środa, 3 stycznia 2018

Szczęść Boże do ks. Jerzego

Dlaczego ty kuzynie Jerzy mówisz wszystkim do słuchawki "Króluj nam Chryste", skoro nie wiesz kto dzwoni do ciebie  na stacjonarny telefon, zapytał mnie któregoś dnia X Michał Woźnicki. A no właśnie, dlatego wszystkim mówię o Chrystusie Królu, aby nikogo nie pominąć z tych, którzy mi odpowiadają: "zawsze i wszędzie", bo nie mam tak jak ty Księże Michale wyświetlacza i nie ukazuje mi się numer tego z kim mam przyjemność rozmawiać. 
      No a ilu mi odpowiada Bożym pozdrowieniem? Gdzieś około 10% , to mniej więcej tylu co po usłyszeniu słów o królowaniu Chrystusa przeprasza i mówi "pomyłka" myśląc, że dodzwonili się do jakiegoś świątobliwego księdza. Z tego wynika, że pozdrowienie "Króluj nam Chryste" jest w 90% przypadkach rzucane w Boży świat zbytecznie, nieomal jak rzucenie pereł pod świnie. To nieomal tak samo jak byś do kapłana po cywilu, którego nie rozpoznałeś, że to kapłan, a spotkanego w domu zakonnym powiedział za Papieżem Franciszkiem "dzień dobry" .
     Dlaczego piszę o pozdrawianiu? 
Bo dzisiejsze ogłoszenia X Michał poświęcił po raz kolejny kwestii pozdrawiania współbraci w domu zakonnym księży salezjanów przy kościele pw. NMP Wsomożycielki Wiernych. Pierwszy raz, a było to w sierpniu 2017 roku, gdy zmienił się skład osobowy wspólnoty salezjańskiej my, to znaczy  świeccy uczęszczający na Msze Święte Trydenckie mieliśmy kłopoty z rozpoznawaniem osób duchownych. Jednego  z księży do dzisiaj nie widziałem w sutannie Mimo że się widzieliśmy wielokrotnie. Niech więc nikogo nie dziwi, że  Ksiądz Dyrektor zapytał X Michała: Dlaczego ci twoi ludzie nie mówią kapłanom Szczęść Boże? Po pierwsze jesteśmy dziećmi Boga,a nie X Michała, a po drugie chcemy wspólnie z klerem chwalić Boga na dzień dobry
    Tyle że dzisiaj wg. relacji X Michała sytuacja się nagle odwróciła. X Michał rozkładając paramenty do Mszy Wszechczasów na klatce schodowej jako pierwszy powiedział współbratu Szczęść Boże i ... i spotkał się z afrontem. Przechodzący obok niego kapłan nie dosłyszał, albo nie chciał usłyszeć pozdrowienia traktując X Michała jak niewidzialnego ducha. Można  taki przykład dawać młodzieży z Zespołu szkół salezjańskich w Poznaniu. Nie wymienię  nazwiska, nie godzi się. O całym zdarzeniu można było się dowiedzieć z barwnych spokojnych już bez wulgaryzmów  ogłoszeń X Michała. 
    Tu wkleję link do nich, jak tylko je odnajdę w internecie.  

Brak komentarzy: