wtorek, 23 maja 2017

Znaki poziome objaśniające znaki pionowe


Poniedziałkowe przedpołudnie 22 maj Czas na drugie śniadanie. Staję w oknie kuchennym i spoglądam na Jezusa Miłosiernego. Na poręczy "Jezu ufam Tobie"  siedzi Pan w czerwieni i trzyma w ręku komórkę. To że siedzi, nic nie szkodzi, ale czemu tyłem do Jezusa? To mnie boli, tak jak boli oblewane piwem i nie tylko Serce "JEZUSA". Dlaczego Jezusa w cudzysłowie, bo to  prawdopodobne imię własne dzwonu jaki wisiał na najwyższej wieży największego w drugim tysiącleciu istnienia państwa Polskiego kościele na Kolegiacie Poznańskiej pw. Św. Marii Magdaleny w Poznaniu. 
patrz wpis: Oblewane piwem i nie tylko Serce Jezusowe

Nie wytrzymam tego widoku. Pójdę mu podać krzesło - myślę głośno.  Albo nie, zaproszę go na kawę do domu. Ten pomysł podsunął mi chyba Duch Święty, bo żebym z siebie coś takiego wymyślił to coś niesamowitego. Robię mu zdjęcie z balkonu i podchodzę do niego. 

Dzień dobry!
    
Chciałem Pana zaprosić na kawę. Odszedłem na moment od komputera chcąc sobie w kuchni zrobić coś do picia i spojrzałem w okno i tak pomyślałem, że możemy wspólnie wypić kawę...
Co Pan na to

Skoro mnie Pan zaprasza, to skorzystam, bo dzisiaj jeszcze nie piłem kawy. Siedzę tu i czekam na telefon. Umówiłem się na przegląd samochodu, który już powinien się skończyć. Byłem nad jeziorem i tak sobie tu przysiadłem

Szkoda, że nie ma tu ławek, takie urokliwe miejsce - mówi
Kiedyś były na skarpie nad jeziorem, a tu jest miejsce modlitwy - odpowiadam.
    Piliśmy kawę a ja przez dłuższy czas opowiadałem mu historię pomnika. Na koniec mu powiedziałem, że mi podpadł

Dlaczego - pyta? 
Bo Pan taki "czerwony" ...  jak te flagi. Pochwalił się, że przeczytał co na pomniku
A z boku tabliczkę wotywną żony o darowanym kolejny raz  życiu Pan czyt? No nie.  

Jak wyjdziemy, to Panu ją pokażę. Po kilku minutach rozmowy o glejaku i rehabilitacji pan Włodek dostał sygnał, że samochód ma gotowy. Pokazałem mu tabliczkę żony, moją i podeszliśmy do poręczy na której siedział

Siadł Pan w bardzo dla mnie czułym miejscu. Jak tu się klęknie, przy tej poręczy, to zwierciadlane odbicie w gładzi pomnika mego domu sprawia że Chrystus Miłosierny staje na moim domu. 


Pan Włodek przyklęknął przy poręczy, a gdy wstał, Chrystus stanął w odbiciu progu mego domu. Żegnamy się, a ja zapraszam go do siebie na kawę w czasie następnego przeglądu. 

Uwaga:  Do dwóch zdjęć z poniedziałku, 22 maja z "czerwonym" panem Włodkiem, dołączyłem trzy zdjęcia z piątkowej (19 maja) wizyty autora zdjęć, które zrobił ze swego samochodu. Na zdjęciach tych można oprócz napisów, które należy czytać od góry (na domu) do dołu (na trawniku) widać mnie, gdy ze skrzynki na listy wyjmuję 4 stronicowy komentarz Albiny (pseudonim) do wpisów na blogu nadany 13 maja i czytam go na gorąco. Przy pożegnaniu mówię, że są tam te same zarzuty, które przed chwiusłyszałem. Odpowiedzią na zarzuty są uwagi, objaśnienia, takie poziome znaki drogowe porządkujące poruszanie się po wpisach, które umieszczam nieomal przy każdym wpisie starając się być jednocześnie gotowym na śmierć i na przyjęcie Komunii Świętej w każdej chwili.

Brak komentarzy: