sobota, 1 lipca 2017

Imieniny w piątek bis



      Wróciłem z wczorajszych imienin warszawiaka bardzo zbulwersowany. A sprawa poszła o Chrystusa Króla Polski, którego idei koronacji nijak nie mogli pojąć moi adwersarze.
      Piątek, a ja od rana jak zwykle o suchym chlebie i wodzie, a tu mam zaproszenie na wieczorne godziny na przyjęcie imieninowe. Jak ja mam się zachować, by nie urazić gospodarzy - myślałem kładąc się po obiedzie na krótką drzemkę. 
      Ze snu wyrywa mnie ostry dźwięk dzwonka. Ubieram się  i witam klienta. Widzę, że się spieszy, załatwiam go w progu. Wyrwany ze snu, zaspany, jestem jak nieprzytomny. W rozmowie coś mi się nie klei. W końcu pytam go, którą ma godzinę?  Jest kwadrans po piątej. I w tm momencie przytomnieję. A więc ...  jest to jeszcze piątek, a nie sobotni ranek o czym byłem przekonany. 

       Po kilku minutach, ubrany wyjściowo siedzę w samochodzie i pędzę z Jezusem (to znaczy modląc się) na imieninową kawę. Skoro Pan Bóg podarował mi piątek bis, to widocznie chciał mi pomóc w rozwiązaniu problemu ścisłego postu. 
        Na spóźnionej kawie zjadłem więc serniczek i  w ferworze dyskusji o Pomniku Wdzięczności i Chrystusie Królu, chwaląc się otrzymanym medalem, pewno ze trzy kawałki placka drożdżowego. 
       Jakże trudno było mi przekazać ideę konieczności uznania choćby tylko w sercach moich adwersarzy intronizowania Jezusa Chrystusa na ich osobistego Króla. Mówiłem im o potrzebie intronizowania Jezusa Chrystusa na Króla Polski, ale to już zupełnie do nich nie trafiało.

       Potrafili zrozumieć, że idea odbudowy Pomnika Wdzięczności to sprawa patriotyczna, a idea koronowanie Chrystusa na Króla Polski to oddzielna sprawa religijna, których to idei ich zdaniem nie wolno łączyć. I tu się różniliśmy. Ja jako jedyny nagrodzony medalem twierdzę , że po pierwsze obie idee integralnie się łączą i nie da się ich od siebie oddzielić.Tak było przez całą 1050. letnią historię Polski. A po drugie najpierw był Chrzest Polski, a potem było Państwo Polskie i podobnie będzie i dzisiaj. Najpierw musi dojść do realizacji idei religijnej, czyli uznania Jezusa Chrystusa Królem Polski, a potem da się zrealizować w praktyce idę Odbudowy Pomnika Wdzięczności za którą zostałem nagrodzony medalem.   
       Jeśli Boga nie ma w sercu człowieka, jeśli człowiek pokłada całą swoją nadzieję w drugim człowieku, wtedy każda religia, bo bez niej osoba ludzka obyć się nie może, jest dla niego dobra. Górny próg jaki sobie taki człowiek stawia i uważa, że mu to wystarczy, to to, że jest dobry i że zachowuje ludzkie prawa koegzystencji. Ależ to nie zapewni ci siostro, bracie (użyte w przenośni) wiecznego zbawienia. Żyjąc po ludzku porządnie, żyjesz od lat bez sakramentu pojednania, czyli w stanie grzechu śmiertelnego, bo jakże mogłoby być inaczej. 

     Tak żyjąc nie masz szans, by założyć w Duchu Świętym przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem, królewską koronę na głowę Zmartwychwstałego Jezusa, by uznać Go swoim Królem, Królem twojej rodziny, parafii, Królem Polski, Królem każdego narodu. Bez tego Polska i Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności nie zrobi kroku do przodu. Twierdzisz, że wystarczy ci, że jest ogłoszony Królem Wszechświata, a skoro tak, to niech sobie we Wszechświecie rządzi. Tu na ziemi, jak sam powiedział: czyńcie sobie ziemię poddaną, tu u siebie w domu, tu w parafii, w mieście, w samorządzie i w sejmie to ja człowiek rządzę. Jak można tak pokrętnie myśleć?

      Zarzucasz mi kolejny już raz brak pokory, a ja Ci mówię, że otrzymałem od Ducha Świętego owoc cierpliwości. To bardzo rzadki owoc, w związku z czym bardzo cenny, którego bez pokory serca nie otrzymasz. Dlatego z wielką cierpliwością modlę się dzisiaj za Ciebie, byś i Ty mogła, i Ty mógł cieszyć się trzema cnotami Boskimi: wiarą, nadzieją i miłością Boską. O światło wiary, w prezencie imieninowym zamówiłem za Ciebie Mszę Świętą. Boże dotknij Go swoją mocą i ulecz Go. 


      A teraz spójrz w ostatnim dniu czerwca na te zdjęcia obrazów, figury Serca Jezusowego dzisiaj przeze mnie zrobione i wpatrując się w nie pytaj siebie czy w duchu, w swoim sercu, gotów jesteś założyć Mu królewską koronę?
Jeśli nie nawet nie marz, że uda się bez korony zrealizować idę odbudowy Pomnika Wdzięczności w Poznaniu w jakiejkolwiek lokalizacji.

Tu toczy się bitwa z mocami ciemności nie tyle o lokalizację pomnika w mieście Poznaniu, ale o Twoją wiarę, o Twoje zbawienie, a je osiągniesz gdy w sercu założysz Żywemu, Zmartwychwstałemu,  Eucharystycznemu, Jezusowi Chrystusowi, Królewską Koronę. 
To jest warunek niezbędny i konieczny do spełnienia. Te kilka słów to nie są slogany. Bez wiary w nie, nie podchodź do proga, bo ... bo to oznacza że nie masz Boga w sobie i nie przemożesz mocy ciemności.    

Brak komentarzy: