCE Pana Jezusa, czy widzisz tę szeroką i głęboką ranę? Sączy się z niej Krew bez przestanku i płomień wynika żywy i jasny: to ta rana będzie dziś przedmiotem rozmyślania naszego.
      Dwie główne myśli mają tu zająć wierną duszę: to jest rozważanie rany istotnej zewnętrznej i wspomnienie owych ran ukrytych wewnętrznych daleko boleśniejszych najsłodszego SERCA; bo, mówi Św. Bernard, jeżeli żelazo włóczni bok Mu otworzyło, to dlatego, abyśmy przez ten otwór mogli widzieć niewidzialną ranę miłości Jego. Rana najświętszemu Ciału zadana, ukazuje nam ranę duszy. 
      Tu na moment przerywam przepisywanie by opisać wydarzenia  jakie miały miejsce kilka minut temu. W czasie obiadu skarżę się p. Natalii D. że w palcu utkwił mi kolec ciernia.Pielęgniarka z zawodu mówi to ja panu go wyjmę. Z maszyny do szycia wyjmuję igły do maszyny, to za grube oponuje i każe mi szukać zwykłe cienkie igły. Po chwili znajduję. Jeszcze spirytus. I jego znalazłem w apteczce żony. Pani Natalia zakłada okulary, odkaża miejsce gdzie uwiązł kolec, igłę i przez około 10 minut męczy się nad wbitym w ciało cierniem. Na nasączoną spirytusem chusteczkę higieniczną kapią krople krwi, wokół pionowo wbitego kolca ciernia coraz to większa rana. Mnie robi się coraz cieplej, krople potu pojawiają się na twarzy i rękach. Drugą ręką ściskam i unieruchamiam palec z cierniem. Proszę przestać rozdrapywać mi tą ranę, dam pani  cążki i wytnie pani kolec razem z ciałem. Kobieta się na to nie godzi. Jeszcze chwila a jej zemdleję z bólu. Widzi pan już coś wyszło pociesza. Ja nic już nie widzę oczy z bólu zaszły mi łzami. Proszę przerwać. Przerywa i przeprasza że jej się nie udało wydostać kolca. Kładę skrwawioną krwią chusteczkę nasączoną spirytusem na ranę. Kobieta się poddaje. Chciałam panu pomóc i nie wyszło przeprasza. Jest okazja porozmawiać o łaskach Bożego Miłosierdzia rozchodzących się od Serca Jezusa i zatopionych w asfalcie, o  gradzie, który nagle zaczął padać i równie nagle przestał padać w chwili gdy przyszło Ks. Proboszczowi poświęcić tablicę dziękczynną
        
Punkt 1. Rana zewnętrzna widzialna.  
       Zadano ją Panu na górze Kalwaryi; rozbierz w myśli wszystkie okoliczności tego zdarzenia pełnego tajemnic.
      Jezus był od trzech godzin skonał, tłumy ludu rozchodziły się; niektórzy z siepaczy uderzeni cudami na Niebie , schodzili z góry mówiąc: "Zaiste  ten był Synem Bożym". Pozostała na Kalwaryi Marya Matka JEZUSOWA, Marya Magdalena i Jan, najmłodszy i najukochańszy z apostołów. Wtem przypada żołnierz; podanie zachowało nam imię jego; Longin... przybliża się... patrzy... "Już nie żyje", powiada i wymierzywszy włócznią do boku Pana JEZUSA, uderza nią całą siłą; ostre żelazo przeszywa pierś , przenika aż do SERCA i otwiera je... A kiedy wyciągnął włócznię z otwartego boku "natychmiast wyszła krew i woda" (J 19, 34).
     Były to ostatnie łzy, ostatnie krople Krwi tego SERCA: "A który widział, wydał świadectwo, i prawdziwe jest świadectwo Jego" (Ibtd.35)
      Tajemnicę tę rozmyślając sw. Ojcowie Kościoła, zgadzają się na jedno, t.j., że w tej ranie SERCA jest obfite źródło łaski dla sprawiedliwych, a ucieczka i schronienie dla grzeszników.

     1.  A naprzód: Woda i krew oznaczają wszystkie łaski miłosierdzia i miłości: "Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych" (Iz.12, 3). Pójdźcie dusze czyste i wierne, pojdźcie czerpać z tych źródeł świętych spokój, się , światło i życie, "Jeszcze więcej omyj mię od wszelkich nieprawości moich, o najsłodszy Jezu, abym w SERCU Twojem, po wszystkie dni życia, mieszkać zasłużył ".(Św. Bonawentura), "Dlatego bok Twój otwarty, dlatego SERCE zranione, iżbyśmy zamieszkać tam mogli" (Św. Bernard). 
       Św Augustyn słuszną czyni uwagę, jak trafnie Jan św. użył wyrazu: otworzył, zamiast zranił. Otworzył ... schronienie duszom naszym ! A rana ta została po śmierci, nigdy przeto zagojoną być nie może , nigdy się nie zamknie, i zawsze pewna dla nas ucieczka w tem schronieniu łaski i miłosierdzia. "Otom dał przed tobą drzwi otworzone, których żaden nie może zamknąć " (Obj. 3, 8).
       Nie odłączę się już od JEZUSA, woła św. Bonawentura, tak mi dobrze z Nim. Uczynię tu trzy przybytki: jeden w rękach Jego, drugi w nogach, ale nade wszystko w boku; tam będę mówił do SERCA Jego i wszystko co zechcę uproszę". 
     O najmilsze rany JEZUSA  mojego, woła dalej. Cóż mniemasz jaką słodycz znajduje dusza, kiedy się przez ten otwór z SERCEM Chrystusowem  połączy? Zaprawdę wyrazić tego nie potrafię, ale spróbuj, a zrozumiesz". "O błogosławiona włócznio". woła jeszcze ten Doktor seraficzny, szczęśliwa włócznio! gdybym był na jej miejscu , nie chciałbym wyjść z boku Chrystusowego, lecz powiedziałbym: Tu mój odpoczynek, tu zamieszkam na zawsze" .

       2. Atoli nie ma wątpliwości, że SERCE JEZUSA zostało otworzone szczególniej dla grzeszników. Wszak Prorok powiada: "Zranion jest za nieprawości nasze" (Izaj. 53, 5). a przeto wtej ranie ranie najświętszej znajdziemy źródło przebaczenia i miłosierdzia: "Mnóstwo wnętrzności twoich i litości twoich".(Izaj. 63, 15).
     Cóż nad Krew Chrystusową czystszego? woła św. Bernard. I ta Krew woła o miłosierdzie głośniej niż krew Abla. Pójdźmy tedy nędzni grzesznicy ukryć się w tem SERCU, a tam pioruny sprawiedliwości Bożej dosięgnąć nas nie zdoła. Oto przychodzim do Ciebie, Tyś bowiem Pan i Bóg nasz!  

Brak komentarzy: