poniedziałek, 1 stycznia 2018

wezwany przed oblicze Ks. Inspektora

Kilka myśli na temat okoliczności wezwania X Michała Woźnickiego przed oblicze Ks. Inspektora Jarosława Pizonia.
Okoliczności wezwania:
Tego było już za wiele  https://www.youtube.com/watch?v=YBvUv7vTl7c
Nowy Rok 2018. Po wyjściu z pokoju (celi) by odprawić drugą tego dnia Mszę Świętą Trydencką o godz 15:0,  pierwsza była o północy z sylwestra na Nowy Rok, X  Michał Woźnicki znajduje zaadresowaną na siebie, ze znaną mu czerwoną pieczątką Salezjańskiego Inspektoratu we Wrocławiu  kopertę. Nie ma czasu na jej otwarcie i czytanie listu przed Mszą Świętą. Trzeba mu przygotować ołtarz na pianinie stojącym w klatce schodowej. Punkt 15:00 rozpoczyna się Msza Święta Wszechczasów do której posługuje dwóch ministrantów: ojciec i syn.
      Statyw z kamerką ustawion, tym razem w bezpiecznym miejscu, w oknie klatki schodowej. Dlaczego bezpiecznym? Bo w sylwestrową niedzielę  gdy X Michał Woźnicki skończywszy swoje ogłoszenia   https://www.youtube.com/watch?v=YBvUv7vTl7c rozpoczął odmawiać Credo rozległ się doniosły krzyk pani Marii: "Jezus, Maria"  i w drzwiach wyjściowych powstał tumuld. To Ks. Dyrektor Arkadiusz Szymczak, który,  po prawdopodobnie wysłuchanych ogłoszeniach X Michała, zszedł po schodach z góry na poziom parteru gdzie celebrowana była Msza Święta, wychodząc z budynku rzucił się na kamerę ustawioną na statywie chcąc ją prawdopodobnie zrzucić na betonową posadzkę. Uniemożliwiła mu to pani Maria krzyknąwszy: Jezus Maria. Nie widziałem szarpaniny, która miała miejsce za moimi plecami. Stałem w oknie klatki schodowej i razem z X Michałem, który nie zareagował na krzyk odmawiałem głośno credo. Nie powiedziawszy żadnego słowa Ks. Dyrektor Arkadiusz Szymczak opuścił budynek. Co się takiego stało, że Dyrektorowi najliczniejszej w Polsce salezjańskiej placówki szkolnej  puściły nerwy nie potrafię powiedzieć. Być może zawalił mu się świat wartości usłyszawszy, słowa ogłoszeń X Michała, który kilka razy w ogłoszeniach zarzucił Księdzu Arcybiskupowi Stanisławowi Gądeckiemu, kłamstwo, analizując Bożonarodzeniowe wystąpienie Przewodniczącego Episkopatu Polski wygłoszone na pasterce w Katedrze Poznańskiej.
         Skończyła się Msza Święta i pani Maria jako pierwsza wyszła z zamiarem udania się do domu na zewnątrz budynku. I teraz uwaga. Całe szczęście, że Ks. Arkadiusz Szymczak pół godziny wcześniej  po wyjściu z budynku zamknął z hałasem i łomotem  metalową bramę akurat w momencie Przeistoczenia (oj poniosły go nerwy) ale i furtkę na klucz. Zamknięta furta zatrzymała panią Marię na terenie posesji, a ja zdążyłem wybiec za nią i zapytać o szczegóły wydarzenia. Pokazano mi końcówkę nagranego filmu z szarpaniną z Ks. Dyrektorem. Zaproponowałem pani Marii by wróciła do budynku i wyszła z niego przez otwarte od środka drzwi na parking od strony ul Wronieckiej.
Gdy weszliśmy do budynku Ks Michał zapytał co się stało. Wysłuchawszy opowieści  pani Marii oraz głosów innych osób zapytał: I co chciała pani tak sobie pójść do domu? To przecież napad, z tym trzeba iść na policję.
I poszli. Poszła pani Maria i poszedł X Michał Woźnicki. Pani Maria złożyła zeznania z opisanego zdarzenia, a X Michał Woźnicki złożył zeznania na okoliczność dwuletniego uporczywego nękania go przez przełożonych i urabiania mu u współbraci opinii wariata w związku z odprawianą przez niego Mszą Świętą Trydencką. O tych dwóch zeznaniach przed policją mówił w dzisiejszych Noworocznych ogłoszeniach X Michał. Gdy tylko się ukażą w internecie postaram się podać link do nich.

cd dopiszę rano

W końcówce ogłoszeń  X Michał Woźnicki zajął się listem z Inspektoratu, który znalazł pod drzwiami swojej celi bezpośrednio przed wyjściem do odprawiania Mszy Świętej. Nie przeczytał listu od razu tylko wziął go do ołtarza. Otworzył list w czasie ogłoszeń i z radością odczytał zebranym. Krytyczną uwagę miał tylko jedną: na przyszłość proszę korespondencję adresować do mnie pisząc: "salezjanin Księdza  Jana Bosko", a nie krótko "salezjanin". Salezjanie w (z wyjątkiem X Michała) podpisali bowiem kłamliwe ogłoszenie, które wisi do dzisiaj na drzwiach wejściowych do kościoła, że od 21 grudnia odwołali Mszę Świętą Trydencką w kościele Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych. Po pierwsze odwołali Mszę Świętą, której nigdy nawet po 5 sierpnia 2017 roku nie ogłosili że jest, że odbywa się w kościele. X Michał dostał zakaz w publikatorach zamieszczania ogłoszeń o codziennie odprawianej na Wronieckiej Mszy Świętej Trydenckiej poparty dodatkowym utrudnieniem zamykaniem kościoła przed "dziwnymi ludźmi" w czasie odprawiania Mszy Świętej.
Skąd się zatem wzięla radość X Michała? Dostał tak jak należało po ludzku papier, pisemne wezwanie do stawienia się przed oblicze Przełożonego. To zupełnie coś innego niż wdarcie się wieczorem do prywatnego pokoju bez zaproszenia Ks Inspektora Jarosława Pizonia w obstawie trzech współbraci i odczytywanie X Michałowi jakiś dokumentów w czasie głośnej modlitwy kapłana, który po wielokroć prosił by służbowe zakonne sprawy załatwiać z nim w sposób godny i zgodny z procedurą, a nie w czasie kiedy on odpczywa, leżąc na posłaniu w czasie wolnym do tego przeznaczonym.  
   Oto link do najścia https://www.youtube.com/watch?v=g6-maNAbTW0&t=1157s
i ważna informacja dotycząca wezwania przed oblicze Ks Inspektora powtórzona przez Księdza po skończonej Mszy Świętej https://www.youtube.com/watch?v=g6-maNAbTW0


       

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Naprawdę uważacie Państwo, że szturchnięcie osoby, która blokuje drzwi to jest atak?
Oglądając nagrania i czytając tutejsze posty umacniam się tylko w przekonaniu, że trzeba się za Was żarliwie modlić, ponieważ bardzo pobłądziliście.

Kuba Zygacz pisze...

Drogi Anonimowy
To nie jest kwestia "uważania".
Stałem ok 1 metra od miejsca całego zajścia. To nie było szturchnięcie. Wyciągnięcie energicznym ruchem ręki przez Księdza Dyrektora w kierunku telefonu na statywie i próba zrzucenia go na ziemię, a następnie szarpanie Pani, która chwyciła telefon ratując go przed upadkiem trudno nazwać szturchnięciem.
Trzeba nam się modlić za siebie nawzajem. Tak więc drogi "Anonimowy" serdecznie prosimy o Twoją żarliwą modlitwę, a my (mam nadzieję, że nie piszę tylko w swoim imieniu) będziemy się modlić za Ciebie i za Księdza Dyrektora.

Byłem w szoku widząc Księdza, który na oczach ludzi potrafił zrobić coś takiego... Z całą pewnością wymaga on naszej modlitwy. Modlitwy tak samo żarliwej jak Ksiądz Michał.
Z Panem Bogiem
Kuba

Anonimowy pisze...

Proszę wybaczyć, ale z analizy nagrania wygląda, że to totalna bzdura.

Japolan pisze...

Laudetur Iesus Christus!

Wyrażam zakłopotanie w związku z pojawiającymi się informacjami z Poznania i okolic. Daleki jestem od wydawania osądów - w tym dystansuję się od usłyszanych ocen oraz za właściwe uważam rozstropność i powściągliwość (zwłaszcza w wygłaszaniu ocen).

Cieszę się z tego, że w Lublinie właśnie u Księży Salezjanów można codziennie wysłuchać Mszy świętej w powszechnym tradycyjnym rycie zachodnim - oto link do strony poświęconej celebracjom w lubelskiej Parafii Salezjańskiej:
https://salezjanie.lublin.pl/parafia/msza-trydencka

Pan Bóg jest tak łaskawy, że w niektóre dni w Lublinie jednego dnia sprawowanych jest publicznie parę Mszy świętych w rycie trydenckim. Dzień Zaduszny (przed nieco ponad dwoma miesiącami) był dniem z chyba z sześcioma publicznie sprawowanymi Tridentinami" w Lublinie:
* 3-ma w kaplicy Bractwa Św. Piusa X,
* 2-ma u Księży Salezjanów,
* 1-ną "na Staszica" (czyli w siedzibie tradycyjnego Duszpasterstwa, a chyba bardziej w getcie dla tradycyjnych katolików.

Życzę Poznaniakom, by sytuacja w Poznaniu się uspokoiła - w tym życzę pokory ze strony modernistów.

Z Panem Bogiem,