sobota, 1 lipca 2017

Pożegnanie.


30 czerwiec 2017, ostatni dzień posługi kapłańskiej w parafii pw Świętego Józefa Oblubieńca NMP ks. kan. Andrzeja Strugarka. Uczucia, odczucia, emocje zostawiam na boku. 

Godz. 8:00 rano ostatnia Eucharystia pierwszego Proboszcza w Baranowie 20 min +2 min na pożegnanie się ze wszystkimi, około 50 osobami będącymi w kościele. Obok to trzecie zdjęcie z dzisiejszego ranka, dwa pozostałe tablicy ogłoszeń poniżej. Dokumentuje podanie dłoni o godz. 8:22 ostatniej osobie. Pięćdziesięciu parafian  to średnio 4-5 razy więcej osób niż w ostatnim roku przychodziło na ranne czwartkowe Msze Święte.  Ksiądz z każdym z osobna żegna się przez podanie dłoni. Niektóre osoby żegnają się czulej, mimo, że Ksiądz prosił by nie płakać. Ktoś inny wręczył dyskietkę. 
       Jutro pierwsza sobota, czas na regularną miesięczną spowiedź świętą. Zwracam się do Księdza, jako do Ojca Parafii:  "przepraszam i proszę o przebaczenie", i od razu mam wątpliwości. To te same słowa z którymi biskupi Polscy wystąpili do biskupów Niemieckich. Kto, kogo miał przepraszać. Dzisiaj po latach widzimy jak bardzo słowa biskupów Polskich utwierdziły Niemców w ich pysze, w ich odejściu od tradycyjnej nauki Kościoła Katolickiego, czyniąc Polaków w mentalności dzisiejszych Niemców winnymi za II wojnę światową - Już mamy nie niemieckie, a polskie, a jak Polacy protestują to w ostateczności nazistowskie obozy koncentracyjne.    
       Czy i ja tym "Przepraszam i proszę o przebaczenie" nie utwierdzam nagannego postępowania mego dotychczasowego ks Proboszcza. 20 minut dzisiejsza Eucharystia z Komunią Świętą 50 osób. Komu tu się tak spieszyło Bogu, czy człowiekowi?
        Czerwiec, miesiąc poświęcony Sercu Jezusowemu. Kończy się oktawa Bożego Ciała. Pytam parafian: proszę mi powiedzieć czy w tym tygodniu było choć jedno nabożeństwo czerwcowe, jedno wystawienie Najświętszego Sakramentu? Czy przepraszając, nie utwierdziłem przypadkiem ks Proboszcza, że wszystko było tak jak trzeba? 

        Zauważmy, od momentu wysłuchania życzeń i przyjęcia prezentów od Władz Samorządowych oraz od delegacji parafialnych w ostatnią niedzielę 25 czerwca na zakończenie koncelebrowanej przez 4 kapłanów Eucharystii o 12:00 do dnia dzisiejszego kapłan, którego najważniejszą misją jest sprawowanie ofiary Mszy Świętej i głoszenie słowa Bożego, nie przejawił wewnętrznej potrzeby by powiedzieć na koniec parafianom jakiekolwiek przesłanie od ambony?  Czym to należy tłumaczyć po moim zacytowaniu proboszczowskich słów: " Ja jestem wierzącym kapłanem i dopóki tu jestem proboszczem Komunia Święta będzie przyjmowana tylko na kolanach".  Dzisiaj odchodzi i ja jeden klękam by przyjąć żywego Jezusa, a reszta? Księże Proboszczu do czegoś doprowadził w tej parafii, a ja Ciebie jeszcze przepraszam? Powinienem o tym głośno krzyczeć na dachach, a ja za Ciebie mój Proboszczu w niedzielę 25 czerwca o 8:00 rano zamówiłem dziękczynną Mszę Świętą za 20 lat posługi kapłańskiej. I za co ja Ciebie przepraszam? Jestem chorym człowiekiem jak mi to kilkakrotnie wypominałeś. Powiem tak po ludzku jestem głupim człowiekiem, a tak po prawdzie, po męsku  powinienem Ci  to w oczy powiedzieć ..., a ja Ciebie przepraszam.  
Za siebie? 
A może nie. 
Może Cię przepraszałem, tak jak biskupi, za innych? 

          Czyż Twój ostatni tydzień  nie był daleki od misji apostolstwa? Gdzie się podział Bóg?  Liczył się człowiek, który odchodził, a jedynym oficjalnym słówkiem do parafian było omówienie "Ostatniej prośby" I znów...  Czy za te słowa, które zostały powiedziane pod moim adresem należało mi przepraszać?  Przecież przepraszając tym bardziej utwierdziłem mego ks. Proboszcza, że moja inicjatywa omadlania Go, proszenia Boga o miłosierdzie dla Księdza i za Jego grzechy jest zbyteczna. Nic bardziej mylnego.  
           Ten człowiek potrzebuje naszej solidnej wytrwałej, modlitwy. 
Niech dowodem w sprawie będzie punkt 4 z ogłoszeń parafialnych z XII niedzieli zwykłej, oraz całe ogłoszenia parafialne z XIII niedzieli zwykłej przypadającej 2 lipca , a zamieszczone 30 czerwca pod szyldem ks. Andrzeja Strugarka w internecie na stronie parafii na 6 minut przed zakończeniem jego urzędowania  w Baranowie, a podpisane ks. prob. Krzysztof Frąszczak 
          W punkcie 2 czytamy: "Dziękuję serdecznie za życzliwe przyjęcie i słowa powitań i życzeń przedstawicielom parafii i  władzom gminy: Panu wójtowi Tadeuszowi Czajce oraz Pani sołtys Chyb oraz Panu sołtysowi Baranowa. Słowa podziękowania kieruję pod adresem Księdza dziekana Karola Górawskiego, który z racji pełnionej funkcji wprowadził mnie do świątyni parafialnej. Dziękuję kapłanom koncelebrującym wraz ze mną tę pierwszą Ofiarę Mszy świętej: Księdzu prałatowi prof. Bogdanowi Częszowi i Księdzu kanonikowi Zbigniewowi Tokłowiczowi. Dziękuję za wspólną modlitwę wszystkim obecnym tu szanownym parafianom oraz grupom i wspólnotom naszej parafii." 

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Z cierpliwością czytałam wypisywane przez Pana bzdury ale nigdy więcej już tego nie zrobię bo po pierwsze szkoda czasu na czytanie tych wypocin a po drugie nie chcę mieć z Panem nic wspólnego. Jest Pan największym na świecie hipokrytą. Krzywdzi Pan ludzi udając że jest Pan pełen Miłosierdzia Bożego. Jest mi Pana żal i proszę modlić się głownie za siebie bo Pan tego najwięcej potrzebuje. Nie podaję nazwiska bo nic to Panu nie powie a ja nie chcę mieć z Panem nic wspólnego bo jest Pan samym złem.

Anonimowy pisze...

Jesteś pan chory i idź się leczyć. Miejscowy idiota, król pomnika

Anonimowy pisze...

Nawiedzony czlowiek. Idz pan do diabla.

Anonimowy pisze...

człowieku co ty wypisujesz, jesteś hipokryta, nie masz wstydu - z tym swoim aparatem oraz pseudo udawanej wiary przynosisz wstyd sobie i wiernym !

Anonimowy pisze...

Człowieku weź się ogarnij , masz chyba jakieś problemy z własnym ego wypisując takie rzeczy. Niby taki święty z ciebie człowiek budowniczy i ojciec pomnika a z drugiej strony wielka szuja obgadująca i oczerniająca wszystkich na swoim śmiesznym blogu. Życzę ci szybkiego wygaśnięcia łącza internetowego , i idź do diabła duszo nieczysta .

Anonimowy pisze...

Człowieku lecz się na nogi bo na głowę już za późno !!!! Bzdury wypisujesz na tym swoim śmiesznym blogu !!! Nudzi Ci się ?? Zajmij się czymś pożytecznym !

Anonimowy pisze...

Przemawia przez Pana jakaś nienawiść. Najpierw pisze Pan do kurii skargii, kłóci się z Proboszczem a potem chce mu płyty robić upamiętniające. Ok, płyta fajna rzecz, ale proszę sie nie dziwi, że Ksiądz jej nie chce. Po pierwsze jest skromny jako duchowny, a po drugie być może ma uraz do Pana i nie chce ze wzgledu na to, że to akurat Pana inicjatywa. A popieranie Księdza Natanka to jakaś paranoja... Opanuj Pan ten religijny fanatyzm bo to się robi juz nie godne podziwu a godne pożałowania.

Ja pisze...

Jest Pan gorszy niż SS żeby na swojego donosi.
Latasz z tym aparatem i udajesz reportera DD.
Jak nie masz zajęć to idź do pracy. Spójrz co ty wyprawia a później patrz co inni robią.
Taki wierzący a na własnego księdza donosisz. I to nie jesteś sam. Wylicza sobie sam czas a nie komuś. Teraz nowemu księdzu to pewnie wejdziesz bez mydła.

Anonimowy pisze...

O co tu chodzi ??? Zainteresowała mnie ładna szata graficzna tego blogu, dobry tytuł, ciekawe zdjęcia, widzę,że pisze starszy człowiek zaangażowany w życie parafii, wożący jakiś dzwon chyba...
A to,co pisze w tym akurat tekście faktycznie dziwne jakieś, nie budzące jakoś zaufania przypadkowego ,jak ja gościa na stronie. I te komentarze internautów (wywołujące ciarki)-trudno je ignorować -skoro wszyscy "mówią jednym głosem.
A chciało się tak po prostu- przy tym ślicznym dmuchawcu w błękicie -poczytać i serce pokrzepić..
I warto było wyłączać telewizję z filmami z przemocą?,- skoro i tu -autor
do d-a przez bliźnich odsyłany i "pracujący sobie" na nie-ok opinię..
Szkoda i żal ...
Dmuchawce -ładne.