wtorek, 23 maja 2017

Refleksja na ogłoszenia parafialne


     Z bieżących ogłoszeń parafialnych: "Dzieci pierwszokomunijne z grupy I i II od poniedziałku do piątku mają Biały Tydzień, dlatego Msze św. w tym tygodniu są o 18:30 (także w czwartek), jeśli chcą mogą wraz z rodzicami uczestniczyć w nabożeństwie majowym o godz. 18:00."

     Biały Tydzień z dużej litery i pogrubioną czcionką, a Msze Święte, święte małą literą. Co jest ważniejsze? 10 minut spotkania towarzyskiego rodziców i dzieci przed kościołem, czy Ofiara Mszy Świętej, na którą nieomal całe rozgadane towarzystwo łącznie z ministrantem weszło już po rozpoczęciu Mszy Świętej. 
      Na koniec: dzieci jeśli chcą to mogą wraz z rodzicami uczestniczyć w majowym. Pytam się kiedy dzieciaki mają się nauczyć uczestnictwa w majowym? Kto tu w końcu rządzi, dzieci rodzicami, czy rodzice dziećmi?
      Wszystko się kręci i tak w kanonie modliliśmy się dzisiaj za Papieża Franciszka i naszego Biskupa Jerzego. Księże Proboszczu,  ostatni arcybiskup o tym imieniu, Jego Ekscelencja Arcybiskup Jerzy Stroba, piastował swój urząd Metropolity Poznańskiego 21 lat temu, a więc jeszcze przed erygowaniem Baranowskiej Parafii. Zmęczenie, przemęczenie, pośpiech nie wiem jak to tłumaczyć? Złośliwiec miałby tu dużo do powiedzenia. 
      Nie będę omawiał katechezy dla dzieciaków
Nie wiem kto je liczył jak przystępowały do Komunii Świętej stojąc w wężyku ? Podobnie jak nie wiem czy w drodze wyróżnienia, czy za karę przyjmowały na klęcząco Komunię Świętą. Mnie jak byłem dzieckiem, a mama chciała słusznie ukarać, stawiała albo do kąta na 5 lub 10 minut, albo stosowała karę klęczenia na woreczku z grochem. Ta druga kara była bolesna a jednocześnie połączona zawsze z nauką o grzechu, pokucie, a także o cierpieniu. 
      Tu podziwiam zdolności wychowawcze mojej mamy. Czym innym było klękanie na grochu jako forma pokuty, jako cierpienie za grzechy umniejszające czyśćcowe męki, a zupełnie jakościowo czym innym było klękanie do modlitwy, do rannego i wieczornego pacierza, dziękczynne i wielbiące dobrego Boga stwórcę wszechmogącego.
     Zgodzi się Ksiądz ze mną, że wyraźnie widać brak u części dzieciaków poczucia sacrum. Zachowanie chłopaków z pierwszej ławki, tuż po przyjęciu Ciała Jezusa Chrystusa było wręcz karygodne tak, że nawet Ksiądz musiał dwa lub trzy razy przerwać rozdzielanie Żywego Eucharystycznego Zmartwychwstałego Ciała Jezusa Chrystusa Króla Polski i wszystkich Narodów. Ta ewangeliczna Prawda nie została przekazana nie tylko dzieciom, ale i rodzicom, i dziadkom. I gdzie tu mówić o świętości naszych rodzin i chrześcijańskim wychowaniu dzieci. 
     To rozkojarzenie musiało się udzielić i Księdzu, Kilkakrotne schylanie się by poprawić przybranie klęcznika, a na koniec upadek konsekrowanej Hostii na ziemię odebrałem jako znak dla Księdza. Nie będę go tu publicznie opisywał. Do tego faktu należy podejść poważnie, tak jak poważnie należy potraktować apel Ks. bpa  Edwarda Janiaka by w 12 parafiach w Ostrowie Wlkp. przyjmować Komunię Świętą na rękę, by zapobiec rozprzestrzenianiu się żółtaczki. Księże Biskupie, proszę w drodze eksperymentu i testowania zachowań Polaków zakupić na zachodzie aparaty do sterylnego rozdawania Komunii Świętej i będzie miał ks Biskup problem z głowy. Ofiarodawcy na to dzieło na pewno się znajdą, a jak się uruchomi w Polsce masową produkcję jednorazowych sterylnych rozdawaczy komunikantów, to się jeszcze na tym dobrze zarobi.

    Uwaga: Po wizycie p. Włodka i p.Kujawy opisując dwie wizyty, zmęczony dniem musiałem odejść od komputera i się położyć, pozostawiając na ekranie komputera w dwóch miejscach tekst o prośbie Ks. Proboszcza o Msze Święte i modlitwy. Z tym przesłaniem, z tą intencją zasnąłem by obudzić się o 18:10. Pod kościołem byłem około 18:22, gdzie by wejść do kościoła musiałem przejść przez grupę baraszkujących dzieci pierwszokomunijnych z rozmawiającymi w grupach mamami.

W kościele w stroju komunijnym było jedno, może dwoje dzieci. Nabożeństwo majowe o 18:00 musiało się wcześniej skończyć, a na udekorowanych ławkach rozłożone obrazki Ks. Andrzeja Piętki SAC z 25 lecia daru Sakramentu Kapłaństwa z prośbą o modlitwę. Tak więc miałem czas do omodlenia dwóch Księży Andrzejów. Ostatni ujął mnie słowami: "Daj życie wieczne Tym, których spotkałem i spotykam na kapłańskiej  drodze". Dziękuję Księże Andrzeju za te słowa i  obrazek z założycielem Św.Wincentym Pallottim, podzielam z Księdzem  zamieszczone na obrazku motto z listu do Filipian: "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia". 
      A potem, potem była Msza Święta na której od wejścia na teren kościelny mając aparat w kieszeni nie chciałem robić i  widząc co się dzieje przy ołtarzu nie zrobiłem  żadnych zdjęć, stąd suchy powyższy opis. Msza święta w czasie której pozbawiono nie tylko dzieci, ale przede wszystkim dorosłych klęknięcia (stanięcia) wzdłuż balasek, zapewniając wyłącznie dzieciom możliwość klęknięcia przy klęczniku przy którym kilka razy coś nawalało, aż w końcu biała Hostia musiała upaść na ziemię.   

Brak komentarzy: