czwartek, 4 stycznia 2018

Wytyczne X Michała dla wiernych tradycji

       Ogłoszenia X Michała Woźnickiego podczas sprawowania Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim, Mszy Świętej Wszechczasów, (odprawianej) w czwartek, 4 stycznia 2018 (roku). Tą Najświętszą Ofiarę sprawuję za wstawiennictwem błogosławionej "Poznańskiej Piątki" o wyzwolenie Łukasza z nałogu narkotyków i opiekę nad nim  Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych.
       Ważna intencja - nie ma (intencji) nie ważnych.
Uwaga porządkowa: W nawiasach moje dopiski do słów X Michała, w tekście mówione słowo "Ksiądz" piszę często dla jasności wywodu bez nawiasu jako "X Michał".

       Jutro (w) piątek, 5 stycznia 2018 (roku). (X Michał ma się w-stawić "na dywanie" o 12:00  u swego przełożonego Ks Inspektora Jarosława Pizonia we Wrocławiu)  
      W związku z zamknięciem drzwi kościoła MB Wspomożycielki Wiernych decyzją Rektora tegoż kościoła (Ks) Arkadiusza Szymczaka od czwartku 21 grudnia 2017 (roku) przed Mszą Świętą Wszechczasów sprawowaną w tymże kościele, z łaski Bożej i z zasługi tegoż też Ks. Rektora, po 48 latach od Jej zaniechania do powrotu 5 sierpnia roku 2017 (roku odprawianą codziennie), (w związku) z zamknięciem drzwi tegoż kościoła przed Mszą Świętą, przed kapłanem, który ją od tegoż 5 sierpnia sprawował już w tymże kościele, już wcześniej nie mogłem jej sprawować w tymże kościele, (wyjaśnia Kapłan X Michał Woźnicki iż) dokonał wyboru sprawowania jej w tymże kościele. Wcześniej przez pół roku sprawował ją w swojej celi, a ostatnio sprawując ją w kościele przy bocznym ołtarzu Najświętszego Serca Pana Jezusa, zamknięto przed nim drzwi tegoż kościoła, już nie przed wiernymi, którzy weszli by (do wnętrza kościoła) żeby uczestniczyć we Mszy Świętej, ale żeby we Mszy Świętej  nie uczestniczyli dziwni ludzie, którzy utożsamiają się z Jezusem Chrystusem Królem Polski, z wizerunkiem Chrystusa Króla na czerwonych płaszczach, (z) orłem w koronie, (z) krzyżem ale i też pewno przed jakimiś innymi (ludźmi) o których ja nie wiem. Więc tym razem drzwi zamknięto nie przed ludźmi, którzy już do kościoła weszli i we mszy Świętej uczestniczą, ale przed ludźmi by na Mszę Świętą Wszechczasów nie weszli.
Więc konkretne prześladowanie!
Kogo..., czego ?
W pierwszej kolejności Mszy Świętej.
Jakiej ?
Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim, Mszy Świętej Trydenckiej, Mszy Świętej Wszechczasów,  danej Kościołowi najpierw przez zwyczaj od niepamiętnych czasów, od zawsze Kościoła, dany Kościołowi po wsze czasy, najpierw przez zwyczaj, a potem przez bullę Papieża, praktykowaną i wypełnianą po rok 1969, w którym to bez żadnych umocowań należnych, prawnych przez mszał Pawła VI, który to całkowicie został przez kapłanów podjęty zaniechawszy, zaniechając (zaniechano) odprawiania na tym jedynym właściwym dla Kościoła maszale od 50 lat przez wszystkich papieży, przez kolegium biskupów, wszystkich biskupów w Polsce i całe praktycznie duchowieństwo, zostawiając garstkę tych, którzy z jakichś tam przyczyn znaleźli się z łaski Bożej, w nieoficjalnych, czyli jakoś poza oficjalnych strukturach Kościoła, obwarowanych i karami kościelnymi i nie tylko karami, ale także i opinią ludzką: lefebryści, suspendowani, odrzutki i tak dalej i dalej.
     A więc Msza Święta prześladowana.
     Przez kogo?
     No szczęśliwie już nazwiska znamy, nie tych tam dawnych, ale tych obecnych: Ks. Arkadiusz Szymczak Rektor tegoż kościoła,  który podjął decyzję (wyrzucenia Mszy Świętej z kościoła) za sprawą, za radą, też przełożonego, Księdza Inspektora we Wrocławiu Jarosława Pizonia.  Już w wyniku (tych decyzji na drzwiach kościoła pojawił się plakat podpisany Salezjanie.) Dobrze że Salezjanie, a nie Salezjanie Ks. Bosko. Salezjanie Ks. Bosko do Mszy Świętej Ks. Bosko mają wrócić. I nie wiem jak, ale ze względu na gwarancje (jakie od założyciela dostali). 
     No więc ten 5 stycznia 2018, piątek, dzień na który X Michał Woźnicki został zawezwany do Inspektoratu Salezjanów we Wrocławiu w celu ... Pan Bóg wie. Pewnie ten, który wzywał też wie. X Michał Woźnicki może się tylko domyślać. Gdyby miał się domyślać po linii tej co mu zostało ogłoszone, a znalazło później odzwierciedlenie w ogłoszeniu przez internet i poszło w świat katolicki, w świat salezjański i w świat powszechny, bo w środkach masowego przekazu powinien był przypuszczać, że jedzie po decyzję: bracie dziękujemy ci serdecznie, oddani w św. Janie Bosko, w trosce pochylenia się nad tobą i tak dalej, ale nic tu po tobie, ale gdzieś tam za górami, za lasami  i tak dalej i tak dalej.
      I powstaje pytanie, a co ze Mszą Świętą Wszechczasów przy ul. Wronieckiej 9 w Poznaniu, która była sprawowana codziennie i to ważne przez kapłana, który nie dzieli się w swoim rozumie i w swojej wierze nie dzielił się. Kapłana, który związany jest z Mszą Wszechczasów i tylko tej mszy jest posłuszny i nie pragnie innej.
     No i odpowiedź jest i będzie prosta: NIE!  Nie, jeżeli taka miałaby być decyzja, (jedyna) odpowiedź tego kapłana brzmi NIE, z całym świętym pokojem w sercu odpowiedź brzmi NIE Czcigodny Księże. Takiej decyzji X (Michał) nie przyjmie. I w związku z tym podejmuje kroki, które będą konieczne. Opuszczam pokój, bo współbracia mają obowiązek cię słuchać, ci którzy tutaj zamieszkają, natomiast X Michał zwyczajnie będzie tutaj (w Poznaniu) i będzie sprawował Mszę Świętą tam gdzie można, a gdzie można, to się okaże. Lepiej przed bramą świątyni nie, bo to jakieś takie miejsce jest ..., chociażby w niedzielę jak (ludzie) przychodzą na Nowus Ordo Missae mogli by się zastanawiać dlaczego im drzwi zastawiamy. Dlatego jest więcej miejsca pod ścianą, gdzie jest bilbord "Zawsze wierni" i "Bogosławiona Poznańska Piątka", która do mszy tej służyła. X Michał będzie stawiał krzesło i w ciągu dnia będzie w świątyni, w przedsionku, który jest podczas dnia zawsze otwarty, pod Krzyżem będzie siedział. Jak przyjdzie ktoś do spowiedzi, to będzie spowiadał. Jak będzie chciał rozmawiać to będzie rozmawiał. Jak kościół zamkną, to będzie pod śmietnikiem, gdziekolwiek. Nie wie gdzie będzie mieszkał, gdzie rzeczy przełoży. O to się Pan Bóg zatroszczy. W każdym razie jeżeli by Msza Święta miała być stąd powtórnie wyrzucona, albo raz kiedyś, jakiś ksiądz, który nie jest związany ze Mszą Świętą (trydencką) tylko i wyłącznie, X Michał zwyczajnie tak jak matka, by (będzie) się tu troszczył o wiernych, tak jak matka troszczy się o dzieci, o swoje dziecko, ma obowiązek je nakarmić mlekiem, jak nie może swoim, to znajdzie mamkę i musi ją znaleźć, bo inaczej jej dziecko umrze, X Michał was bez Mszy Świętej (Trydenckiej) i bez tego co jest ze Mszą Świętą związane, czyli kapłaństwa związanego z tym Mszałem (tu prawa ręka X Michała spoczęła na przedsoborowym mszale) nie zostawi i to niezależnie czy na tę Mszę Świętą będziecie przychodzić czy nie, bo nad X Michałem z mocy Mszału Piusa V mocy nikt już nie ma. To już mówiłem. Ze miałby wówczas (moc) gdyby sam miał tytuł do sprawowania (Mszy Świętej) z tego Mszału, a od 50 lat wszyscy od papieży, biskupów tego tytułu się pozbyli, przez zwyczajne nie sprawowanie tejże Mszy Świętej i to codziennie.o       
        W związku z czym nie można odebrać komuś prawa, do tego prawa którego się nie zachowało,
(tu X Michał powiedział coś po łacinie, czego nie zrozumiałem)
Nie Księże Biskupie, NIE Ojcze Święty. Nie Księże inspektorze. Nie wiem czy Ksiądz Inspektor o tym wie, czy mu Duch Święty to mówi, nie wiem. Zwyczajnie, gdy X Michała obwołają buntownikiem, heretykiem, schizmatykiem - proszę bardzo.  A róbcie sobie co chcecie. Dlaczego? Bo jeżeli minie czas: miesiąc, rok, sto lat, tysiąc lat i Bóg da ten czas, i Kościół Katolicki się ostoi, to kiedy się ostoi i wróci do swoich źródeł, to zwyczajnie X Michałowi podziękujemy. Podziękują, daj Boże, że już gdzieś tam będę. Za bohaterstwo? Nie! Za zwyczajną wierność. Tak jak wierność żonie nie jest żadnym bohaterstwem, mąż żonie to przyrzekł, to trzeba to robić. Zwyczajna rzecz. To samo z drugiej strony. A jeżeli by tak nie było, przez następne lata, rok, pięć, dziesięć i Kościół będzie brnął w herezję modernizmu ze swoją obecną głową Franciszkiem stając się głową Kościoła poprzez oficjalną już herezję od 5 grudnia 2017 roku, to już ci od prawa kanonicznego i tak dalej ...  Przykład Lutra to pokazuje, że nie trzeba dzisiaj 500 lat, wystarczy 50, a może 5. i powie się, że coś mu tam odszczeliło, ale co tam, niech  odprawia sobie pod tym murem mszę, nic tam, a jeszcze papiery są w rękach naszego zgromadzenia, jeden i drugi, znawcy medycy orzekli medyczna opieka potrzebna. No więc skoro z Lutra można zrobić świętego więc cóż dopiero ja? Więc wyjścia X Michał nie ma, wyjścia już nie ma.
   Ważne jest zatem, czy cele za którymi staje X Michał ważne są dla ciebie czy nie. Jeżeli nie, jest prośba nie przychodzić (tu) na Msze Trydenckie. Proszę na Msze Trydenckie chodzić, nie wiem gdzie. Zwyczajnie. Nie wolno tak! Tak jak nie mogę przyjść komuś do domu z zamiarem, że mu wyciągnę z szafy skarby, brylanty. Jeśli tu przychodzisz i ja na ciebie patrzę - jesteś, nie (inaczej). (Gdy) natomiast sercem nie ma cię - (ból). 
     Czyli powrót do świątyni Mszy Świętej jest pierwszy, bo to się Bogu należy, Jego chwała należy Mu się, kiedy to jest kościół, a nie pod kościołem, nie w holu klatki schodowej, to Boga obraża. Tak można było za Nerona i innych 2 tys. lat temu, ale nie dzisiaj, kiedy rzekomo w kościele jest Papież, a dwa kilometry, kilometr do Placu Katedralnego (mamy). I tam biskup jest, i to nie byle jaki, Przewodniczący Episkopatu Polski. Jakoś jeszcze nie dotarł, co się w Jego diecezji dzieje.
     Drugi cel salezjanie. Wracamy do mszału Ks. Bosko, bo co mamy młodzieży dać? Jak nie zaprowadzić ich do świętości. Ano ..... tych którzy mówią Bogu:  świat jest zły. Bóg ma obowiązek mnie przyjąć, rozgrzeszyć i do nieba wprowadzić.
     I trzeci cel dla całego Kościoła. Msza dla całego Kościoła. Więc zwyczajna informacja. Jeśli ktoś się   z tym identyfikuje. Dlaczego to dzisiaj mówię, bo jutro jak na 19:00 przyjadę może się okazać, że już jakieś papiery są i oświadczenia pójdą. Ja nie będę wtedy ludzi wołał. Mówię dzisiaj, kiedy papierów nie ma. I X Michał nic poza ogłoszeniami nie będzie mówił, żadnych wywiadów, żadnych konferencji, żadnych artykułów do gazet, żadnych podań, żadnych książek, nic. Ksiądz Michał ma Mszę Świętą, ma spowiedź, ma ogłoszenia i żadnych innych misji nie przyjął.
      I wolno mu (patrz pismo) 10 czerwiec 2016 Ks. Leja.

To początkowy fragment dzisiejszych ogłoszeń X Michała    
Panie mój, Boże nasz, siłę masz, siłę dasz.
Tylko Ty, tylko Ty Panie nasz i Królu znasz jutrzejszy scenariusz.
Daj nam siły abyśmy się wpisali w Twoją wolę Boże.

8 komentarzy:

Japolan pisze...

Laudetur Iesus Christus!

Robi wrażenie deklaracja trwania na posterunku. Duchownemu, zwłaszcza nawykłemu do życia wspólnego, może przydać się współpraca z określoną strukturą duszpasterską.

Znając złośliwość ludzi, w tym deklarujących się jako tradycjonaliści, łatwo przewidzieć, że Czcigodny Ksiądz mógłby mieć problem w nawiązaniu współpracy np. z Instytutem Św. Filipa Nerii w Berlinie (ludzie praktykujący obmowę i oszczerstwa bywają wpływowi).

Ośmielam się zaproponować rozważenie następujących wariantów ewentualnej współpracy:
1) Inicjatywa Św. Marcela ("ruch oporu").
W Republice Czeskiej (i chyba nadal na Węgrzech) działa ks. Fuchs (rezydujący w Austrii) - adres czeskich stron internetowych internetowych: http://ikatolici.cz .
2. Cysterskie Opactwo w Wyższym Brodzie (na południu Republiki Czeskiej (http://klastervyssibrod.cz).
Klasztor ten przed kilku laty "odłożył do archiwum" mszału posoborowe; zakończono Niby Odprawianie Mszy i wprowadzono wyłącznie liturgię trydencką (w wersji cysterskiej) - Klasztor pozostaje w pełnej jedności.

Z Panem Bogiem,

Anonimowy pisze...

Ludzie opamiętajcie się.Tutaj nie chodzi o prześladowanie Mszy Trydenckiej ale o ks.Michała który przewrotnie uznał że ogłoszenia nie są głoszeniem Słowa Bożego więc zaczął prać w kościele swoje brudy.Kościół nie został zamknięty przed Mszą tylko przed słowami ks.Michała.Ale on znowu przewrotnie wszystko tłumaczy a wy mu wierzycie.Buduje swoje ego że on męczennik za wiarę,prawie wynosi się na ołtarze ale nie przeszkadza mu odprawianie Mszy na pianinie a to nawet nie stół.Życzę Wam wszystkim trochę zdrowego rozsądku.

Anonimowy pisze...

Laudetur Iesus Christus!
Jutro wg. kalendarza liturgicznego obchodzimy święto Objawienia Pańskiego. Bardzo proszę o informację czy Msza Święta jutro się odbędzie, a jeśli tak to o której godzinie. Z góry dziękuję za odpowiedz. Szczęść Boże.

Anonimowy pisze...

Czy podczas rozmowy, w której życzliwi (zapewne) przełożeni próbowali uratować ks. Michała dla kapłaństwa i przed pełnym szaleństwem, bił za oknem legendarny dzwon "Pojednanie"? Ten sam, który na jakiejś poznańskiej uczelni "witał" (ostatecznie uczelnia sama sobie winna, że nie ma dzwonnicy!) Eminencję Saraha?
Ostatecznie każdy normalny katolik Tradycji wozi na przyczepce dzwon na mini rusztowaniu, tudzież namiot oraz stolik działkowy służący do odprawiania Ofiary Krzyżowej (o ile w ogóle została odprawiona).
Zaś na koniec, trzeba było wziąć PIANINO - na pewno zmieściłoby się obok dzwonu.
Dorobiliśmy się w Ojczyźnie swojskiego Gangu Olsena. Tylko tamci przynajmniej odgrywali swoje prześmieszne skądinąd komedie w obszarach świeckich...
Oremus invicem!

Japolan pisze...

Wcześniej napisałem (w innym wątku), że wyrażam zakłopotanie wieściami z Poznania.
Być może za właściwe uważałbym napisanie czegoś więcej, gdybym znali sytuację wystarczająco dobrze.

Zasmuca mnie traktowanie postulatu doskonałości (np. kapłańskiej) w roli maczugi do okładania bliźnich - nie tylko duchownych. W ten sposób po diabelsku wykoślawia się przesłanie Chrystusowe.

Z Panem Bogiem,

Anonimowy pisze...

Panie, daj nam kapłanów.
Panie, daj nam świętych kapłanów.
Panie, daj nam wielu świętych kapłanów.

Szczęść Boże X. Michale

Anonimowy pisze...

Komentarze co niektórych tu osób utwierdzają mnie w przekonaniu że x. Michał miał rację, mówiąc to co mówił, nawet jeśli uchybił formie tego co głosił. "Gangi Olsena" to ci uważają że traktowanie Mszy św. po macoszemu - z nakazem zamykania drzwi do kościoła, zmową milczenia na jej temat w ogłoszeniach czy zakazem mówienia przez celebransa kazań bez zapewnienia duszpasterza, który by takie kazania mógłby wygłaszać, jest czymś normalnym. To ci zimni, którym w pełni odpowiadają katakumby wydzielane przez modernistów, w których mogą ubrać się w komże i wzajemnie poookadzać, nie zwracając uwagi, że obok, w tym samym kościele dzieją się posoborowe harce czy to w stylu Taize czy neokatechumenalnym, czy innym, a może przyjedzie na gościnny koncert jakiś ksiądz porapować. A jak przyjdzie biskup, który z liturgii wszechczasów nic nie trybi, za to zacytuje na kazaniu w oryginale francuskim arcyheretyka Alfreda Loisy, to już w ogóle szał - jakby Pana Boga na kawę udało im się zaprosić. Odpowiada im w pełni status Mszy św. Grzegorza Wielkiego i św. Piusa V jako ekstraordynaryjnej czyli stosowanej niszowo, na doczepkę formy rytu, który zwyczajnie odprawia się jako Novus Ordo i stanowi wyraz tego samego lex orandi, choć przeciętny zdrowy chłopski rozum po obejrzeniu obu "form" staje okoniem przeciw tak wysublimowanej urzędowej, posoborowej fikcji. To już wolę gorących z dzwonem i gorącego x. Michała, nawet jeśli (zwłaszcza przy takiej atmosferze jaką stworzyli mu współbracia w miłosierdziu) czasem się potyka.

Japolan pisze...

Laudetur Iesus Christus!

Posługa kapłańska wiąże się z wyzwaniami, niekiedy bardzo trudnymi lub wymagającymi szczególnego hartu ducha.
Bardzo ciekawie posługę duszpasterską ukazano w czechosłowackim filmie po tytułem "Farářův konec" ("Koniec proboszcza") - fragment:
https://www.youtube.com/watch?v=h4sLoQDkP2Q
Film powinien być dostępny także w serwisie "Ułóż to" (http://uloz.to) - przydać się może wpisanie tytułu: "Farářův konec".

Łatwiej jest oceniać lub osądzać (niekiedy iście po faryzejsku), niż spróbować zrozumieć lub powierzyć sprawę Panu Bogu, np. stosując modlitwę:
"Panie Jezu Chruste,
Synu Boży,
zmiłuś się (ewentualnie wskazując, nak kim)".

Z Panem Bogiem,