wtorek, 18 lipca 2017

Kajet Kościelnego cz 3

Po skończonej Eucharystii na Świętej Łące w Kotłowie ks. Michał Woźnicki dokończył pakowanie i mając przydział do 14 grupy Poznańskiej 83 Pielgrzymki na Jasną Górę wyruszył 10 lipca 2017 roku na pątniczy szlak do Królowej Polski na Jasną Górę, a dalej do Jej Syna (też Króla) do Łagiewnik. 


Po przejściu niecałych 100 metrów z potężnym plecakiem na ramionach ciągnąc na wózku wszystko co potrzebne by godnie odprawić Mszę św. w nadzwyczajnym rycie rzymskim wg. papieża Benedykta XVI skręcił z drogi prowadzącej do Miksatu do kościoła na wzgórzu. 

Chciałem mu pomóc wnieść wózek z cennym ładunkiem, ale nie pozwolił mi go dotknąć. Sam wtargał skarby na górę po schodach prowadzących do romańskiej świątyni, jednej z najstarszych na wielkopolskiej ziemi. 
Tam odprawił swoją Pierwszą Ofiarę Mszy Świętej  na pielgrzymim szlaku przed bocznym ołtarzem Świętej Rodziny wg Mszału Piusa V jak wpisał po Mszy św. w kajecie pana Kościelnego. 

Gdy teraz przeanalizowałem minuty w których robiłem konkretne  zdjęcia, z dużym prawdo - podobieństwem mogę stwierdzić, że  Przeistoczenie przypadło o 15:00, a Komunia o 15:10.

Zdjęcie nr 2282, modlitwę nad darami (powyżej) zrobiłem o 14:55, a następne nr 2283 pana Kościelnego (obok) zrobiłem  o 15:12. Pan Kościelny niespodziewanie dla mnie i dla księdza podszedł z kajetem po Komunii św do ołtarza z prośbą by mu ks. Michał Woźnicki wpisał się do kajeta. Ks. Michał Woźnicki zwrócił mu uwagę, że odprawia jeszcze Mszę świętą i prosił by mu teraz nie przerywać. Zdegustowany kościelny musiał poczekać jeszcze 3-4 minuty, aż ksiądz skończy ostatnią Ewangelię wg św Jana i modlitwy dziękczynne po Mszy św. 

Gdybym miał wytłumaczyć tak dziwne zachowanie pana Kościelnego, to powiedziałbym, że jako człowiek funkcyjny Rzymskiego  Kościoła Katolickiego zapomniał jak celebrowana była łacińska Msza Święta odprawiana w jego młodości i jaka w tej świątyni odprawiana była przez setki lat. Być może, że wpis ks. Michała Woźnickiego z 10. lipca 2017 jest pierwszym wpisem w jego kajecie dokumentującym od kilkudziesięciu lat łacińską  Mszę Świętą Wszechczasów. 

Szczęśliwy i radosny  Ks. Michał Woźnicki, że dane mu było sprawować Ofiarę Mszy Świętej w Kotłowie przed wyruszeniem do Częstochowy  przed wejściem do plebanii w Kotłowie czeka na ks Proboszcza by mu podziękować za zaszczyt jaki go spotkał iż mógł się wpisać w kajecie kościelnego w tym samym dniu bezpośrednio pod wpisem bpa Damiana Bryla.


W kajecie kościelnego, na zdjęciu jak wyżej, jest jeszcze jedna ciekawostka. Obaj kapłani, poza Biskupem Damianem Brylem, to moi dwaj kuzyni, którzy celebrowali swoje Msze święte w tej samej intencji. W jednej Eucharystii zakończonej ucztą była moja rodzina, w drugiej Przenajświętszej Ofierze pod Chrystusowym Krzyżem wyjętym z plecaka pątnika, a ustawionym na ołtarzu był fizycznie pan Kościelny i duchowo ja

Tak się złożyło, że nie mogłem z racji na zachowanie postu eucharystycznego przyjąć Zmartwychwstałego Eucharystycznego Króla Polski do swojego serca na Mszy św. celebrowanej przez księdza Biskupa

Na moment Komunii św. czekałem do Godziny Miłosierdzia, kiedy to Jezus Chrystus ofiarował się Bogu Ojcu także i za moje grzechy.  Reszta się nie liczyła 
       Na zdjęciu powyżej moment pożegnania się z gospodarzem miejsca proboszczem ks. kan. Adamem Kosmalą.   
        Na zdjęciu obok ks . Michał Woźnicki zaopatrzony przez miejscowe dziewczyny w drożdżówki bezpośrednio przed wyruszeniem na pątniczy szlak. 

Ks. Michał Woźnicki nie czekał by podłączyć się pod jakąś grupę by dogonić tądo której miał przydział, a która zdążyła już wcześniej opuścić po spożyciu posiłku Kotłów.  

Boże Dziecie na ręku Maryi podbija wszystkich. Twój ogień Jezu niech nas rozpala. Maryjo Matko Boska Kotłowska z Dzieciątkiem na ręku z 1605 roku zaprowadź szczęśliwie swego sługę ks Michała do Częstochowy i do Łagiewnik

To już ostatnie nie pozowane moje zdjęcie pątnika ks. Michała Woźnickiego. Gdy doszedłem z aparatem do miejsca w jakim znalazło się sakralne wyposażenie indywidualnego pątnika na zdjęciu jak wyżej i już chciałem zawrócić ks. Michał niespodziewanie się do mnie odwrócił i udzielił mi swego pierwszego błogosławieństwa na tegorocznym pątniczym szlaku, żegnając się ze mną w ten sposób. Księże Michale "Pojednanie" życzy Ci byś mógł ten sam znak krzyża, błogosławieństwa, rozgrzeszenia jak najczęściej czynić na pątniczym szlaku. Głosić nauk nie możesz, ale rozgrzeszać i jednać z Bogiem możesz wszystkich grzeszników, których spowiedź będzie ŚWIĘTA.

Brak komentarzy: