niedziela, 25 czerwca 2017

ks dr. Krzysztof Frąszczak

Piątek 23 czerwiec.  Skończyła się procesja ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa, skończyły się modlitwy i podziękowania wyrażone przez abpa Stanisława Gądeckiego Metropolitę Poznańskiego, Przewodniczącego Episkopatu Polski uczestnikom i wszystkim którzy się przyczynili do uświetnienia piątkowych uroczystości na placu Adama Mickiewicza. 

      Plac przed Poznańskimi Krzyżami pustoszeje, opuszcza go także abp Stanisław Gądecki w towarzystwie 3. kapłanów, a ja mam w kieszeni omodlony list adresowany do Jego Ekscelencji w sprawie Pomnika Wdzięczności.


Konkretnie list dotyczy zmiany dotychczasowej optyki podejścia do idei odbudowy pomnika z podejścia wyłącznie patriotycznego, odtwarzającego stan historyczny, do podejścia głównie religijnego, skierowanego ku przyszłości, poprzez dokonanie uroczystej koronacji historycznej figury Serca Jezusowego poprzedzonej ogłoszeniem prze Episkopat Polski błogosławionej "Poznańskiej Piątki" orędownikami koronacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski. 

      Moim zdaniem tylko pełna intronizacja dokonana z determinacją przez władze Kościelne i Państwowe ze zmianą konstytucji i prawodawstwa może sprawić, że Jezus Chrystus Król i Jego Matka Królowa z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym zmienią mentalność Polaków, a to zmieni oblicze tej ziemi i Polska stanie się wzorem wiary, Królestwa Bożego dla innych narodów Europy i świata.
     
       Z drżeniem serca robiąc wcześniej zdjęcie jak wyżej podchodzę od tyłu do Jego Ekscelencji. List odbiera osobisty sekretarz Arcybiskupa, a sam  Arcybiskup zagaduje mnie jak tam nowy proboszcz. Odpowiadam, że póki co to mam jeszcze starego, a nowym się dotychczas nie interesowałem. W takiej sytuacji przedstawia mi księdza dr Krzysztofa Frąszczaka idącego obok niego mówiąc: to będzie wasz Nowy Proboszcz. 

Pytam Arcybiskupa czy może się  na moment zatrzymać na tle krzyży bym Mu mógł zrobić zdjęcie z nowym ks. Proboszczem.  Robię jedno zdjęcie.  I wtedy podchodzi do mnie osobisty Sekretarz Arcybiskupa

znany mi z marcowej  wizytacji w parafii ks. dr Jan Frąckowiak

i prosi bym podał mu  aparat,  to zrobi mi zdjęcie z Arcybiskupem i nowym ks. Proboszczem. Staję przy Arcybiskupie, a Jego Ekscelencja prosi bym stanął przy ks. Krzysztofie Frąszczaku. 

Stając z jego prawej strony mówię głośno  wyszło na to, że zostałem Księdza prawą rę. Ks. Krzysztof upewnia się mówiąc pan Jerzy? Przytakuję, a  Arcybiskup dodaje: o to chodzi i dodaje jest pan pierwszym parafianinem, który poznał osobiście Nowego Proboszcza. 

Dziękuję obecnym za zrobione zdjęcia i żegnając się mówię duchownym z Panem Bogiem. 

Opisując te zdjęcia pamięcią sięgam dwadzieścia lat wstecz, kiedy to dotychczasowy ksiądz wikariusz z Obrzycka mgr Andrzej Strugarek został mianowany dekretem Arcybiskupa Juliusza Paetza z 25 czerwca 1997 roku proboszczem w Baranowie i pierwsze kroki jeszcze przed objęciem parafii skierował do mego domu. Nie podobało mu się polecone przez ks. prałata Jana Szkopka mieszkanie przy rodzinie w Przeźmierowie, szukał miejsca gdzieś bliżej w Baranowie. Byliśmy jedną z dwóch rodzin, które znał  przed objęciem w beneficjum Baranowa. Nas Zygarłowskich z trójką dzieci najwcześniej, bo jeszcze z jego czasów kleryckich z pieszych pielgrzymek do Częstochowy. Nic więc dziwnego, że przyszedł się do nas najpierw poradzić. Może myślał, że go przyjmiemy pod swój dach? 
Nie wiem. 
Ale wiem, że porada jaką od nas dostał bardzo mu się spodobała i zamieszkał przez ścianę z Żywym Eucharystycznym Jezusem Chrystusem swoim Panem i Królem. 
Nam Jego parafianom przedstawił  się pierwszego dnia proboszczowskiej posługi słowami: "Ja jestem wierzącym kapłanem". Zapamiętałem sobie to publiczne wyznanie wiary na całe życie, podobnie jak zapamiętałem publiczne w czasie niedzielnej homilii wypowiedziane słowa "Dopóki ja będę tu proboszczem, to Komunia Święta udzielana będzie tylko na klęcząco". Nasz ks. Proboszcz złamał dane parafianom słowo tłumacząc mi się, że to parafianie chcieli takiej zmiany, tracąc nie tylko w moich oczach wiarygodność. Rzecz w tym, że słowa te padły w obecności Żywego Eucharystycznego Jezusa Chrystusa i to On Jezus Chrystus Król Polski i każdego narodu upomniał się o należną Mu postawę klęczącą baranowskich parafian. 
       Nie wiemy jakimi słowami ks. Andrzej powita nowych parafian w Szczepankowie, ale wiem na czym mu zależy. Prosi  nas po swoim odejściu o Msze święte i modlitwy i taka Jego prośba w postaci dwóch odlanych w brązie tablic zostanie moim staraniem jedna wbudowana w pomnik Bożego Miłosierdzia, w dolny stopień pod metalową poręczą między słowami "Totus Tuus"  Cały Twój, a druga w kościele, w miejscu zaproponowanym przez parafian. 

        Szczęść Boże Księże Andrzeju na nowej parafii. Od św. Józefa Oblubieńca gdzie Jezus wsparł się na strugu, do św Józefa Robotnika gdzie Jezus Król oczekuje solidnej, poznańskiej, apostolskiej, roboty. A zatem Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie w Baranowie i w Szczepankowie.

Amen.
 

   

6 komentarzy:

Jerzy pisze...

Po wydarzeniach jakie miały miejsce z moim udziałem, po Ofierze Mszy Świętej o godz.8:00 w niedzielę 25.06.2017 odprawionej w intencji dziękczynnej za 20 letnią posługę kapłańską ks. prob. Andrzeja Strugarka, oraz w intencji owocnej dla Boga posługi kapłańskiej nowego ks. prob. Krzysztofa Frąszczaka, przez pozostałą część niedzieli to jest: od wydarzeń przed kościołem w Chybach do czasu opuszczenia biesiady w Baranowie byłem świadkiem działania ducha czasu, ducha świata, ducha mieszającego prawdę z kłamstwem.

Jerzy pisze...

Podsumowaniem tychże działań był poniedziałkowy ustny komentarz, jaki parafianie usłyszeli po wieczornej Eucharystii do "Ostatniej prośby" ks prob. Andrzeja Strugarka, jaka ukazała się na stronie internetowej parafii, którą poniżej cytuję w całości:

" Proszę o pamięć w modlitwie i Mszach św. – zapewniam także o modlitwie. Proszę nie akceptować próby wymuszenia na Was upamiętniającej tablicy w kościele i na pomniku . Bardzo dziękuję. Z Panem Bogiem…"

Jerzy pisze...

Dalej znajduje się komunikat "CZYTAJ DALEJ" odsyłający do ogłoszeń z XII niedzieli zwykłej 25.06.2017. Kopiuję poniżej pkt 1, 4 i 5 ogłoszeń jako "świadectwo w sprawie" :

1. XII Niedziela Zwykła – dzisiaj po Mszy św. o godz. 12:00 Biesiada parafialna z okazji 20. rocznicy powstania parafii.

4. W związku ze zmianą mojej pracy duszpasterskiej, za te wspólne 20 lat tworzenia wspólnoty parafialne – Wam wszystkim dziękuję, ale też przepraszam, co nie było zgodne z wolą Pana Jezusa oraz proszę o modlitwę i zapewniam o mojej pamięci modlitewnej.

5. Wprowadzenie nowego proboszcza ks. dr Krzysztofa Froszczaka będzie w sobotę – 01 lipca b.r., na Mszy św. o godz. 18:30 – zachęcam do udziału oraz dziękuję delegacji parafialnej za przywitanie nowego duszpasterza.

Jerzy pisze...

Jeśli Duch Święty jest przyzywany, to wszystko owocuje błogosławieństwem dla świata. Tam gdzie nie jest wzywany, przy ważnych wydarzeniach, pojawia się inny duch (...). Nazywany on jest duchem świata, lub duchem czasu.

Kiedy od najbliższych słyszysz słowa: nie idziesz za duchem świata, nie rozumiesz ducha czasu, to demon mówi przez takie usta. Ten człowiek nawet tego nie wie, że jest jego narzędziem. To trzeba precyzyjnie mówić.

A dla Ducha Świętego nie ma innego przeciwnika jak Szatan. Ja - mówi Duch Święty - nazwałem go duchem zniszczenia i duchem rozpaczy. On sam nazywa się duchem świata lub duchem czasu. Ja jednak przejrzałem go i nadałem mu imię odpowiednie do jego działań i zamierzeń.

Jerzy pisze...

Popatrz w przyszłość: los świata zależy od tego, jakiego ducha zapragnie i jakiego wezwie. Ducha Stworzyciela czy ducha zniszczenia i śmierci? Popatrz ile znaków satanistycznych towarzyszy kulturze świata.

Jeżeli teraz czujesz bezsilność, bo wiesz, że świat Mnie nie zna i nie pragnie, nie poddawaj się. Dzisiaj gdy widzisz jak po sakramencie bierzmowania żegnana jest nasza młodzież, tu nie obwiniam konkretnych kapłanów, katechetów, rodziców, tylko stwierdzam, że we współczesnym dzisiejszym kościele stworzono po prostu pewien mechanizm. Jeśli jest cały czas ukierunkowany na Boga, to człowieka podnosi do świętości, jeśli jednak mechanizm przekierunkowano w kierunku zła, to się to co było burzy. My ten mechanizm znamy, jest on poza myśleniem wielu kapłanów, rodziców, młodzieży. Oni nie wiedzą, że zostali poddani procesowi wypędzenia z kościoła.

Jerzy pisze...

Bądźcie zatem spokojni do odnowienia świata, Polski, naszej parafii, Bóg nie potrzebuje tłumów. Ta garstka, która się ostała w różnych krajach świata, przy liczbie około 8 mld ludzi na świecie, jest to kropla w morzu. Ale jest! Izrael był przed laty tylko garstką, gdy Jezus jako Bóg - Człowiek przyszedł na świat. Dzisiaj jeśli jakaś społeczność ma 5% pobożnych ludzi, to jest to już rewelacja.
A zatem módlmy się za siebie nawzajem, zamawiajmy Msze Święte za naszych kapłanów, odłóżmy emocje na bok.
I składajmy hołd i dziękczynienie Zmartwychwstałemu, Eucharystycznemu , Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski i innych narodów.